Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makaron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Makaron. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2020

Makaron z cukinia, suszonymi pomidorami i fetą

                                                                                                                      

Ostatnio miałam dość dużo pracy i brakowało mi czasu na gotowanie. Odpukać, jest odrobinę lepiej i znów poczułam kulinarny zew :) W związku z upałami, miałam ochotę na coś lekkiego, wakacyjnego, pysznego... Kupiłam cukinię, nie mając jeszcze do końca pomysłu, otworzyłam lodówkę i wyszło coś takiego :) Spodziewałam się, że wyjdzie smaczne, ale przeszło nawet moje oczekiwania - na pewno jeszcze nie raz taki makaron zagości na moim talerzu!



Składniki:

  • Ulubiony makaron - dwie porcje
  • 1 cukinia
  • 1/2 białej cebuli
  • 6-8 suszonych pomidorów
  • 100 g fety
  • Mały ząbek czosnku
  • Pestki dyni (lub słonecznika)
  • Suszone warzywka
  • Sól

Przygotowanie potrawy zajmuje mniej więcej tyle, ile ugotowanie makaronu - zaczynam od nastawienia wody, gotuję makaron wg przepisu na opakowaniu.

Cebulę kroję w ćwierć-talarki i podsmażam ją na rozgrzanym oleju z suszonych pomidorów. Kiedy już się nieco zeszkli, dodaję pokrojoną w kostkę cukinię. Duszę 3-4 minutki, mieszając od czasu do czasu, po czym dorzucam drobno pokrojone suszone pomidory. Dodaję suszone warzywka i sól do smaku (nie za dużo, bo będziemy dodawać jeszcze fetę). Duszę do momentu aż cukinia będzie miękka, ale nadal jędrna (ok. 10 min - w zależności od wielkości). Na sam koniec, na ok. 30 sek przed końcem smażenia, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek.

Ugotowany makaron (u mnie tym razem spaghetti) mieszam z warzywami. Posypuję pokrojoną w kostkę fetą oraz uprażonymi pestkami dyni. Początkowo myślałam, że pasowałby tu świetnie słonecznik, ale jednak resztkę zużyłam ostatnio do pieczenia chleba. Okazało się, że dynia też super łączy się z tymi smakami!

środa, 24 kwietnia 2019

Makaron z kurczakiem i bakłażanem w sosie pomidorowym

                                                                                                                       
Zalegał jeden bakłażan w lodówce i należało coś z nim zrobić. Jeden, niewielki - co tu z nim zrobić? A może makaron, dawno nie bylo :)

Składniki (4 porcje):

  • 400g makaronu
  • 1 1/2 piersi z kurczaka
  • 1 cebula
  • 1 bakłażan
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 puszka pomidorów
  • Suszone warzywa
  • Sól
  • Przyprawa włoska/do pizzy/do spaghetti
  • Słodka papryka

Zaczynam od przygotowania bakłażana - delikatnie go nacinam i wkładam do rozgrzanego na ok. 200 stopni piekarnika. Po ok. 20-25 min. bakłażan powinien być miękki.

W międzyczasie kroję cebulę i paprykę w drobną kostkę i podsmażam na oleju z przyprawami wg uznania (sól, słodka papryka i suszone warzywa). Dorzucam pokrojonego kurczaka i podsmażam aż się nieco zrumieni. Po kilku minutach dodaję pomidory (w sezonie ze 3-4 świeże) oraz przyprawę włoską i trochę cukru. 

Lekko przestudzonego bakłażana obieram i kroję w kostkę, dorzucam do sosu. Całość duszę jeszcze ok. 15-20 min.

Dorzucam ugotowany makaron i mieszam chwilkę na patelni.

