Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śniadanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Śniadanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 czerwca 2020

Puszysty omlet

                                                                                               
Dziś na śniadanie prezentuje się puszysty omlet w wersji na słodko. U mnie z konfiturą porzeczkową, z racji braku świeżych owoców. Z podanych składników zrobicie jeden omlet.


Składniki:


  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki
  • 1/4 szklanki mleka
  • 3/4 łyżki cukru
  • Szczypta soli



Mąkę, mleko, cukier i żółtko mieszam na gładką masę o konsystencji gęstej śmietany. Białko, razem ze szczyptką soli, ubijam na sztywną pianę, którą delikatnie przekładam do pozostałej masy i mieszam łyżką.


Niedużą patelnię (o średnicy 20 cm) rozgrzewam i rozpuszczam na niej masło. Delikatnie przelewam masę i smażę na niewielkim/średnim ogniu smażę ok. 5 min (można tez przykryć). Po tym czasie, spód powinien się już ładnie przyrumienić, masa się zbije, dzięki czemu łatwo się ją przekłada. Drugą stronę również smażę ok. 5 min.

Omlet posypuję delikatnie cukrem pudrem oraz dodaję konfiturę (choć świeże truskawki albo jagody byłyby chyba jeszcze lepsze 😊)

Smacznego!


niedziela, 26 kwietnia 2020

Drożdżowe racuszki z jabłkami i jagodami


                                                                                                       
Każdy czasem lubi się troszkę rozpieścić. Weekendowe śniadania mogą być ku temu bardzo dobrą okazją. Racuszki to dla wielu smak dzieciństwa i - oczywiście - świetnie sprawdzą się na podwieczorek, a w większej ilości mogą z powodzeniem zastąpić obiad na słodko. Są mięciutkie w środku i chrupiące za zewnątrz. Przepis podaję na dwie porcje (6 racuszków). Ilość i rodzaj owoców możecie dobrać wg własnych gustów.


Składniki:


  • 100g mąki pszennej
  • 100 ml mleka
  • 7g świeżych drożdży
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/2 niedużego jabłka
  • 2 garści jagód
  • Niewielka szczypta soli
  • Kilka kropel soku z cytryny (opcjonalnie)


Jagody miałam jeszcze mrożone, więc na początek wyjęłam je z zamrażarki.

Zaczynamy od rozczynu. Drożdże rozcieram z cukrem, dodaję ciepłe mleko i ok. 20 g mąki. Mieszam drewnianą łyżką i zostawiam na 10-20 min do wyrośnięcia.






W międzyczasie ucieram jabłko na grubych oczkach i ewentualnie skrapam je odrobiną soku z cytryny. Kiedy rozczyn jest gotowy, przesiewam resztę mąki, dodaję niewielką szczyptę soli i jabłko. Dobrze mieszam (tą samą łyżką), a kiedy ciasto jest już jednolite, dodaję jagody i delikatnie mieszam. Zostawiam na 30-40 min do wyrośnięcia, przykryte ściereczką.

Bardzo dobrze rozgrzewam olej na patelni i łyżką nakładam ciasto. Smażę na brązowy kolor z obu stron (po 2-3 min na stronę, trzeba sprawdzać), a następnie staram się jak najlepiej odsączyć z tłuszczu na papierowym ręczniku. Posypuję cukrem pudrem i pałaszuję ciepłe!






Można się przyczepić, że smażone, że tłuste, ale przecież takie pyszne! I tak naprawdę nie tak bardzo kaloryczne - z moje przepisu jedna porcja to ok. 275 kcal (a dodałam troszkę jeszcze za wsiąknięty olej).

niedziela, 14 kwietnia 2019

Szakszuka

                                                                                                                                                         
Jestem teraz kilka tygodni na rehabilitacji w moim domu rodzinnym. Na niedzielne śniadanie postanowiłam Rodzicom przygotować szakszukę - byłam bardzo zdziwiona, kiedy okazało się, że jeszcze jej na blogu nigdy nie było, ale przypomniałam sobie, że faktycznie największą fazę na szakszukę miałam, kiedy trochę brakowało mi czasu na bloga. Nadrabiam więc zaległości.

Szakszuka jest teoretycznie daniem śniadaniowym - wiadomo, raczej weekendowym czy "wyjściowym" - ale ja chętnie jem ją również na lunch czy kolację. Do wersji lunchowej można sobie dodać jedno jajko więcej niż zwykle, jakieś chorizo czy odrobinę cieciorki - wedle gustu.

