Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryż. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryż. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 kwietnia 2017

Risotto z burakami i kurczakiem

                                                                                     
Dość długo chodził za mną pomysł zrobienia takiego risotto. Smaczne i pożywne - gratka dla każdego fana buraków!

Składniki:

  • 150 g ryżu arborio
  • 3 buraki
  • 1 cebula
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1,5 kubka bulionu
  • Masło, oliwa
  • 2 łyżki parmezanu
  • Suszony tymianek
  • Sól
  • Pieprz
  • Suszone warzywka

Zaczynam od buraków - trzeba je umyć, zawinąć w folię aluminiową i upiec w temp. 200 stopni w piekarniku aż będą miękkie (ok. 40-60 min, w zależności od wielkości warzywa). 

W międzyczasie zajmuję się kurczakiem - pierś kroję w poprzek na dwie części, posypuję solą i suszonymi warzywkami i smażę z każdej strony po ok. 4 min, aż się zezłoci. Po takim czasie powinna być już w środku usmażona. Odkładam na bok.

Kiedy buraki będą już upieczone i przestudzone, obieram je ze skórki i kroję w drobną kostkę.

Na patelni rozgrzewam oliwę z odrobiną masła, podsmażam drobno pokrojoną cebulkę. Jak już się zeszkli to dodaję ryż, przesmażam ok. minutę-dwie, po czym dolewam sukcesywnie bilion, mieszając ryż. Dodaję sól, pieprz i suszone warzywka. Po ok. 20 min ryż powinien być miękki - gdyby zabrakło nam bulionu - można podlewać gorącą wodą. Pod koniec smażenia dodaję pokrojone buraki, kurczaka  i ok. łyżeczkę suszonego tymianku - zostawiam na patelni jeszcze jakieś 2-3 min, dodaję łyżkę masła i parmezan. Mieszam i gotowe :)

niedziela, 5 lutego 2017

Risotto z bobem i szynką serrano

                                                                           
Widziałam wczoraj gdzieś w internecie przepis na risotto z zielonym groszkiem. Pokusiło mnie, żeby zrobić coś podobnego, dodając do dania jeszcze szynkę serrano. W sklepie okazało się jednak, że zielonego groszku brak, za to był mrożony bób. Delikatna zmiana planów to był strzał w 10!

Składniki:

  • 150 g ryżu arborio
  • 1 cebula
  • 1 kubek mrożonego bobu
  • 3 plasterki szynki serrano
  • 1,5 kubka bulionu
  • 1 łyżka masła
  • 3 łyżeczki parmezanu
  • Oliwa z oliwek

Mrożony bób gotuję 6 min.

Cebulę drobno kroję i podsmażam na oliwie - kiedy będzie już zeszklona dodaję ryż i podsmażam ok. minuty - dwóch, po czym podlewam sukcesywnie bulionem, od czasu do czasu mieszając. Po ok. 20 minutach ryż powinien być już miękki (gdyby brakło bulionu można podlać wodą). Dodaję do niego ugotowany bób i pokrojoną szynkę. Podsmażam razem ok. 2-3 minut, po czym podaję łyżkę masła i 3 łyżeczki parmezanu. Całość mieszam i po minucie ściągam z kuchenki. Sól do smaku - ja nie dodawałam - sprawę załatwił bulion i szynka. Można posypać świeżo mielonym pieprzem.

Z podanych składników otrzymamy dwie porcje.


niedziela, 8 lutego 2015

Mielone a la gołąbki



Uwielbiam gołąbki, o czym wspominałam już pisząc przepis na takie prawdziwe.  Te prawdziwe może nie są bardzo pracochłonne, ale za to czasochłonne, więc zrobienie kilku w ciągu tygodnia nie jest możliwe. A miałam straszną ochotę. Więc pomyślałam, że zrobię może takie udawane, kotlety
mielone a la gołąbki.