Smacznego!

sobota, 15 lipca 2017

Makaron z bobem


                                                                                                                                                       
Uwielbiam bób! W tym roku to już w ogóle dostałam jakiegoś szału i jem go w sezonie na okrągło! Ale ileż można jeść sam bób? (no... można ;) ) Postanowiłam zrobić więc makaron do pracy. O ile w momencie, kiedy go kończyłam, miałam pewne wątpliwości ("pewnie będzie za suchy...") to po spróbowaniu potrawy - byłam bardzo zadowolona! Z czystym sumieniem mogę polecić! Jedyną modyfikację, jaką bym zrobiła, to zmiana makaronu na tagliatelle, spaghetti albo farfalle - pappardelle są trochę za duże, ale w ramach czyszczenia szafek podjęłam świadomą decyzję o wykorzystaniu tego, co w nich było.

Składniki:

  • 250 g makaronu
  • Ok. 500 g bobu 
  • 1 cebula
  • 3 suszone pomidory
  • 100 g boczku wędzonego
  • 1 pęczek koperku
  • 30 g masła
  • Sól

Bób standardowo gotuję z solą i koperkiem (koniecznie!). Czas gotowania zależy od tego czy jest to młody, czy nieco starszy bób. Gotujcie wg własnego uznania - mnie zależało na tym, żeby był al dente (gotowałam ok. 15 min.). Kiedy bób już wystygnie, obieram go ze skórki - bez skórek wychodzi ok. 375 g.

Gotuję makaron według przepisu na opakowaniu. Po ugotowaniu, dodaję pół porcji masła do makaronu.


W międzyczasie kroję boczek na bardzo drobną kosteczkę (obieram ze skóry, odcinam niepotrzebny - dla mnie - tłuszcz), wrzucam go na zimną patelnię i powoli podgrzewam, aby resztki tłuszczu się zdążyły wytopić, zanim boczek się przyrumieni. Dorzucam po chwili cebulę - również pokrojoną w drobną kostkę, a za chwilę - suszone pomidory (kostka mniej więcej taka sama), dodaję odrobinę soli. Całość podsmażam przez kilka minut, po czym dodaję bób i połowę masła. 

Na koniec dodaję do bobu drobno posiekany koperek i całość mieszam z masłem. Z podanych składników wychodzą 3 porządne porcje (ok. 500 kcal jedna).

Smacznego!


wtorek, 25 października 2016

Lunchowa sałatka z makaronem i ciecierzycą



                                                                                 Miesiąc temu przyjechałam do Gdańska na dłuższą delegację. Tutejsze biuro cały czas się rozwija, w związku z czym mamy dość dużo pracy, a pójście na obiad czasem gdzieś umyka. Doszłam do wniosku, że dobrym rozwiązaniem tego problemu będzie przynoszenie sałatek do pracy. Nie ma czasu iść podgrzać obiadu? Nie szkodzi, można sobie otworzyć pudełeczko i raz-dwa przekąsić takie danie na zimno.

Muszę przyznać, że do zrobienia tej sałatki, zainspirował mnie obiad kolegi z pracy, Sławka - żona przygotowała mu niezwykle zachęcająco wyglądający makaron m.in. z cukinią. Tak za mną ta cukinia chodziła, że aż poszłam po nią do sklepu, nie zważając na ulewę i chlapiące samochody dookoła.

Składniki:
  • 2 garści krótkiego makaronu (u mnie kolorowe falbanki)
  • 2 garści mieszanki jarmużu, szpinaku i marchewki
  • 1/2 puszki ciecierzycy
  • 1/4 czerwonej papryki
  • 4 suszone pomidory
  • 10-15 pomidorków koktajlowych
  • 1/2 cukinii
  • 1 ząbek czosnku
  • Oliwa/masło
  • Suszone warzywka
  • Sól
  • Feta

2 garści kolorowego makaronu (żeby było weselej) ugotowałam według przepisu. Jako "zielonych warzyw" użyłam gotowej mieszanki do smoothie (jarmuż, szpinak i marchewka) - pół opakowania (2 garści) blanszowałam przez minutę we wrzątku, a następnie przelałam zimną wodą i odcedziłam. Dzięki temu, warzywa miały bardzo ładny, intensywny kolor.