Poniżej przepis na najprostszą szakszukę.

Składniki (2-3 porcje):

  • 3-4 większe pomidory
  • 3/4-1 papryka
  • 1 cebula
  • 4 jajka
  • Sól
  • Suszone warzywka
  • Kumin (kmin rzymski)
  • Słodka papryka
  • Ostra papryka/peperoncino
  • Cukier

Cebulę i paprykę (dziś miałam trochę czerwonej i trochę żółtej, zazwyczaj robię z czerwoną) kroję w drobną kostkę. Podsmażam na niewielkiej ilości oleju, wraz z kminem rzymskim, słodką papryką w proszku (ok. 1-2 łyżeczek wg gustu, ja lubię wyraźny smak kuminu), jedną pokruszoną papryczką peperoncino (opcjonalnie, ostrość według upodobań), solą i suszonymi warzywkami.
                                                                                                                                             
Kiedy całość się smaży, kroję pomidory w kostkę i dorzucam na patelnię. Duszę odkryte min. 20-25 min, aż pomidory zrobią się gęste, dodając cukier, aby przełamać kwaskowatość pomidorów.


                                                                                                                                 
Kiedy pomidory są gotowe, robię niewielkie miejsca na jajka, które wbijam i solę. Patelnię przykrywam i duszę ok. 6-7 min, aż białko się zetnie (wewnątrz jajko może zostać delikatnie płynne).



                                                                                                                   
Dziś podałam posypaną kiełkami, wraz z czosnkowymi grzankami.



niedziela, 27 sierpnia 2017

Zapiekana owsianka bananowa

                                                                                                             
W niedzielę lubię sobie zrobić nieco inne śniadanie niż zazwyczaj. Dziś była to zapiekana owsianka z bananem, suszonymi owocami i migdałami. Oczywiście, dodatki są dowolne - wedle gustu. Ja polecam suszone wiśnie i porzeczki, bo są słodko-kwaśne i fajnie współgrają ze słodkim bananem.


Składniki (2 porcje):


  • 80 g płatków owsianych
  • 1 banan (100 g)
  • 10 g płatków migdałowych
  • 10 g suszonych wiśni
  • 20 g suszonych czarnych porzeczek


Banana rozcieram widelcem, do papki dodaję pozostałe składniki (wiśnie kroję na mniejsze kawałeczki). Wkładam dobrze wymieszaną masę do posmarowanych kokilek i zapiekam 15 min w 200 st.


Podaję z jogurtem i odrobiną świeżych owoców (jabłko, śliwka, etc.) w osobnej miseczce.

Porcja samej owsianki to 267 kcal. Smacznego!


niedziela, 16 lipca 2017

Batoniki owsiane - z bakaliami i bananem

                                                                                                                   
Kiedy chodzę w góry, lubię wziąć czasem ze sobą jakiś batonik owsiany - w razie gdybym opadła z sił. I - o ile można nawet czasem kupić jakiś porządny batonik (nie ulepek z cukru i z naturalnymi składnikami) - to jednak fakt jest taki, że jeśli zrobimy go sami to mamy pewność, że jest to wyrób dokładnie taki jaki chcemy i potrzebujemy.

Na dzisiejszą wycieczkę na Turbacz postanowiłam zatem zrobić takie batoniki. Roboty chwila-moment, a dobry zastrzyk energii - gwarantowany!

Składniki:

  • 150 g płatków (u mnie wymieszane owsiane z żytnimi)
  • 50 g migdałów
  • 50 g orzechów włoskich
  • 50 g żurawiny
  • 1 banan
  • 1 jajko
  • 2 łyżki jogurtu
  • 1 łyżeczka miodu

Tak naprawdę to bakalie możemy dodać jakie chcemy i ile chcemy - wszystko zależy od naszego gustu. Ja - na ten przykład - nie lubię rodzynek, więc nie znajdziecie ich u mnie w przepisach, ale jakbym dorwała suszone wiśnie albo porzeczki - to brałabym bez mrugnięcia okiem :)

Bakalie siekam i mieszam z płatkami (migdały kupiłam już w słupkach - z lenistwa). Banan rozcieram widelcem, dodaję do niego jajko, dwie łyżki jogurtu naturalnego oraz łyżeczkę miodu (jeśli nie jesteście - jak ja - wielkimi fanami słodkiego to w zupełności wystarczy). Mieszam suche i mokre składniki, po czym wylewam je do niewielkiego naczynia żaroodpornego, wyłożonego papierem do pieczenia. Wyrównuję i wkładam do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na 25 min.
Po tym czasie wyciągam masę z papierem na kratkę i czekam aż ostygnie - dopiero wtedy kroję. 