Składniki:


  • 40 dkg mięsa wieprzowego z łopatki
  • 10 dkg ryżu
  • 1/4 niewielkiej główki kapusty
  • 1 cebula
  • 1 niewielka marchewka
  • 1 mała pietruszka
  • Kawałek selera
  • 1 jajko



Sos:

  • 1 l przecieru pomidorowego
  • Suszone warzywka
  • 3 łyżki śmietany (12-18%)
  • Sól, cukier
  • Ew. przyprawa do potraw włoskich


Cebulę pokroiłam w kostkę, marchewkę, pietruszkę i selera starłam na dużych oczkach. Podsmażyłam warzywa na niewielkiej ilości oliwy i zmiksowałam blenderem na gładką masę, ponieważ chciałam, aby były one tylko przyprawą. Ryż ugotowałam.

Z kapusty najpierw zdjęłam kilka wierzchnich liści. Miały mi one służyć do wyłożenia garnka, abym nie musiała mieszać kotletów, przede wszystkim po to, aby ochronić je przed uszkodzeniem. W międzyczasie wpadłam jednak na pomysł, że kotlety ugotuję na parze, więc tym razem liście się nie przydały, ale mogą przydać się komuś, kto nie ma parowaru. 

Pokroiłam kapustę na 4 i jedną ćwiartkę poszatkowałam. Myślę, że im drobniej, tym lepiej, więc warto użyć jakiegoś malaksera albo szatkownicy - jeśli ktoś ma. Jeśli nie, to tak jak ja, musi sobie poradzić za pomocą noża.

Drobno posiekaną kapustę zalałam na kilka minut wrzącą wodą, aby nieco zmiękła.

Wszystkie składniki wrzuciłam do miski - mięso, odsączoną kapustę, ugotowany ryż, warzywną papkę i jajko. Dodałam również sól i duuuuużo świeżo mielonego pieprzu. Całość dobrze wymieszałam i odstawiłam na 30 min do "przegryzienia się". Po tym czasie uformowałam 14 kotletów i ułożyłam je w parowarze. Gotowałam 45 min.


W międzyczasie zrobiłam sos. Nieco się różni od tego z poprzedniego przepisu - jest troszkę lżejszy. Nie ma w nim zasmażki, a jest równie dobry. 

Przecier pomidorowy wlałam do rondelka i zagotowałam go z przyprawami - włoską i suszonymi warzywkami. Na niewielkim ogniu pyrkotało mi to przez jakieś 15 min. Dodałam soli i cukru do smaku, a na sam koniec 3 łyżki śmietany (lubię dość śmietanowy sos do gołąbków, ale każdy robi wg uznania).

Podałam z ziemniaczkami, jak zwykłe mielone :)


wtorek, 11 listopada 2014

Gołąbki!



Kocham gołąbki! Uwielbiam! Ale jem je dość rzadko, bo zawsze mi się wydawało, że ich zrobienie to musi być jakaś czarna magia, zajęcie na cały dzień! Ostatnio jednak w jakiś weekend rano standardowo włączyłam sobie jakiś program kulinarny - tym razem do śniadania wpadła mi w oko (bo z Okrasą - ostatnio moim idolem kulinarnym - byłam na bieżąco) Siostra Aniela - miała krótki program o gołąbkach. Jakaż byłam zdziwiona, że to jest tak proste! Przy wspólnym gotowaniu z Martynką lazanii, wspomniałam o tym, a ona zgodziła się mi pomóc. Na ostatnim wyjeździe opowiadałam koleżankom o moich planach i Justynka również była chętna! Postanowiłyśmy wykorzystać długi weekend i zrobić gołąbki wspólnie. Dobrze, że Justynka się do nas dołączyła, bo to w sumie był nasz spec od gołąbków - z nas 3 tylko ona miała doświadczenie. Muszę przyznać, że trochę mi wstyd, bo się najmniej narobiłam tych gołąbków - w sumie to prawie wszystko zrobiły dziewczyny. Ale było bardzo fajnie!

