Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurczak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kurczak. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 kwietnia 2019

Makaron z kurczakiem i bakłażanem w sosie pomidorowym

                                                                                                                       
Zalegał jeden bakłażan w lodówce i należało coś z nim zrobić. Jeden, niewielki - co tu z nim zrobić? A może makaron, dawno nie bylo :)

Składniki (4 porcje):

  • 400g makaronu
  • 1 1/2 piersi z kurczaka
  • 1 cebula
  • 1 bakłażan
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 puszka pomidorów
  • Suszone warzywa
  • Sól
  • Przyprawa włoska/do pizzy/do spaghetti
  • Słodka papryka

Zaczynam od przygotowania bakłażana - delikatnie go nacinam i wkładam do rozgrzanego na ok. 200 stopni piekarnika. Po ok. 20-25 min. bakłażan powinien być miękki.

W międzyczasie kroję cebulę i paprykę w drobną kostkę i podsmażam na oleju z przyprawami wg uznania (sól, słodka papryka i suszone warzywa). Dorzucam pokrojonego kurczaka i podsmażam aż się nieco zrumieni. Po kilku minutach dodaję pomidory (w sezonie ze 3-4 świeże) oraz przyprawę włoską i trochę cukru. 

Lekko przestudzonego bakłażana obieram i kroję w kostkę, dorzucam do sosu. Całość duszę jeszcze ok. 15-20 min.

Dorzucam ugotowany makaron i mieszam chwilkę na patelni.

Smacznego!

wtorek, 30 stycznia 2018

Aromatyczne, pieczone burgery z kurczaka - dla leniwych!


Do mieszkania wróciłam dość późno i nie za bardzo chciało mi się cokolwiek gotować na następny dzień. Pomyślałam, że pójdę do kantyny w pracy, przecież nic się nie stanie...ale przypomniałam sobie, że poprzedniego dnia kupiłam mięso mielone z kurczaka. Bardzo byłam niezadowolona-tak mi się nie chciało, że przeszło mi przez myśl mrożenie mięsa. Zwłaszcza jak sobie pomyślałam o smażeniu, później duszeniu, staniu przy kuchni - zdecydowanie nie miałam na to ochoty! Ale wpadłam na pomysł jak pójść po najmniejszej linii oporu i wymyśliłam te kompletnie nieangażujące burgery/kotleciki.


Składniki:

  • 400 g mięsa mielonego z kurczaka
  • Kumin
  • Słodka papryka
  • Ostra papryka
  • Suszone warzywa 
  • Sól

Mięso mieszam z przyprawami - ok. łyżeczką kuminu, słodkiej papryki, suszonych warzywek, a do smaku dodaję sól i ostrą paprykę. Kiedy wszystko będzie dobrze wymieszane, polewam sobie dłonie odrobiną oleju (inaczej mięso bardzo się klei), dzielę masę na 4 części, które formuję w kształcie burgerów.

Piekarnik rozgrzewam do 175 stopni i piekę mięso w termoobiegu przez 20 min (po połowie przekręcam na drugą stronę). Mięso nawet po odgrzaniu jest bardzo soczyste.

                                                                                                               
Doskonałe jako kotlecik do pracy, a także jako chickenburger w bułeczce!

Smacznego!

środa, 26 kwietnia 2017

Risotto z burakami i kurczakiem

                                                                                     
Dość długo chodził za mną pomysł zrobienia takiego risotto. Smaczne i pożywne - gratka dla każdego fana buraków!

Składniki:

  • 150 g ryżu arborio
  • 3 buraki
  • 1 cebula
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1,5 kubka bulionu
  • Masło, oliwa
  • 2 łyżki parmezanu
  • Suszony tymianek
  • Sól
  • Pieprz
  • Suszone warzywka

Zaczynam od buraków - trzeba je umyć, zawinąć w folię aluminiową i upiec w temp. 200 stopni w piekarniku aż będą miękkie (ok. 40-60 min, w zależności od wielkości warzywa). 

W międzyczasie zajmuję się kurczakiem - pierś kroję w poprzek na dwie części, posypuję solą i suszonymi warzywkami i smażę z każdej strony po ok. 4 min, aż się zezłoci. Po takim czasie powinna być już w środku usmażona. Odkładam na bok.

Kiedy buraki będą już upieczone i przestudzone, obieram je ze skórki i kroję w drobną kostkę.