Cukinię pokroiłam w plasterki grubości do 1 cm. Na patelenkę wylałam oliwę i dodałam łyżeczkę masła, a następnie dodałam rozgnieciony ząbek czosnku, który podsmażałam ok. minuty, aby oddał aromat do oliwy. Po tym czasie, wyjęłam czosnek z patelni, a na niej ułożyłam plasterki cukinii, wcześniej posypane suszonymi warzywkami oraz - w ostatniej chwili - solą. Chwilkę podsmażałam z obu stron (ok. 1-2 min), aby cukinia zmiękła. Po zdjęciu z patelni, odsączyłam ją z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.

Do wysuszonego jarmużu, szpinaku i marchewki dodałam makaron, pół puszki ciecierzycy, pokrojoną ćwiartkę papryki, kilka suszonych pomidorów, kilkanaście koktajlowych (dodałam pomarańczowe i czerwone, aby bardziej cieszyć oko) oraz cukinię. Całość wymieszałam i polałam 2 łyżkami oliwy z suszonych pomidorów. Zrobiłam zdjęcia, spakowałam do pudełeczek i... przypomniałam sobie o fecie! Jedną porcję zjadłam bez, drugą - już z nią. Obie wersje bardzo mi smakowały, więc Wam pozostawiam wybór czy ją dodać :)

Smacznego!


niedziela, 18 września 2016

Ostry makaron ze szpinakiem i pepperoni


                                                                                                                                                     
Muszę przyznać, że ostatnio nie gotuję zbyt często, a jeśli już się to zdarzy to robię jakieś szybkie i sprawdzone dania, które zazwyczaj są już na blogu. Wczoraj wpadłam na pomysł kolejnej modyfikacji makaronu ze szpinakiem - tym razem postanowiłam dodać pepperoni oraz wykorzystać kilka ostrych papryczek, które rosną na moim balkonie. Danie idealnie wpasowuje się w menu pracusia - szybkie, ale smaczne. Z poniższych składników otrzymamy dwie porcje.


Składniki:

  • 1/2 cebuli
  • 2-3 ostre papryczki
  • 5 dkg pepperoni
  • 25 dkg mrożonego szpinaku
  • Śmietana 18%
  • Sól
  • 10 dkg makaronu


Cebulę bardzo drobno kroję, papryczkę - jeszcze drobniej. Zaczynam podsmażanie od cebuli, którą delikatnie solę, aby się za bardzo nie przyrumieniła i po chwili dodaję papryczkę. W międzyczasie, kroję pepperoni w paseczki i dorzucam na patelnię. Kiedy już się nieco wytopi z niego tłuszcz, dorzucam szpinak i duszę jeszcze 10-12 min, aż będzie się nadawał do spożycia. Na koniec dodaję nieco śmietany do smaku - w tym przypadku była to śmietana 18%, ale z 30% będzie jeszcze smaczniejsza. Na koniec ewentualnie dosalam do smaku. Gotowy sos mieszam z ugotowanym wcześniej makaronem.

Smacznego!


niedziela, 20 września 2015

Sałatka makaronowa z bobem i kurczakiem



Chodząc sobie po moim lokalnym sklepie zauważyłam na półce bób konserwowy. Nigdy wcześniej takiego nie jadłam i byłam bardzo ciekawa jak może smakować - czy jest bardzo inny od takiego gotowanego? Postanowiłam więc go wypróbować :) Okazało się, że jest całkiem przyjemny, skórka jest bardzo cienka, a i smakuje nieco inaczej niż ten, który się gotuje u mnie w domu. My zawsze dodajemy dużo kopru, więc ma specyficzny smak. Ale koniec końców jest dość smaczny.

Została kwestia co z tym bobem zrobić... Wpadłam na pomysł sałatki, zwłaszcza, że szłam w gości, a tak z pustymi rękami to nie wypada przecież :) Oto mój pomysł:

Składniki:


  • 1 puszka bobu konserwowego (tudzież taka ilość gotowanego)
  • 2 garści (suchego) makaronu penne
  • 1 pierś z kurczaka
  • 20 dkg fety
  • 10 suszonych pomidorów
  • Kilka gałązek świeżej mięty
  • Sól