Z podanych składników wyszło mi 8 batoników, po ok. 210 kcal każdy. Oprócz wyjścia w góry świetnie spisują się jako drugie śniadanie czy popołudniowa przekąska.

Smacznego!

czwartek, 1 czerwca 2017

Placuszki owsiane z jagodami

...czyli owsianka inaczej!
W tygodniu na śniadanie zjadam owsiankę z jogurtem i jakimiś owocami.
W weekend natomiast lubię zrobić sobie jakieś fikuśniejsze śniadanie. Od kilku tygodni myślałam, żeby może zrobić jakieś placuszki, ale ciągle kończyło się na czymś innym. W ostatni weekend nie miałam za wiele w lodówce i jedynym pomysłem śniadaniowym była znów owsianka... Pomyślałam jednak, że przecież mogę ją nieco urozmaicić i zrobić właśnie placuszki. Z podanych składników wychodzą 4 placuszki - to jest bardzo solidne śniadanie (czwarty ledwo dojadłam!)!


Składniki:
  • 45 dkg (4 spore łyżki) płatków owsianych
  • 1 jajko
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 2 garści jagód (u mnie mrożone)
  • 1 łyżeczka miodu

Płatki przesypuję do blendera i miksuję - nie musi być na turbo gładką mąkę - fajnie nawet jak coś chrupie pod zębami. Dodaję jajko, jogurt i miód - dobrze wszystko mieszam i na koniec dodaję jagody - po czym delikatnie łączę składniki.

Wylewam masę na gorącą patelnię (delikatnie posmarowaną olejem) - na początku myślałam, że może być ciężko z przewracaniem placuszków, bo masa była dość rzadka, ale nie - super się je przekręcało. Smażyłam po kilka minut na każdej stronie - do momentu aż się przyrumieniły.

Polałam je jeszcze jogurtem - jeśli ktoś lubi, można jeszcze posypać cukrem pudrem.

To świetne śniadanko na Dzień Dziecka :) Przy okazji - serdeczne życzenia dla wszystkich dzieci - i tych małych, i tych dużych! :)

sobota, 13 maja 2017

Jajka w kokilkach


                                                                                                                            
Niesamowicie doceniam leniwe weekendy (te nie leniwe również :P ), zwłaszcza jeśli chodzi o śniadania. Zazwyczaj za śniadanie mam owsiankę lub kanapki, ale w weekend lubię zjeść coś lepszego. Dziś proponuję jajka zapiekane w kokilkach - pracy niedużo, a można się podelektować wykwintnym śniadaniem.



Składniki (2 porcje):

  • 15 dkg chorizo 
  • Kilka skrawków sera dojrzewającego (u mnie manchego)
  • 8 pomidorków koktajlowych
  • 3-4 listki pak-choi (w ramach zielenizny)
  • 2 jajka
  • Parmezan
  • Sól




Chorizo, które już miałam plasterkowane, pokroiłam na drobne paseczki, tak samo jak i pak-choi (którą kupiłam z ciekawości, a że nie miałam nic innego zielonego, to dodałam ją do śniadania). Ser (prosto z Hiszpanii, jak i chorizo, ale do dostania w Polsce bez problemu - można go, zresztą, zamienić na jakiś inny twardy ser) delikatnie pokroiłam w "piórka". Pomidorki koktajlowe pokroiłam na 4 części. Wysmarowałam masłem kokilki, a do nich nasypałam wymienione wcześniej i wymieszane składniki. Na nie wybiłam jajko, które nieco posoliłam i posypałam parmezanem.

Wstawiłam kokilki do nagrzanego na 180 stopni piekarnika, w kąpieli wodnej (na blaszkę wylałam wodę, po czym wstawiłam tam kokilki). Całość piekłam 15 min, ale następnym razem skrócę czas pieczenia do 10, aby żółtko było całkiem płynne.