Na patelni rozgrzewam oliwę z odrobiną masła, podsmażam drobno pokrojoną cebulkę. Jak już się zeszkli to dodaję ryż, przesmażam ok. minutę-dwie, po czym dolewam sukcesywnie bilion, mieszając ryż. Dodaję sól, pieprz i suszone warzywka. Po ok. 20 min ryż powinien być miękki - gdyby zabrakło nam bulionu - można podlewać gorącą wodą. Pod koniec smażenia dodaję pokrojone buraki, kurczaka  i ok. łyżeczkę suszonego tymianku - zostawiam na patelni jeszcze jakieś 2-3 min, dodaję łyżkę masła i parmezan. Mieszam i gotowe :)

wtorek, 25 kwietnia 2017

Tarta ze szpinakiem i kurczakiem

                                                                                        Szybka i przyjemna tarta. Tym razem, z racji ograniczonej ilości czasu wykorzystałam zalegające w lodówce ciasto francuskie. Równie dobrze, można wykorzystać samodzielnie zrobione ciasto kruche - takie jak z tarty z ziemniakami i boczkiem.

Składniki:


  • Porcja ciasta francuskiego
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 g fety
  • 200 g śmietany
  • 2 jajka
  • 2 łyżki parmezanu
  • Sól, pieprz, suszone warzywka

Zaczynam od podsmażenia pokrojonej w kostkę piersi z kurczaka. Posypuję ją solą i suszonymi warzywkami i przesmażam z każdej strony. Zdejmuję z patelni i odkładam na bok.

Następnie podsmażam pokrojoną w kostkę średnią cebulę - kiedy już się zeszkli dodaję szpinak i podsmażam ok. 10 min. Kiedy szpinak już się rozmrozi, dodaję 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, dodaję przyprawy - pamiętając o tym, że później dodam jeszcze fetę - uważam z solą!

Wysmarowaną tłuszczem foremkę wykładam ciastem, które dokładnie nakłuwam widelcem. W misce mieszam szpinak z kurczakiem i wykładam na ciasto. Na farszu równomiernie rozkładam niewielkie kosteczki fety. Śmietanę mieszam z dwoma jajkami i parmezanem - sos wylewam na tartę. 

Piekę ok. 40 min w 180 stopniach aż tarta będzie brązowa. Uwaga, sos pod koniec w chwilę-moment się przypieka - trzeba na niego uważać.

wtorek, 10 listopada 2015

Placuszki z kurczaka i kaszy owsianej



Czy często zastanawiacie się co zrobić z mięsem z rosołu? Ja zazwyczaj robię z niego wkładkę do zupy, wraz z marchewką i groszkiem zielonym. Ale nadal go zostaje... Można zrobić potrawkę, nadzienie do naleśników czy krokietów albo po prostu zjeść na kanapce - oczywiście, z majonezem! I tym razem zostało mi trochę mięsa - prawie całe udko, plus jeszcze trochę wołowiny. Postanowiłam zrobić coś na zasadzie kotlecików/placuszków z kaszą. Na początku pomyślałam o jaglanej, ale na półce rzuciła mi się w oczy owsiana i sądzę, że to był dobry wybór!


Składniki:

  • Mięso z jednego udka z rosołu
  • 4-5 łyżek kaszy owsianej
  • 1/2 cebuli
  • 1/2 marchewki
  • 1 jajko
  • 2 łyżki mąki
  • Sól, pieprz

Mięsko bardzo drobno pokroiłam, tak jak i cebulę. Marchewkę starłam na drobnych oczkach. Cebulę podsmażyłam, po chwili dodając do niej marchewkę. Kaszę ugotowałam według przepisu. Możecie użyć, oczywiście, swojej ulubionej kaszy - mnie tu doskonale pasuje owsiana lub najbardziej pospolita - jęczmienna, ale może dlatego, że najbardziej je lubię :)



Wszystkie składniki - mięso, ugotowaną kaszę, podsmażoną cebulę i marchewkę wrzuciłam do miski i wymieszałam z jednym jajkiem. Dodałam soli i duuuużo pieprzu - odstawiłam na 15 min. Po 15 minutach dodałam jeszcze 2 czubate łyżki mąki i całość wymieszałam.

Na patelnię wykładałam porcje wielkości czubatej łyżki i delikatnie je uklepałam. Smażyłam z obu stron po ok. 2,5 min - aż były lekko zrumienione. 