Składniki:
  • 1 większa główka kapusty
  • 1,2 kg karkówki
  • 30 dkg ryżu
  • 1 cebula
  • 1 marchewka, ew. mały kawałek selera i pietruszki
  • 2 jajka
  • Sól
  • Pieprz

Sos:
  • 1 l przecieru pomidorowego
  • Masło
  • Mąka
  • Śmietana
  • Sól
  • Pieprz

Zaczęłyśmy od tego,  że się wybrałyśmy do sklepu po mięso. Mama Justyny polecała nam łopatkę wieprzową, ale nie było. Wahałyśmy się pomiędzy karkówką a szynką, ale wzięłyśmy tą pierwszą, bo szynka mogłaby być za sucha. I był to doskonały wybór. Okazało się, że w sklepie nie mielą mięsa na miejscu. Też fajnie, bo przynajmniej po raz pierwszy od dwóch lat mogłam użyć mojej maszynki do mielenia mięsa. Coś mi odbiło, że muszę mieć maszynkę i odkąd ją kupiłam to stała. A jako że jest to taka metalowa maszynka na ręczną korbkę to nie wiedziałam czy w ogóle zadziała. Zadziałała :)


Dziewczyny zabrały się za mielenie mięsa z dodatkiem kawałka selera, pietruszki i marchewki, które wyciągnęłam z zupy cebulowej (po ok 5-7 cm) oraz podsmażoną cebulką, wcześniej pokrojoną w drobną kostkę, a także startą na małych oczkach i również podsmażoną połówką marchewki (chciałam dodać całą jako przyprawę).

Do ugotowanego ryżu wrzuciłyśmy surowe, zmielone dwukrotnie mięso, dodałyśmy 2 jajka, sól i bardzo dużo czarnego pieprzu.

Kiedy dziewczyny mieliły mięso, ja zajmowałam się kapustą. Co prawda najpierw Justyna wycięła głąba (najpierw dookoła, a później na krzyż w środku, żeby lepiej można go było wydrążyć), ale garnka z kapustą pilnowałam ja ;) Zalałam kapustę wrzątkiem i na delikatnym ogniu ją gotowałam. Przez to, że nie było już głąba to co chwilę jakieś listki same odchodziły - wyciągałam je łyżką i widelcem, a później ostrym nożykiem obcinałam stwardniałe nerwy tak, żeby łatwo było zawinąć gołąbki.

Jeśli chodzi o zawijanie to każdy gołąbek wyszedł nam inny. Dla mnie najłatwiej jest zawijać następująco - po nałożeniu farszu zawijam na niego boki, a później od strony dolnej liścia zwijam w rulonik.

Z takiej ilości farszu udało nam się zrobić 15 wypasionych gołąbków - takich, że jeden wystarcza, a jak się jest łakomczuchem to półtora :) Liści zostało nam więcej, następnym razem musimy zrobić też więcej farszu.


Na spód garnka wyłożyłyśmy pozostałe liście kapusty a na nie ciasno układałyśmy gołąbki. Zalałyśmy je bulionem, nawet nie całkiem przykryłyśmy je płynem, ale na wierzch też ułożyłyśmy liście kapusty - żeby lepiej się uparowały. Po godzinie farsz był ugotowany, kapusta też, ale nadal krucha.

Kiedy gołąbki się gotowały, zrobiłyśmy sos. Zaczęłyśmy od zasmażki - ok 3 łyżki masła i podobną ilość mąki podsmażyłyśmy stale mieszając. Na początek dolałyśmy odrobinę wody, żeby rozrobić zasmażkę, a później już przecier pomidorowy. Trochę soli, trochę pieprzu i stale mieszając gotowałyśmy sos kilka minut, po czym dodałyśmy 3 łyżki śmietany (kwestia gustu ile). 30 sekund na małym ogniu i sos był gotowy. Nie pozostało nic innego niż polać nim gołąbki (ja uwielbiam morze sosu do nich) i pałaszować. Były pyszne, ale w dobrym towarzystwie jeszcze lepiej smakowały!