Kurczaka pokroiłam w kostkę i zamarynowałam przez 20 min w oleju z suszonych pomidorów, po czym posoliłam i usmażyłam (na koniec posypałam jeszcze przyprawą suszone pomidory). Makaron ugotowałam al dente. Pomidory i fetę pokroiłam w kostkę. Bób odsączyłam z zalewy. Miętę posiekałam. No i wszystko wymieszałam. Wszystkie składniki wymieszałam i polałam jeszcze odrobiną oleju z suszonych pomidorów. Gotowe!




wtorek, 4 listopada 2014

Nasza pierwsza lazania



Chodziłam w zeszłym tygodniu sobie po supermarkecie (co prawda weszłam tylko po jedną konkretną rzecz, ale rozejrzeć się nigdy nie zaszkodzi) i wpadł mi w oko świeży makaron do lazanii. Jechałam na Wszystkich Świętych do domu i stwierdziłam, że będzie to świetny pomysł na obiad! Wszyscy lubimy zapiekanki, więc czemu by nie zrobić lazanii? Ostatnie moje podejście do niej było chyba w połowie liceum, kiedy to kupiłyśmy z Mamą taki normalny, suszony makaron - i niestety, trochę się nie dogotował mi w piekarniku.

Niestety, w drodze do Włoszczowy, gdzie najpierw jechałam, przypomniałam sobie, że makaron zostawiłam w lodówce! Co za pamięć! Co za pech! No ale cóż, zrobiliśmy w niedzielę po prostu zapiekankę ziemniaczaną, naszą ulubioną.

Na poniedziałek natomiast umówiłam się z Martynką i Radkiem na obiad. Przypomniałam sobie o makaronie i postanowiliśmy zrobić lazanię. Miałam też mięso mielone w lodówce. Było to mięso z piersi kurczaka, zdecydowanie lepsze by było wołowe, ale skoro było to co się miało marnować.

No i wzięłyśmy się z Martynką do roboty! Wspólne gotowanie - to jest to!

Składniki:


  • Makaron do lazanii (u nas ok. 5-6 płatów)
  • 400 g mięsa mielonego
  • 1 cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 2 puszki pomidorów
  • 10-15 dkg sera żółtego
  • Przyprawa do potraw włoskich
  • Sól
  • Pieprz
  • Cukier
  • Masło
  • Oliwa
Sos beszamelowy:

  • 2-3 łyżki masła
  • 4-5 łyżki mąki
  • 250-300 ml mleka
  • Sól
  • Pieprz

Na oliwie podsmażyłyśmy drobniutko pokrojoną cebulkę i przeciśnięte przez praski ząbki czosnku. Kiedy cebula się zeszkliła dodałyśmy mięso. Kurczak nie był najlepszym pomysłem, bo zrobiły się troszkę większe grudki, które w przypadku woła tudzież wieprza by się nie pojawiły. Ale przynajmniej było chudsze, a też smaczne. Kiedy mięsko było już nieco przysmażone wlałyśmy dwie puszki pomidorów, dodałyśmy soli, pieprzu, pół łyżeczki cukru i sporą ilość włoskiej przyprawy. Zostawiłyśmy, żeby się poddusiło kilka minut.


W międzyczasie wysmarowałyśmy naczynie żaroodporne masłem i zabrałyśmy się za sos beszamelowy. Proporcje - na oko - mąka mące nie równa, czasem zrobi się rzadsze, czasem gęstsze. Masło rozpuściłyśmy w rondelku i powoli dosypywałyśmy mąkę, jednocześnie mieszając rózgą powstałą masę, ażeby nie było żadnych grudek. Później stopniowo dolewałyśmy mleko. Najpierw troszeczkę, żeby wymieszać dobrze z zasmażką i pozbyć się grudek, a później resztę (można też na koniec wbić jajko). Dodałyśmy sól i pieprz i chwilę zostawiłyśmy na delikatnym ogniu, nieco odparowując, ale nie doprowadzając do wrzenia. Oczywiście, cały czas mieszając!

W naczyniu żaroodpornym układałyśmy na przemian płaty makarony ( na jedną warstwę 1 1/3 płata, bo takie miałyśmy naczynie). Na koniec, ostatnią warstwę polałyśmy sosem beszamelowym i posypałyśmy startym serem żółtym.