                                                                                                                                  
Doskonałe z ogórkiem kiszonym :)

Z tych składników wyszło mi 6 placuszków - jakieś 3 porcje.


niedziela, 20 września 2015

Sałatka makaronowa z bobem i kurczakiem



Chodząc sobie po moim lokalnym sklepie zauważyłam na półce bób konserwowy. Nigdy wcześniej takiego nie jadłam i byłam bardzo ciekawa jak może smakować - czy jest bardzo inny od takiego gotowanego? Postanowiłam więc go wypróbować :) Okazało się, że jest całkiem przyjemny, skórka jest bardzo cienka, a i smakuje nieco inaczej niż ten, który się gotuje u mnie w domu. My zawsze dodajemy dużo kopru, więc ma specyficzny smak. Ale koniec końców jest dość smaczny.

Została kwestia co z tym bobem zrobić... Wpadłam na pomysł sałatki, zwłaszcza, że szłam w gości, a tak z pustymi rękami to nie wypada przecież :) Oto mój pomysł:

Składniki:


  • 1 puszka bobu konserwowego (tudzież taka ilość gotowanego)
  • 2 garści (suchego) makaronu penne
  • 1 pierś z kurczaka
  • 20 dkg fety
  • 10 suszonych pomidorów
  • Kilka gałązek świeżej mięty
  • Sól

Kurczaka pokroiłam w kostkę i zamarynowałam przez 20 min w oleju z suszonych pomidorów, po czym posoliłam i usmażyłam (na koniec posypałam jeszcze przyprawą suszone pomidory). Makaron ugotowałam al dente. Pomidory i fetę pokroiłam w kostkę. Bób odsączyłam z zalewy. Miętę posiekałam. No i wszystko wymieszałam. Wszystkie składniki wymieszałam i polałam jeszcze odrobiną oleju z suszonych pomidorów. Gotowe!




wtorek, 21 kwietnia 2015

Pasztet



Mistrzynią pasztetu jest moja Babcia - zawsze robiła pyszny pasztet - czy to od święta, czy to nie od święta :) W tym roku na Święta Wielkanocne postanowiłam spróbować czy i ja się nadam do tego wyrobu. Trochę się bałam, kiedy przypominałam sobie z dzieciństwa wielką żółtą miednicę, w której pochylona Babcia mieszała pasztet i wydawało mi się to niesamowicie trudnym zadaniem. Co się okazuje - trudne absolutnie nie jest, a jedynie nieco czasochłonne.

Krążą pogłoski, że w pasztecie musi się znaleźć wątróbka. Obalam te plotki - nie, nie musi. Wręcz przeciwnie - pasztet bez wątróbki jest dużo smaczniejszy!

Składniki:
  • 90 dkg pręgi wołowej
  • 90 dkg łopatki wieprzowej
  • 1 udko kurczaka
  • 25 dkg królika
  • 45 dkg boczku
  • 2 marchewki
  • 2 pietruszki
  • Kawałek selera

  • Przyprawy do zagotowania:
    kilka liści laurowych,
    ziele angielskie,
    pieprz czarny

  • 2 duże cebule
  • 6 jajek
  • Sól
  • Pieprz
  • Słonina do wyłożenia blaszki

Pracę rozłożyłam sobie na dwa dni. Pierwszego dnia wieczorem zajęłam się gotowaniem mięsa i warzyw. Zaczęłam od pokrojenia mięs (oprócz kurczaka) w kostkę i podsmażenia go (udko także) na złoty kolor. Mięso - oprócz udka i królika - zalałam niewielką ilością wody - tak aby ledwo przykryć je wodą. Po godzinie delikatnego gotowania się dodałam kurczaka, królika oraz obrane warzywa - z wyjątkiem cebuli. Przyprawy zawinęłam w gazę i związałam białą nitką, żeby nie mieć później problemu z ich wyciągnięciem. Całość gotowałam w sumie niecałe 3 godziny - aż wszystko było mięciutkie.

Odstawiłam na balkon i poszłam spać, bo był już środek nocy ;)


Rano zabrałam się najpierw za mielenie mięsa. Okazało się, że z wywaru zrobiła mi się galaretka, więc musiałam odrobinkę podgrzać garnek :) Pokrojoną cebulę dość dobrze podsmażyłam i zmieliłam ją również z resztą warzyw i mięsem. Masę zmieliłam trzykrotnie (nawet tak mi się spodobało, że miałam ochotę zmielić czwarty raz, ale już czasu mi brakło!).