Do tej pory myślałam, ze najlepsze gołąbki są na stołówce UEKu, ale teraz już wiem, że to te roboty trio Martynka, Justynka i ja :)


poniedziałek, 27 października 2014

Sałatka z kurczakiem curry II



W sobotę jakoś spontanicznie zorganizowała się u mnie mała posiadówka. Za dużo czasu na przygotowania nie miałam, ale nie chciałam gości przywitać tylko ciastkami (co by się stało z moją reputacją??), więc postanowiłam zrobić szybką sałatkę z kurczakiem w curry. To już druga wersja sałatki w tym stylu - pierwsza dostępna tutaj.

Składniki:


  • 2 piersi z kurczaka
  • 1 puszka ananasa
  • 1 puszka kukurydzy
  • 15 dkg sera żółtego
  • 10 dkg ryżu
  • Curry
  • Majonez
  • Sól

Kurczaka kroję w drobną kosteczkę i marynuję w oliwie i dużej ilości curry. Po 20-30 min smażę na złoty kolor. Ryż gotuję wg przepisu (tym razem używałam ryżu paraboiled - fajnie pasuje do sałatki, bo się nie rozgotowuje). Ananasa kroję w drobną kostkę, mieszam z odsączoną kukurydzą, startym serem i wystudzonymi kurczakiem i ryżem. Dodaję odrobinę soli, i majonezu wymieszanego jeszcze z dodatkowym curry. Można też rozrobić trochę majonez kapką soku z ananasa,

Smacznego!



niedziela, 13 kwietnia 2014

Zupa szpinakowa



Ostatnio wybraliśmy się na obiad do stołówki niedaleko mojej pracy. Jedną z zup, jakie Roman nam zaoferował danego dnia, była zupa szpinakowa. Jak tylko zobaczyłam ją na rozpisce to oczka mi się zaświeciły i stwierdziłam, że muszę ją zjeść. Kiedyś jadłam krem szpinakowy we włoskiej restauracji w Końskich, podczas urodzin Mamy. Ta jednak była zupełnie inna, z dodatkiem ryżu i warzyw, postanowiłam ją więc zrobić.

Składniki:


  • 450 g mrożonego szpinaku
  • 2 niewielkie marchewki
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 1,5 l bulionu
  • 200 g ryżu
  • 1 łyżka masła
  • Śmietana
  • Sól

Drobno pokrojoną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnkiem podsmażyłam na maśle. Do garnka wrzuciłam mrożony szpinak, pokrojone w kosteczkę marchewki, cebulę i czosnek. Zalałam bulionem, dosoliłam i gotowałam ok. 12 min.  Na koniec dodałam 2 łyżki śmietany. Podałam z osobno ugotowanym ryżem jaśminowym.

Dla osób lubiących szpinak - pyszota!

 

sobota, 7 września 2013

Zupa z czerwonej soczewicy



W związku z ostatnim łapaniem letnich dni mało czasu spędzam w domu, przez co też mam mniej czasu na gotowanie i tym bardziej doceniam ekspresowe przygotowywanie potraw. Dziś przedstawiam błyskawiczną, a jednocześnie i sycącą, zupę z soczewicy.