Wstawiłyśmy na 25 min do piekarnika nagrzanego na 200 stopni. Naczynie przykryłyśmy na pierwsze 15 min, a później zdjęłyśmy przykrywkę, żeby górna warstwa nam się nieco przypiekła.

Nie chwaląc się - wyszło bardzo dobre!!



środa, 21 maja 2014

Smażony makaron orientalny



Do zrobienia tej potrawy natchnęła mnie koleżanka z zespołu - Justyna, która no co dzień nie gotuje, ale po zakupie ślicznego lunchowego opakowania postanowiła to zmienić. Dziś właśnie miała nieco podobne danie.
Co prawda dorzuciłam inne składniki i inny makaron, ale pomysł był ten sam!

W moim sklepie znalazłam "makaron do sałatek i smażenia" czyli noodle, mniej więcej takie jakie są w zupkach chińskich. Zaczęłam się nawet zastanawiać jak by to była je zamienić na takie z zupki - ekonomicznie? Za 220 g makaronu zapłaciłam niecałe 7 zł. Niestety, nie orientuję się w gramaturze i cenach "chińczyka", ale z ciekawości kiedyś zajrzę. Czasy, kiedy jeszcze na jakimś wyjeździe zdarzało mi się zjeść taką zupkę już dawno minęły. I tak zazwyczaj jadłam ją na sucho, w ramach przekąski. Nie było to bardzo zabawne dla reszty towarzyszy, zwłaszcza kompanów z piętrowego łóżka (jeden do tej pory, po 6-7 latach mi wypomina kruszenie w Ojcowie :P )!

Składniki:


  • 1/2 opakowania noodli
  • 1 pierś z kurczaka
  • 2-3 garści mrożonego groszku
  • 1 por
  • 1/2 marchewki
  • Sos sojowy
  • Ew. papryczki chilli
  • Imbir
  • 3 ząbki czosnku

Kurczaka pokrojonego w kostkę zamarynowałam w sosie sojowym (o zaniżonej zawartości soli, choć nadal słonym jak diabli!).

Makaron przygotowałam wg przepisu czyli zalałam gorącą, ale nie wrzącą wodą na 3 min i odcedziłam.

Białą część pora pokroiłam w półplasterki, marchewkę starłam na grubych oczkach.


Rozgrzałam patelnię, wylałam na nią odrobinę oleju i przez jakieś pół minuty podsmażałam przeciśnięty przez praskę czosnek i ok 1 cm startego świeżego imbiru. Dodałam kurczaka i podsmażyłam z każdej strony. Dodałam pokruszone 2 papryczki pepperoncino i po raz kolejny pomyślałam, że może jednak powinnam zapamiętać, że choć są małe to jednak konkretnie ostre. Dorzuciłam mrożony groszek, a po 2 min marchewkę. Po kolejnych 2 dodałam pora, a po kolejnych makaron. Polałam jeszcze odrobiną sosu sojowego i podsmażałam jakieś 3 min. A później się powstrzymywałam, żeby nie wyjeść wszystkiego od razu :)



czwartek, 15 maja 2014

Zapiekanka makaronowa z warzywami



Leżę sobie w domu i choruję, a pani doktor powiedziała, że mam jeść dobre rzeczy (od razu ją polubiłam!). Z domu do sklepu wyjść nie bardzo, ale jakieś zapasy zawsze się znajdą. I przypomniało mi się jak ostatnio na menu stołówkowym zobaczyłam zapiekany makaron z warzywami. Makaron w domu jest, mrożonki warzywne są – no to do dzieła!

Makaron miałam bardzo fajny – kupiłam go jak byłam ostatnio u Rodziców. Na naszej ulicy otworzono jakiś czas temu sklep eko i za każdym razem, kiedy obok niego przechodziłam, zastanawiałam się co tam mają ciekawego. Weszłam pooglądać półki i kupiłam śmieszny makaron orkiszowy w kształcie jeżyków. Nigdy wcześniej nie jadłam makaronu orkiszowego i mi posmakował. Szkoda tylko, że jest dużo droższy od normalnego.