Do masy dodałam sól, duuuuuuużo świeżo zmielonego pieprzu, żółtka z 6 jajek i dobrze wymieszałam rękami. Z białek ubiłam pianę i tę już delikatnie wymieszałam z masą.

Masy wystarczyło mi na dwie blaszki - jedną dużą keksówkę 30x15 i drugą mniejszą - 12x26. Należy je posmarować tłuszczem, wyłożyć cienkimi plasterkami słoniny i posypać bułką tartą. Masę wyłożyć i dobrze ubić, aby nie było w niej powietrza. Zapiekać ok 1,5-2 godziny w 200 stopniach (do momentu kiedy się wierzch pięknie przyrumieni).

Babcia była dumna :) 




środa, 26 listopada 2014

Naleśniki z kapustą i mięsem

...czyli recycling rosołowy

Coś mnie w sobotę wzięło na rosół. A nie jest to częste - zazwyczaj gotuję go raz, może dwa razy do roku. Ale mnie wzięło to ugotowałam. Zazwyczaj daję bardzo dużo warzyw, a niewiele mięsa - troszkę kurczaka, troszkę wołowiny. Miałam w zamrażarce dwa podudzia, ale wołowiny nie było. W sklepie szponder się już skończył, więc kupiłam co zostało, czyli rostbef. Gotowane mięso praktycznie zawrze dorzucam do rosołu razem z marchewką i groszkiem konserwowym, ale tym razem wpadłam na pomysł, że zrobię naleśniki. Kupiłam więc i kapustę kiszoną. No i taka to historia.


Składniki:

  • 8 naleśników z tego przepisu (zaręczam, że proporcje idealne)

  • 2 podudzia
  • 25 dkg rostbefu
  • 1/2 marchewki
  • 1 cebula
  • 20 dkg kiszonej kapusty

Kiszoną kapustę pokroiłam i gotowałam w niewielkiej ilości wody, wraz z liściem laurowym, dwoma ziarnkami ziela angielskiego i solą, przez ok. godzinę.

Ugotowane mięso obrałam, cebulę pokroiłam w kostkę i podsmażyłam. Dodałam marchewkę z rosołu, gotowaną kapustę i trochę pieprzu. Całość zmiksowałam blenderem, bo mi się nie chciało wyciągać maszynki do mielenia mięsa.


Nakładałam po łyżce farszu na każdego naleśnika i zawijałam je jak krokiety - najpierw po bokach, a później od dołu je rolowałam:



Oczywiście, można by i panierować takie naleśniki i zrobić z nich krokiety, ale jakoś uważałam to za zbędny dodatek kalorii. Tuż przed podaniem jednak podsmażyłam naleśniki, aby były lekko przypieczone i chrupiące.




czwartek, 13 listopada 2014

Zupa tajska a la Gąska


Podobną zupę jadłam pierwszy raz u koleżanki w zeszłym roku. Miała trochę inne składniki, bo pieczarki, pomidorki koktajlowe i kurczaka, ale postanowiłam ją nieco zmienić, choćby dlatego, że nie przepadam za grzybami. Lubię natomiast dużo warzyw, a troszkę mięska też nie zaszkodzi. Przyjechała do mnie Mama, która uwielbia takie zupy tajskie. Tata nie lubi mleczka kokosowego to Mama raczej nie gotuje takich rzeczy. Postanowiłam jej zrobić więc przyjemność.

Składniki:


  • 2 puszki mleka kokosowego
  • 300 g kurczaka (lub indyka)
  • 1 cukinia
  • 1 marchewka
  • 2 kolorowe papryki
  • 2-3 łyżeczki czerwonej pasty curry
  • 1/2 łyżeczki suszonej kolendry
  • 1-2 ostre suszone papryczki
  • Odrobina oliwy

Marchewkę i cukinię kroję w półplasterki, papryki w kostkę lub paseczki.

Mięsko marynuję w paście curry i odrobinie oliwy przez 15-20 min. 