Składniki:


  • 1 kubek czerwonej soczewicy
  • 2/3 kubka ryżu
  • 1 puszka pomidorów lub 4 świeże
  • 2 l wywaru
  • 2 łyżeczki suszonych warzywek
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • Pieprz cayenne
  • Sól

Przepłukaną soczewicę i ryż zalewam wywarem - czas gotowania mają podobny. Dodaję przyprawy - suszone warzywka, paprykę, sól i pieprz cayenne do smaku. Gotuję 16 min, po czym dodaję pokrojone pomidory - w wersji dla leniuchów z puszki, dla bardziej pracowitych - w sezonie świeże. Mieszam, zagotowuję i gotowe :)
Podaję posypaną świeżą posiekaną bazylią.




czwartek, 4 lipca 2013

Nadziewane bakłażany




Po warsztatach kulinarnych z kuchni hiszpańskiej zakupiłam bakłażany, paprykę i pomidory, aby zrobić katalońską potrawę escalivada. Kiedyś ją zrobię, na pewno, ale trochę tym razem mi nie wyszło. Pomidory się zjadły, papryka także i zostały te biedne bakłażany. Same jak palec. No, może dwa palce.

Pomyślałam, że mogę z nich zrobić również coś hiszpańskiego, a nawet jeśli nie hiszpańskiego to coś bardzo popularne w słonecznej Espanii - nadziewane bakłażany!

Składniki:



  • 2 niewielkie bakłażany
  • 2 pomidory
  • 1 niewielka cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 15 dkg mięsa mielonego
  • 50 g brązowego ryżu
  • Sól, suszone warzywka, słodka i ostra papryka
  • Parmezan



Bardzo mnie rozbawiło jak ważyłam bakłażany i waga pokazała mi 0,666 kg - będzie to zatem iście metalowe danie!

Bakłażany rozkroiłam wzdłuż i łyżeczką je wydrążyłam. 

Wrzuciłam mięso na rozgrzany olej, po chwili dorzuciłam drobno posiekaną cebulę i czosnek oraz 1 łyżeczkę suszonych warzywek. Kiedy to się podsmażało, pokroiłam w kosteczkę miąższ z bakłażana, dorzuciłam na jakieś 4 min do mięsa, a w międzyczasie obrałam pomidory ze skórki, pokroiłam je i dodałam do reszty. Doprawiłam solą, łyżeczką słodkiej papryki i ostrą papryką (na razie w proszku, czekam aż mi wyrośnie na podarowanym krzaczku). Poddusiłam ze dwie min i wyłączyłam.

Wymieszałam całość razem z 50 g ugotowanego brązowego ryżu i ułożyłam farsz w wydrążonych bakłażanach, które położyłam w wysmarowanej oliwą formie. Posypałam startym parmezanem.

Piekłam na termoobiegu ok. 35 min w 170 stopniach.


czwartek, 21 marca 2013

Biryani z kurczakiem




Jak większość pewnie już z Was wie, przez część studiów pracowałam jako kelnerka w restauracji indyjskiej. Dziś przyrządziłam danie, które jako pierwsze tam jadłam (nieco zmodyfikowane).
Pamiętam, że kiedy tam zaczęłam pracować nie byłam zbyt otwarta na różne kuchnie, zwłaszcza orientalne. Kiedy pierwszego dnia przeczytałam kartę dań...hm, można powiedzieć, że byłam przerażona. Na pierwszy obiad wybrałam chicken biryani - ryż z kurczakiem wydawał się być bardzo bezpieczny. Teraz, kiedy sobie przypominam moje początki w pracy, chce mi się śmiać. Jestem wielką fanką kuchni hinduskiej, często wracam do mojej pierwszej pracy w charakterze gościa, zaraziłam wiele osób miłością do ich dań.

Dlaczego dziś biryani z kurczakiem? Jak to zazwyczaj - od słowa do słowa - zgadałyśmy się podczas obiadu w kuchni z dziewczynami. Kinga miała ryż gotowany z kurkumą, ja coś skomentowałam, a Asia stwierdziła, że nie może się przekonać do kurkumy, pomimo że curry lubi. Więc postanowiłam ją przekonać. Przygotowałam nam prostą i pyszną potrawę na obiad. Trochę mi się sypnęło za dużo chilli (jakby to była nowość!), ale Asia  się zarzeka, że lubi ostre, więc mam nadzieję, że będzie OK!

