Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przyprawy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Przyprawy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 lipca 2013

Ostra pasta z zielonych pepperoni



Pomysł powstał po tym jak kupiłam kilka zielonych pepperoni do takiej potrawki warzywnej a la leczo. Niesamowicie mi posmakowały te papryczki. Chciałam zachować je na dłużej, bo nie często się z nimi spotykam w sklepach. I przypomniała mi się węgierska pasta paprykowa, którą kiedyś mi Rodzice przywieźli. Dodawałam ją do różnych potraw, choć najczęściej zachowywałam do pomidorowej :)

Stwierdziłam, że spróbuję zrobić sama taką pastę. Zakupiłam więc torebkę papryczek i zabrałam się do roboty. Pasta wyszła super, szkoda tylko, że w sklepie się skończyły papryczki... chciałam dziś dokupić, a tu pustki...

Filip stwierdził, że jest tak fajna, że sobie smaruje kanapki :) Ja będę jej raczej używać jako przyprawy zaostrzającej smak.

Z niecałych 60 dkg papryczki wyszły mi dwa słoiczki po koncentracie pomidorowym (po 190g).


Składniki:


  • Papryczki pepperoni 
  • Woda
  • Sól


Papryczki pokroiłam w talarki i podsmażyłam na odrobinie oleju. Wrzuciłam wszystko, razem z pestkami. Posypałam szczyptą soli. Po jakiś 5 min smażenia dolałam odrobinę wody na dno - tak, aby papryczki się dusiły. Po jakiś 20 min potraktowałam je blenderem i zmiksowałam na gładką masę. 

Zapakowałam pastę do słoiczków i pasteryzowałam 15 min.



poniedziałek, 2 stycznia 2012

Magiczna przyprawa z suszonych warzyw

…pozycja obowiązkowa w każdej kuchni!



                                                                                                                         
Ponad rok temu natknęłam się na pewien artykuł, w którym autorka pisała o „domowej wegecie”. Uznałam ten pomysł za ciekawy i od tego czasu moja kuchnia nie widziała żadnej przyprawy, powiedzmy, uniwersalnej z dodatkami glutaminianu sodu itp. świństw ;) Wykonanie jest banalne, wystarczą tylko suszone warzywa, które można kupić w każdym sklepie (lub zasuszyć warzywa samodzielnie, jeśli ktoś ma ochotę) oraz ew. przyprawy, które nam odpowiadają.

 

Pamiętam, że pierwsze do czego użyłam moich suszonych warzywek to była jarska kapusta kiszona robiona nieco na modłę bigosu. Byłam w wielkim szoku, że zmiana przyprawy może przynieść aż tak spektakularny efekt!






Oto mój sposób na smaczne doprawienie potraw:


Składniki:

  • 100g suszonych warzyw
  • 1 łyżeczka suszonego czosnku
  • 1 łyżeczka suszonej natki pietruszki
  • 1 łyżeczka suszonego lubczyku


Wszystko wrzucamy do blendera, miksujemy i przesypujemy do słoiczka.
Nie dosypuję soli, wolę użyć ją już bezpośrednio do potrawy.

Gwarantuję, że jeśli ktoś raz spróbuje to już nigdy nie zamieni jej na sklepową przyprawę!