Mleczko kokosowe podgrzewam i wrzucam najpierw marchewkę z przyprawami - kolendrą i ostrymi papryczkami, po 5 min mięsko i paprykę, po kolejnych 5 - cukinię. Całość gotuję jeszcze z 10 min aż warzywa będą miękkie. Można dodać więcej pasty, można dodać więcej ostrej papryczki, ale absolutnie nie potrzeba dodawać żadnej soli ani pieprzu. Jako dodatek można dodać ryż, ale zupa sama w sobie jest sycąca, więc nawet nie ma takiej potrzeby.



poniedziałek, 27 października 2014

Sałatka z kurczakiem curry II



W sobotę jakoś spontanicznie zorganizowała się u mnie mała posiadówka. Za dużo czasu na przygotowania nie miałam, ale nie chciałam gości przywitać tylko ciastkami (co by się stało z moją reputacją??), więc postanowiłam zrobić szybką sałatkę z kurczakiem w curry. To już druga wersja sałatki w tym stylu - pierwsza dostępna tutaj.

Składniki:


  • 2 piersi z kurczaka
  • 1 puszka ananasa
  • 1 puszka kukurydzy
  • 15 dkg sera żółtego
  • 10 dkg ryżu
  • Curry
  • Majonez
  • Sól

Kurczaka kroję w drobną kosteczkę i marynuję w oliwie i dużej ilości curry. Po 20-30 min smażę na złoty kolor. Ryż gotuję wg przepisu (tym razem używałam ryżu paraboiled - fajnie pasuje do sałatki, bo się nie rozgotowuje). Ananasa kroję w drobną kostkę, mieszam z odsączoną kukurydzą, startym serem i wystudzonymi kurczakiem i ryżem. Dodaję odrobinę soli, i majonezu wymieszanego jeszcze z dodatkowym curry. Można też rozrobić trochę majonez kapką soku z ananasa,

Smacznego!



środa, 21 maja 2014

Smażony makaron orientalny



Do zrobienia tej potrawy natchnęła mnie koleżanka z zespołu - Justyna, która no co dzień nie gotuje, ale po zakupie ślicznego lunchowego opakowania postanowiła to zmienić. Dziś właśnie miała nieco podobne danie.
Co prawda dorzuciłam inne składniki i inny makaron, ale pomysł był ten sam!

W moim sklepie znalazłam "makaron do sałatek i smażenia" czyli noodle, mniej więcej takie jakie są w zupkach chińskich. Zaczęłam się nawet zastanawiać jak by to była je zamienić na takie z zupki - ekonomicznie? Za 220 g makaronu zapłaciłam niecałe 7 zł. Niestety, nie orientuję się w gramaturze i cenach "chińczyka", ale z ciekawości kiedyś zajrzę. Czasy, kiedy jeszcze na jakimś wyjeździe zdarzało mi się zjeść taką zupkę już dawno minęły. I tak zazwyczaj jadłam ją na sucho, w ramach przekąski. Nie było to bardzo zabawne dla reszty towarzyszy, zwłaszcza kompanów z piętrowego łóżka (jeden do tej pory, po 6-7 latach mi wypomina kruszenie w Ojcowie :P )!

Składniki:


  • 1/2 opakowania noodli
  • 1 pierś z kurczaka
  • 2-3 garści mrożonego groszku
  • 1 por
  • 1/2 marchewki
  • Sos sojowy
  • Ew. papryczki chilli
  • Imbir
  • 3 ząbki czosnku

Kurczaka pokrojonego w kostkę zamarynowałam w sosie sojowym (o zaniżonej zawartości soli, choć nadal słonym jak diabli!).

Makaron przygotowałam wg przepisu czyli zalałam gorącą, ale nie wrzącą wodą na 3 min i odcedziłam.

Białą część pora pokroiłam w półplasterki, marchewkę starłam na grubych oczkach.


Rozgrzałam patelnię, wylałam na nią odrobinę oleju i przez jakieś pół minuty podsmażałam przeciśnięty przez praskę czosnek i ok 1 cm startego świeżego imbiru. Dodałam kurczaka i podsmażyłam z każdej strony. Dodałam pokruszone 2 papryczki pepperoncino i po raz kolejny pomyślałam, że może jednak powinnam zapamiętać, że choć są małe to jednak konkretnie ostre. Dorzuciłam mrożony groszek, a po 2 min marchewkę. Po kolejnych 2 dodałam pora, a po kolejnych makaron. Polałam jeszcze odrobiną sosu sojowego i podsmażałam jakieś 3 min. A później się powstrzymywałam, żeby nie wyjeść wszystkiego od razu :)