Składniki:
250 g makaronu
2 ulubione mrożonki warzywne
200 g śmietany
2 jajka
Odrobina wody
Ser żółty
Sól, pieprz

Jak widać, nie potrzeba ogromnej ilości składników do tej zapiekanki. Jest bardzo prosta w wykonaniu.

Gotuję makaron al dente. Mieszam go z mrożonkami (nie rozmrożonymi wcześniej). Robię sos: śmietanę mieszam z dwoma jajkami, odrobiną wody, solą i dużą ilością pieprzu. Kiedy masa będzie już jednolita, dodaję starty ser żółty.


Naczynie żaroodporne smaruję masłem i wyrzucam do niego makaron wymieszany z warzywami. Całość polewam sosem i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30-35 min.

Ja nie solę dużo, ale jeśli ktoś lubi słone to polecam warzywa w trakcie mieszania ich z makaronem.


czwartek, 3 kwietnia 2014

Makaron z brokułami w sosie serowym

Ostatnio bardzo się (a mówiąc "się" mam na myśli bloga) zaniedbałam. Odkąd zmieniłam pracę i kończę o 17:30-18 czy później, a nie o 16, to mam wrażenie, że ktoś mi kradnie czas. Co prawda z drugiej strony nie chodzę nieprzytomna jak przez poprzednie półtora roku, ale jednak czegoś brakuje wieczorem. Chyba to jest tylko moje wrażenie, ale mimo wszystko staram się czas wykorzystać maksymalnie. Co za tym idzie - blog trochę cierpi.

Muszę się przyznać, że przez pierwszy miesiąc pracy rzadko gotowałam. Mała, ciasna kuchnia w pracy, ludzie przepychający się, obijający o Ciebie - grrrr... Ale w miarę jak się przyzwyczajałam, wracałam do gotowania. Przez to moje "bujanie się po mieście" ;) musiałam jednak szybko gotować, więc kończyło się na jakimś mięsku z warzywami na ciepło, albo szybkim makaronem z pomidorami (kilka fajnych przepisów na szybkie makarony znajdziecie tu)...

Dziś jakoś wróciło mi się wcześniej do domu, a będąc w sklepie wpadłam na pomysł makaronu z brokułami (bo wczoraj akurat paczka mrożonych rzuciła mi się w zamrażalniku w oczy). Przyjechałam do domu i postanowiłam też zrobić domowy makaron. Ten pomysł chodził mi po głowie już od dawna. Zabrałam się więc za wyrabianie ciasta. Przepis podam kiedy indziej, kiedy uda mi się trochę cieniej rozwałkować makaron :) Myślałam, że się bardziej nie da, ale wyszedł nieco za gruby. Zawezmę się i rozwałkuję dobrze. I wtedy przepis podam. A tymczasem, przepis na mega prosty sos z brokułami (w sam raz na jutro dla poszczących w piątek).


Składniki:


  • 300 g mrożonych brokułów
  • 3 ząbki czosnku
  • 100 ml śmietany 30%
  • 100 g gorgonzoli
  • Odrobina oliwy
  • Sól

Na odrobinie oliwy przez chwilę podsmażam przeciśnięty przez praskę czosnek i wrzucam brokuły. Przykrywam na jakieś 3-4 min, od czasu do czasu mieszając. Po tym czasie dodaję sól, śmietanę i gorgonzolę. Od razu muszę wspomnieć, że nie znoszę tego śmierdzącego, pleśniowego sera, ale do takich sosów nadaje się idealnie. Jeśli komuś, tak jak i mnie, nie przechodzi przez przełyk - niech się w ogóle nie martwi - w sosie się roztapia i tworzy spójną, pyszną całość z resztą. Na niewielkim ogniu podduszam sos jeszcze ze 4-5 min, aż brokuły będą miękkie. Całość mieszam z makaronem i gotowe!