Składniki:


  • 1 szklanka ryżu
  • 2 cebule
  • 1 czerwona papryka
  • 2 piersi z kurczaka
  • 3-4 ząbki czosnku
  • 3-4 cm imbiru
  • Sól
  • Kurkuma
  • Słodka i ostra papryka
  • Suszone warzywka

Ryż gotuję ok. 14 min, tak by był lekko twardy. Po ugotowaniu przelewam kilkukrotnie zimną wodą, i odstawiam na sitku do całkowitego odcieknięcia. Dzięki temu ryż będzie sypki.

W międzyczasie przygotowuję kurczaka. Można go wcześniej zamarynować w jogurcie z czosnkiem imbirem i curry, ale nie miałam za bardzo czasu. Pokroiłam pierś na kilka części, posoliłam i usmażyłam (tak jak do tego makaronu). Odstawiam na trochę, aby nie stracił soku.

Cebulę pokroiłam super drobno, paprykę również w niewielką kostkę.

W większym garczku podgrzałam oliwę, wrzuciłam przeciśnięty czosnek i starty na drobnych oczkach imbir. Lekko przesmażyłam i dodałam cebulę, a po ok. 2 minutach paprykę. 

Również kurczaka pokroiłam w drobną kostkę i dodałam do smażących się warzyw. Dodałam przyprawy: łyżeczkę słodkiej papryki, łyżeczkę ostrej (już takie dość pikantne wyszło), łyżeczkę suszonych warzywek i 2 łyżeczki kurkumy. Przesmażyłam pół minuty razem i dodałam ryż. Dobrze wymieszałam, sprawdziłam czy nie potrzeba soli. Podsmażyłam jeszcze ze 3 min i gotowe.








piątek, 22 lutego 2013

Warzywna zupa curry z kurczakiem





Zupę curry jadłam kiedyś u Asi, mojej menago. Tamta zupa była trochę inna - Asia użyła mleczka kokosowego i ... właściwie nawet nie pamiętałam jakich warzyw! Ale od czego ma się inwencję twórczą?

Postanowiłam zrobić taką zupę w domu dla Rodziców - spokojnie starcza na obiad - jest bardzo pożywna.

Składniki:

  • 3 l wody
  • 2 piersi z kurczaka
  • 4 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/4 (ok. 25 dkg) selera
  • 1 por
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła
  • Przyprawy: sól, 3 łyżki curry, pieprz cayenne
  • Brązowy ryż do podania

Zagotowałam wodę i wrzuciłam do niej pokrojone na kilka części piersi z kurczaka.

W osobnym garnku podsmażyłam pokrojoną cebulę oraz białą i jasnozieloną część pora. Kiedy już zmiękły dodałam pokrojone marchewki, pietruszkę i selera - chwilę poddusiłam, po czym dorzuciłam do garnczka z gotującym się mięsem. Dodałam soli.

Po kilkunastu minutach (w zależności od wielkości kawałków) wyciągnęłam kurczaka i odłożyłam na bok. Warzywa gotowałam do miękkości. Zupę - bez mięsa - dokładnie zmiksowałam, dodając do niej ok. 3 łyżki curry i pieprz cayenne do smaku. Początkowo miałam dodać śmietanę, ale bez niej zupa była na tyle dobra, że zrezygnowałam z tego pomysłu.

W międzyczasie ugotowałam brązowy ryż.

Do miseczek nałożyłam ryż, na który dodałam pokrojonego w kostkę kurczaka (najwcześniej po kilku minutach od wyciągnięcia z gotującej się zupy). Zalałam zupą. 