sobota, 17 maja 2014

Indyjski kurczak ze szpinakiem



Wzięłam do ręki książkę, którą dostałam dwa lata temu. Książka jest piękna i zawiera ogromną ilość ciekawych przepisów. A że dawno nie robiłam nic indyjskiego to ją wyciągnęłam. W pierwszej chwili miałam ochotę na curry z soczewicą i bakłażanem (o, nawet jest na zdjęciu we wspomnianym wcześniej wpisie!) - na pewno je zrobię niebawem, ale przez ostatnie 3 dni mieliśmy wege obiady i trochę mi się zachciało mięsa. Myślałam o połączeniu kurczaka z soczewicą, ale rzucił mi się w oczy przepis na kurczaka ze szpinakiem:



Niestety, musiałam go trochę zmodyfikować z oryginału, ze względu na brak pewnych składników w okolicy. Ale i tak uważam, że wyszło pysznie :)

Składniki:


  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 cytryna (oryg. limonka lub tamaryndowiec)
  • Kurkuma
  • Kumin
  • Chilli w proszku
  • 1 suszone chilli
  • Sól
  • 1 spora cebula 
  • 3 ząbki czosnku
  • Świeży imbir
  • 200 g szpinaku (u mnie mrożone liście)
  • 1/2 puszki pomidorów
  • Olej, masło

Pierś pokroiłam na 6 części. Zamarynowałam w otartej skórce i soku z cytryny oraz soli - zostawiłam na 15 min.


Bardzo drobno posiekałam cebulkę i podsmażyłam na oleju na średnim ogniu. Kiedy już się zaczęła rumienić dodałam 2 ząbki posiekanego drobno czosnku (gdzieś mi się praska schowała) oraz ok. 2 cm startego świeżego imbiru. Do tego przyprawy: 1/2 łyżeczki kurkumy, tyle samo chilli i 1 łyżeczka kuminu. Wszystko smażyłam przez 2-3 min.


Na smażących się przyprawach położyłam kurczaka i obsmażyłam go z każdej strony. Dodałam 50 ml wody, przykryłam i dusiłam przez 10 min.

W międzyczasie zajęłam się szpinakiem. Podsmażyłam na oleju i maśle ząbek czosnku roztarty w moździerzu z suszoną papryczką i pół łyżeczki kuminu. Jeśli ktoś nie lubi dość ostrego jedzenia to proponuję nie dodawać suszonej papryczki, a chilli w proszku zredukować do połowy. Wyrzuciłam pół opakowania szpinaku w liściach. Kiedy się rozmroził, zostawiłam go jeszcze na 2 min i dodałam do kurczaka.


Kurczak ze szpinakiem dusił się razem jeszcze 3 min. Po tym czasie dodałam pomidory. Co prawda w przepisie nic na ten temat nie było, ale polecam je najpierw trochę przysmażyć ze szczyptą cukru. Po dodaniu pomidorów zostawiłam jeszcze danie na 2-3 min, a następnie podałam z brązowym ryżem, a do picia był rozwodniony kefir z miętą.




sobota, 5 października 2013

Wytrawne muffiny z kurczakiem



Świetne babeczki, doskonałe na dłuższą podróż zamiast kanapek albo śniadanie :)

Składniki:


  • 3/4 kubka mąki pszennej razowej
  • 3/4 kubka mąki pszennej zwykłej
  • 1 jajko
  • 3/4 kubka mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/3 kubka oleju
  • 1 mała cukinia
  • 1 mała pierś z kurczaka
  • 6 suszonych pomidorów

Kurczaka kroję w bardzo drobną kosteczkę i marynuję min. 20 min w zalewie spod suszonych pomidorów.
Cukinię kroję w cienkie ćwierćplasterki solę i odstawiam aż puści sok. Po jakiś 20 min dokładnie ją odciskam. Suszone pomidory kroję w drobną kosteczkę.
Wszystkie składniki ciasta - mąki, mleko, jajko, sól, olej i proszek do pieczenia - dokładnie mieszam. Kiedy już ciasto będzie gotowe dodaję odsączonego kurczaka, cukinię i suszone pomidory. Całość mieszam i przekładam do foremek na muffiny.

Piekę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez ok. 20-25 min, dopóki się nie zrumienią. Wychodzi 12 muffinek.