poniedziałek, 22 lipca 2013

Makaron z chorizo i pomidorami



Lodówka świeci pustkami. Ja się szlajam, korzystając z lata (jakie by ono nie było), ale cierpi na tym lodówka, cierpi zamrażalnik, i wszystkie szafki z zapasami. Dziś otworzyłam lodówkę, zobaczyłam światło. Otworzyłam więc zamrażalnik, a tam nic na obiad. Otwieram cargo z puszkami - uff... są pomidory, jest cieciorka... Eeee, przecież w zeszłym tygodniu był makaron z ciecierzycą... Myślę, myślę i myślę... i nagle sobie przypomniałam, że mam jeszcze kawałek chorizo. Oraz że kupiłam pół kilo papryczek pepperoni na pastę. A bazylia jak oszalała rośnie na balkonie. No i obiad będzie :)




Składniki:


  • 200 g makaronu
  • Ok. 10 cm chorizo
  • 1 puszka pomidorów
  • 2 papryczki pepperoni
  • Garść liści bazylii
  • Suszone warzywka, sól, cukier


Chorizo pokroiłam w bardzo drobną kostkę (w celu oszukania Filipa, który za nim nie przepada) i wysmażyłam dobrze. Po chwili dodałam pokrojone w plasterki papryczki pepperoni - dwie to już wystarczająca ilość :) Odkąd użyłam ich w zeszłym tygodniu po raz pierwszy to stałam się wielką fanką - wykręca, ale w bardzo przyjemny sposób! Podsmażyłam jeszcze ze dwie minuty i dodałam pomidory, łyżeczkę suszonych warzywek, sól i 1/3 łyżeczki cukru, którą bym sobie podarowała, gdybym miała świeże pomidory (chyba jutro się wybiorę na Halę Targową po jakieś warzywa, bo bieda..). Dusiłam 5 min, po czym dodałam bazylię. Jeszcze 2 min i można połączyć ze świeżo ugotowanym makaronem al dente :)


wtorek, 16 lipca 2013

Makaron z kurczakiem i suszonymi pomidorami



Jakoś tak późno znów przyszłam do domu - lato sprzyja szlajaniu się po mieście. No i trzeba było coś szybko. I smacznie, ma się rozumieć! Pamiętałam, że miałam pół słoika suszonych pomidorów, dokupiłam jedną pierś, bazylia na balkonie i raz-dwa był pyszny obiad! Naprawdę polecam!! Nieco mniej kaloryczna wersja makaronu z mascarpone (również bajecznego!)

Składniki:


  • 200 g makaronu
  • 1/2 słoika suszonych pomidorów
  • 1 pierś z kurczaka
  • Garść liści bazylii
  • Sól, suszone warzywka

Nastawiłam makaron.

W międzyczasie pokroiłam kurczaka w kostkę i podsmażyłam go na oleju spod pomidorów. Gdybym miała czas to zamarynowałabym go w tym oleju jakąś godzinkę. Od razu posypałam kurczaka solą i ok. łyżeczką suszonych warzywek. Pod koniec smażenia dodałam pokrojone suszone pomidory (jak ja mogłam ich kiedyś nie lubić???). Po wyłączeniu ognia dodałam moją balkonową bazylię, pokrojoną na specjalnej deseczce do ziół, którą dostałam na urodziny :)



Makaron po odcedzeniu polałam jeszcze 2 łyżkami oleju spod pomidorów, dodałam kurczaka z pomidorami i całość wymieszałam.

Bajka!
 

piątek, 10 maja 2013

Makaron ze szpinakiem i łososiem w sosie śmietanowo-serowym




Już od pewnego czasu myślałam, żeby zrobić Filipowi taki makaron. Pomyślałam, że można zrobić go podobnie do makaronu ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. Pomysł się udał, o czym świadczyć może sms z zachwytami od Brata - napisał, że czuł się jak we wspaniałej restauracji :) I jak tu nie gotować jak się jest tak docenionym!

Składniki:

  • 200 g  makaronu
  • 450 g mrożonego szpinaku
  • 200 g łososia
  • 200 ml śmietany 30%
  • 50 g gorgonzoli
  • 2 ząbki czosnku
  • Sól

Łososia zamarynowałam najpierw w oliwie z cytryną. Tak delikatnej rybie wystarczy nawet 20 min. 