Podałam z przytostowanym chlebem - prawdziwym, z najstarszej koneckiej piekarni.

Smacznego! 

piątek, 14 marca 2014

Kanapka z tortillą



Bardzo prosty, a fajny pomysł na śniadanie czy lunch. W sumie to do tej pory jadłam tylko raz taką kanapkę - jakieś 4 lata temu jak pracowałam w Hiszpanii. Mimo że mi posmakowała nigdy jej nie zrobiłam. Aż tu nagle sobie o niej przypomniałam w niedzielny poranek - i to było moje śniadanie.

Składniki:


  • 2 kromki chleba (lub jakaś ciabatta etc.)
  • 1 jajko
  • Sól
  • Parmezan (albo inny fajny twardy ser)
  • Pomidor
  • Oliwa

Jajko należy rozbełtać z solą i wylać na patelnię. Normalnie, jajka w każdej postaci smażę na maśle, ale jako że jest to hiszpańska wersja, to tu musi wystąpić oliwa. Kiedy góra jest w miarę ścięta przerzucam na drugą stronę, górę posypuję parmezanem. Na koniec składam tak, by mi się zmieściła na chlebku.



Kromkę smaruję oliwą (znowu - hiszpańska wersja :) ), układam na niej tortillę, a na niej pomidory. Przykrywam drugą kromką, ewentualnie przekrajam, aby wygodniej się jadło.






niedziela, 17 listopada 2013

Twarogowe placuszki


                                                                                                                                           

Przepyszne placuszki! Doskonałe na śniadanie czy podwieczorek. Puszyste niczym chmurka, jeszcze takich nie jadłam! A wszystko przez brak chleba w domu. Nie zdążyłam poprzedniego dnia upiec, więc rano musiałam się posiłkować czymś innym na śniadanie. A że w lodówce była kostka twarogu to pomyślałam o placuszkach



Składniki:


  • 10 dkg chudego twarogu
  • 2 płaskie łyżki mąki
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka śmietany 12-18% (lub jogurtu)
  • 1/3 łyżeczki proszku do pieczenia
  • Cukier puder do posypania
  • Ew. owoce do przybrania


Twaróg, jajko, mąkę, cukier, proszek do pieczenia i śmietanę dokładnie rozcieramy w misce na gładką masę - będzie nieco klejąca się. Jeśli ktoś lubi słodsze placki albo nie będzie posypywał ich cukrem pudrem, warto dodać nieco więcej cukru do masy.


                                                                                                                                            

Łyżką rozkładam placki na patelni - smażę je bez tłuszczu na średnim ogniu (jeśli będzie za mocny za szybko zbrązowieją, a w środku będą surowe), po ok. 2 min z każdej strony, aż będą złocisto-brązowe z obu stron.

Posypuję cukrem pudrem i dodaję jakieś owoce.

Z tej porcji wyszło mi 6 małych placuszków.

Smacznego!



sobota, 5 października 2013

Wytrawne muffiny z kurczakiem



Świetne babeczki, doskonałe na dłuższą podróż zamiast kanapek albo śniadanie :)

Składniki:


  • 3/4 kubka mąki pszennej razowej
  • 3/4 kubka mąki pszennej zwykłej
  • 1 jajko
  • 3/4 kubka mleka
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka soli
  • 1/3 kubka oleju
  • 1 mała cukinia
  • 1 mała pierś z kurczaka
  • 6 suszonych pomidorów

Kurczaka kroję w bardzo drobną kosteczkę i marynuję min. 20 min w zalewie spod suszonych pomidorów.
Cukinię kroję w cienkie ćwierćplasterki solę i odstawiam aż puści sok. Po jakiś 20 min dokładnie ją odciskam. Suszone pomidory kroję w drobną kosteczkę.
Wszystkie składniki ciasta - mąki, mleko, jajko, sól, olej i proszek do pieczenia - dokładnie mieszam. Kiedy już ciasto będzie gotowe dodaję odsączonego kurczaka, cukinię i suszone pomidory. Całość mieszam i przekładam do foremek na muffiny.

Piekę w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni przez ok. 20-25 min, dopóki się nie zrumienią. Wychodzi 12 muffinek.