Smacznego! 



poniedziałek, 14 maja 2012

Risotto z groszkiem i kurczakiem



Wybieraliśmy się w sobotę na koncert juwenaliowy (swoją drogą Illusion i Apocalyptica zagrali genialnie!). A że cały dzień trochę przebimbaliśmy, bo trzeba było odespać pogaduchy do prawie 4 rano to i gotować się trochę nie chciało to trzeba było zrobić coś szybkiego i nie angażującego, żebyśmy nie padli pod sceną :) Stąd też wzięło się risotto.

Składniki:

  • 1 kubek ryżu
  • 1 kubek mrożonego groszku
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 średnia cebula
  • 1 łyżeczka masła
  • Odrobina parmezanu
  • Sól, suszone warzywka, pieprz
  • Ok. 2,5 kubka wody lub bulionu

Drobno pokrojoną cebulę podsmażam chwilę, po czym dodaję do niej pokrojoną w kostkę pierś z kurczaka. Mieszam przez moment i dodaję groszek. Po jakiś dwóch minutach wsypuję ryż, chwilkę podsmażam. Stopniowo dolewam wody, kiedy ryż wchłonie poprzednią porcję, dodaję kolejną - aż do momentu kiedy ryż będzie odpowiednio miękki (ok. 20 min - tak plus/minus). W międzyczasie wszystko solę, dodaję ok. 2 łyżeczek suszonych warzywek i pieprz. Pod sam koniec dodaję łyżeczkę masła i odrobinę startego parmezanu.


poniedziałek, 5 marca 2012

Zielone risotto z cukinią



Risotto nikomu przedstawiać chyba nie trzeba :) Dziś w wersji z cukinią.

Dziś proporcje trochę większe, bo na obiedzie byliśmy w cztery osoby. Bardzo sympatyczny obiadek :)

Składniki:

  • 2 szklanki ryżu
  • 1 1/2 cukinii
  • 2 cebule
  • Odrobina twardego sera (u mnie hiszpańskie Manchego :D)
  • Bulion
  • 2 łyżeczki przyprawy włoskiej
  • Suszone warzywka
  • Sól



Na oliwie chwilę podsmażam ryż, dodaję pokrojoną w kostkę cebulę i startą na grubych oczkach cukinię. Podlewam odrobiną wody, mieszam. Co jakiś czas sprawdzam czy płyn już się wchłonął i dolewam ją sukcesywnie. Dosypuję przyprawy.

Po ok. 20 min ryż powinien być już miękki - dodaję wtedy starty na małych oczkach ser - w związku z tym, że nie miałam parmezanu, ale miałam manchego, więc użyłam właśnie jego :) Radosny smak Hiszpanii :)

Wszystko mieszam i nakładam do miseczek :)


niedziela, 22 stycznia 2012

Sałatka ryżowa z tuńczykiem



Szybka sałatka na imprezę - najwięcej czasu zajmuje gotowanie ryżu :)
Właśnie w weekend, w związku z urodzinami Brata, zabrałam się za robienie sałatek. Jako że już mieliśmy część przyjezdnych gości u siebie to żal było mi tracić czas na siedzenie w garach, więc musiałam zrobić coś ekspresowego. Myślę, że sałatka zdała egzamin :)



Składniki:

  • 1 szklanka ryżu
  • 2 puszki tuńczyka sałatkowego
  • 1 puszka kukurydzy
  • 3 jajka
  • +/- 8 ogórków kiszonych
  • 2 łyżki majonezu
  • Sól, pieprz

Ryż gotujemy al dente, ważne żeby nie był rozgotowany. Przelewamy zimną wodą, aby się nie sklejał. Ugotowane jajka i ogórki  kroimy w kostkę i wrzucamy do miski, do której dokładamy pozostałe składniki: ryż, odsączone z zalewy kukurydzę i tuńczyka. Odrobinę solimy, pieprzymy według własnego gustu, doprawiamy dwiema łyżkami majonezu.



Kiedyś robiłam tę sałatkę jeszcze z cebulą, ale chyba taka wersja bardziej mi smakuje.