W międzyczasie wyrzuciłam na patelnię szpinak, a kiedy się rozpuścił dodałam zmiażdżony czosnek i drobno pokrojonego łososia, choć sposób krojenia nie jest tu istotny, bo on i tak się rozpadnie.

W osobnym garnuszku zaczęłam podgrzewać śmietanę z gorgonzolą - dobrze mieszając, aby nic się nie poprzyklejało do dna i pilnując, by sos się nie zagotował. Kiedy ser się dokładnie rozpuścił wlałam go do szpinaku z łososiem, zmniejszyłam ogień, dodałam soli i lekko dusiłam jeszcze 3 min.

Podałam z tagliatelle.


wtorek, 7 maja 2013

Makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami w śmietanowo-serowym sosie

...czyli niebo w gębie nawet dla przeciwników gorgonzoli


Mam taką swoją ulubioną restaurację w Krakowie - mogłabym w niej jeść codziennie! Jedzenie  w Grizzo jest fenomenalne i mogłabym się rozpływać nad nim godzinami. Nie jadłam tam jeszcze nic, co byłoby choć poprawne - wszystko jest przepyszne! W zeszłym tygodniu spróbowałam po raz pierwszy penne ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. No jak zwykle było boskie! Więc zabrałam się do roboty i zrobiłam coś podobnego (też prze-pysz-ne!).


Składniki:

  • 200 g  makaronu (u mnie tagliatelle)
  • 450 g mrożonego szpinaku
  • 14 suszonych pomidorów z zalewy
  • 200 ml śmietany 30%
  • 50 g gorgonzoli
  • 2 ząbki czosnku
  • Sól, pieprz

Wrzucam mrożony szpinak na patelnię i solę co nie co. Kiedy już się rozpuści dodaję zgniecione dwa ząbki czosnku i pokrojone drobno suszone pomidory.

W międzyczasie w osobnym rondelku podgrzewam śmietanę, do której dorzucam gorgonzolę - nie za dużo, ma dać tylko delikatny, ledwo wyczuwalny posmak (i tak będzie śmierdzieć w kuchni;) ). Dokładnie mieszam rózgą aż się rozpuści - nie doprowadzam do zagotowania.

Kiedy sos jest już rozpuszczony zalewam szpinak i dokładnie mieszam. Zostawiam na jakieś 3-4 min, aby się wszystko razem poddusiło. Sprawdzam czy nie potrzeba więcej soli. Mieszam z ugotowanym al dente makaronem i .. wcinam aż się uszy trzęsą, bo na prawdę jest boskie!



środa, 6 marca 2013

Makaron z kurczakiem i suszonymi pomidorami w kremowym sosie






Może i nie wygląda powalająco, ale za to w smaku rozkłada na łopatki.

Pierwszy raz jadłam ten makaron u koleżanki Izy i zachwycił mnie niesamowicie. Trochę czasu minęło zanim sama przyrządziłam, ale teraz już wiem, że będzie częściej gościć na naszym stole :)



Składniki:

  • 200 g makaronu (tagliatelle albo wstążki)
  • 2 piersi z kurczaka
  • 1/2 słoiczka (ok. 150g; 12-14 szt.) suszonych pomidorów
  • 2 łyżki oliwy (zalewy z pomidorów)
  • 1/2 opakowania (ok. 125g) serka mascarpone
  • Sól
  • Ew. parmezan do podania


Piersi oczyszczam i kroję w kostkę. Do miseczki dodaję 2 łyżki zalewy z pomidorów, dokładnie mieszam i odstawiam na min. 20 min.

Makaron gotuję wg przepisu na opakowaniu - al dente.

Na gorącą patelnię wrzucam kurczaka i podsmażam go kilka minut. W międzyczasie kroję pomidory w paseczki. Kiedy kurczak będzie gotowy dodaję pomidory, mascarpone i posypuję solą. Całość dokładnie mieszam, zostawiam na minutę - dwie na delikatnym ogniu.

Sos mieszam dokładnie z makaronem. Podaję posypany startym parmezanem - spokojnie można go pominąć, bo i bez niego danie jest obłędne!