środa, 7 sierpnia 2013

Ciasteczka bananowo-owsiane



                                                                                                                           
Ciasteczka, które są dobre zarówno na śniadanie, drugie śniadanie, deser, podwieczorek czy przegryzkę na wycieczce. Jednym słowem - dobre na wszystko. Do jedzenia też dobre ;) I bardzo syte. Zrobiłam w weekend, bo Filip szedł w góry, a ja jechałam nad wodę. A za poddanie pomysłu dziękuję Kawce :)

Składniki:


  • 1 1/2 kubka płatków owsianych
  • 1/2 kubka mąki razowej (u mnie 3 ziarna: orkisz/pszenica/żyto)
  • 2 niewielkie banany
  • 6 kostek czekolady
  • 2 łyżki miodu
  • 50 g masła 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • Szczypta soli
  • Kilka kropel soku z cytryny

Masło stopiłam, banany zmiażdżyłam widelcem i pokropiłam odrobiną soku z cytryny, czekoladę pokroiłam w małą kosteczkę. Wszystkie składniki wrzuciłam do jednego gara i wymieszałam łyżką.

Piekarnik rozgrzałam do 180 stopni. Blaszkę wyłożyłam papierem do pieczenia i łyżką nakładałam (w miarę) okrągłe ciasteczka. Piekłam 20 min.


sobota, 29 czerwca 2013

Wytrawne placuszki śniadaniowe z chorizo



Nie pamiętam już kiedy ostatnio spędzałam weekend w domu! Dziś przedpołudnie miałam wolne, więc postanowiłam nie robić standardowych kanapek na śniadanie. Ostatnio w pracy laski się zachwycają placuszkami z owocami, ale ja nie przepadam za słodkimi śniadaniami. Z Hiszpanii przywiozłam sobie chorizo i tak pomyślałam, że fajne byłyby takie wytrawne placuszki! Jak najbardziej mi podpasowały!

Składniki:




  • 1/4 niewielkiej cebuli
  • Kawałek (na szerokość ok 3-4 cm) czerwonej papryki
  • Ok. 5 cm chorizo
  • 1 łyżeczka startego parmezanu
  • 1 jajko
  • 1 łyżka otrębów
  • 1 1/2 łyżki mąki (pszenna pełnoziarnista)
  • Sól, pieprz


Cebulę, paprykę i chorizo kroję w bardzo drobną kostkę. Dodaję jajko, otręby i mąkę, szczyptę soli oraz pieprz (można by się też o trochę chilli pokusić...) i wszystko dokładnie mieszam. Łyżką wykładam na dobrze rozgrzany tłuszcz, zmniejszam ogień na średni i smażę ok. 3-4 min z każdej strony, dopóki nie nabiorą złocistej barwy.


Z tej ilości składników otrzymamy jedną porcję - 3 placuszki.




niedziela, 21 kwietnia 2013

Omlet ze szpinakiem

...czyli pyszne, niedzielne śniadanie


Nie chciało mi się robić na niedzielne śniadanie zwykłych kanapek. Zresztą, postanowiłam trochę ograniczyć pieczywo, żeby było trochę zdrowiej na wiosnę. Podkreślam, że trochę, bo bez pieczywa to żyć bym nie mogła. Jak i bez ziemniaków. Choć ziemniaki są trochę zdrowsze niż jasne pieczywo. No, ale nie o tym miała być mowa.

Przeglądając wczoraj zamrażalnik, z którego wyciągałam królika na obiad, zauważyłam otwartą paczkę szpinaku. Pomyślałam, że można by zrobić sobie taki oto omlet ze szpinakiem na słoneczne, niedzielne śniadanie!

Składniki:

  • 2 jajka
  • 2 kulki mrożonego szpinaku (liście)
  • 1 ząbek czosnku
  • Olej + masło
  • Sól

Najpierw na olej wrzuciłam szpinak, który lekko posoliłam, żeby szybciej się rozmroził. Kiedy już podzielił się na listki dodałam pokrojony drobno czosnek i lekko podsmażyłam. Dodałam odrobinkę masła.

Wylałam rozbełtane jajka z dodatkiem soli i odczekałam ok. 2-3 min aż zetną się z jednej strony. Następnie w obróceniu omletu pomogłam sobie talerzem - przyłożyłam jak pokrywkę, odwróciłam patelnię, a następnie zsunęłam omlet z powrotem na patelnię i podsmażałam jeszcze jakieś 2 min.

Złożyłam na pół, dodałam pomidorki i spałaszowałam :)