Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szpinak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szpinak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 25 lipca 2019

Curry z soczewicą i szpinakiem




                                                                                                                 
Zebrało mnie coś na curry z soczewicy. Co prawda na początku myślałam o takim gęstszym, ze śmietaną bądź mleczkiem kokosowym, ale z racji wielu okazji wakacyjnych na popuszczenie pasa, przynajmniej w domu staram się przygotowywać bardziej dietetyczne dania. Mam nadzieję, że taka wersja curry przypadnie Wam do gustu - może wizualnie nie wygląda najpiękniej, ale jest naprawdę smaczne.

Składniki:


  • 180 g czerwonej soczewicy
  • 1 cebula
  • Kawałek imbiru (jakis 1-1,5 cm)
  • 1/2 niewielkiej czerwonej papryki
  • 2 pomidory
  • 200 g (u mnie mrożonego) szpinaku
  • 2-3 łyżeczki curry
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1-2 suszone papryczki pepperoncino (opcjonalnie)
  • Sól

Na suchej patelni podprażam przyprawy - curry i słodką paprykę, po chwili dodaję oliwę oraz starty imbir. Następnie dorzucam pokrojoną w drobną kostkę cebulę i paprykę - podsmażam ze 2-3 minutki i dorzucam suchą czerwoną soczewicę, dodaję ostre papryczki (dwie już robią mocną robotę). Po kolejnych 3-4 minutkach (pamiętam o mieszaniu całości) zalewam składniki wodą (niewiele ponad soczewicę), przykrywam i duszę ok. 10 min (sprawdzam w międzyczasie czy nie brakuje wody), po czym dodaję pokrojone pomidory i dalej duszę pod przykryciem. Po kolejnych 10 min dorzucam szpinak - ja miałam akurat mrożony pod ręką, ale myślę, że świeży będzie jeszcze lepszy. Po kolejnych 10 min soczewica i szpinak powinny być już gotowe - tuż przed tym dodaję soli do smaku.

Z podanych proporcji wychodzą 3 porcje po ok. 250 kcal. Można podać z ryżem czy chlebkiem naan, albo samo :) 


wtorek, 25 kwietnia 2017

Tarta ze szpinakiem i kurczakiem

                                                                                        Szybka i przyjemna tarta. Tym razem, z racji ograniczonej ilości czasu wykorzystałam zalegające w lodówce ciasto francuskie. Równie dobrze, można wykorzystać samodzielnie zrobione ciasto kruche - takie jak z tarty z ziemniakami i boczkiem.

Składniki:


  • Porcja ciasta francuskiego
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 g fety
  • 200 g śmietany
  • 2 jajka
  • 2 łyżki parmezanu
  • Sól, pieprz, suszone warzywka

Zaczynam od podsmażenia pokrojonej w kostkę piersi z kurczaka. Posypuję ją solą i suszonymi warzywkami i przesmażam z każdej strony. Zdejmuję z patelni i odkładam na bok.

Następnie podsmażam pokrojoną w kostkę średnią cebulę - kiedy już się zeszkli dodaję szpinak i podsmażam ok. 10 min. Kiedy szpinak już się rozmrozi, dodaję 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, dodaję przyprawy - pamiętając o tym, że później dodam jeszcze fetę - uważam z solą!

Wysmarowaną tłuszczem foremkę wykładam ciastem, które dokładnie nakłuwam widelcem. W misce mieszam szpinak z kurczakiem i wykładam na ciasto. Na farszu równomiernie rozkładam niewielkie kosteczki fety. Śmietanę mieszam z dwoma jajkami i parmezanem - sos wylewam na tartę. 

Piekę ok. 40 min w 180 stopniach aż tarta będzie brązowa. Uwaga, sos pod koniec w chwilę-moment się przypieka - trzeba na niego uważać.

wtorek, 25 października 2016

Lunchowa sałatka z makaronem i ciecierzycą



                                                                                 Miesiąc temu przyjechałam do Gdańska na dłuższą delegację. Tutejsze biuro cały czas się rozwija, w związku z czym mamy dość dużo pracy, a pójście na obiad czasem gdzieś umyka. Doszłam do wniosku, że dobrym rozwiązaniem tego problemu będzie przynoszenie sałatek do pracy. Nie ma czasu iść podgrzać obiadu? Nie szkodzi, można sobie otworzyć pudełeczko i raz-dwa przekąsić takie danie na zimno.

Muszę przyznać, że do zrobienia tej sałatki, zainspirował mnie obiad kolegi z pracy, Sławka - żona przygotowała mu niezwykle zachęcająco wyglądający makaron m.in. z cukinią. Tak za mną ta cukinia chodziła, że aż poszłam po nią do sklepu, nie zważając na ulewę i chlapiące samochody dookoła.

Składniki:
  • 2 garści krótkiego makaronu (u mnie kolorowe falbanki)
  • 2 garści mieszanki jarmużu, szpinaku i marchewki
  • 1/2 puszki ciecierzycy
  • 1/4 czerwonej papryki
  • 4 suszone pomidory
  • 10-15 pomidorków koktajlowych
  • 1/2 cukinii
  • 1 ząbek czosnku
  • Oliwa/masło
  • Suszone warzywka
  • Sól
  • Feta

2 garści kolorowego makaronu (żeby było weselej) ugotowałam według przepisu. Jako "zielonych warzyw" użyłam gotowej mieszanki do smoothie (jarmuż, szpinak i marchewka) - pół opakowania (2 garści) blanszowałam przez minutę we wrzątku, a następnie przelałam zimną wodą i odcedziłam. Dzięki temu, warzywa miały bardzo ładny, intensywny kolor.

Cukinię pokroiłam w plasterki grubości do 1 cm. Na patelenkę wylałam oliwę i dodałam łyżeczkę masła, a następnie dodałam rozgnieciony ząbek czosnku, który podsmażałam ok. minuty, aby oddał aromat do oliwy. Po tym czasie, wyjęłam czosnek z patelni, a na niej ułożyłam plasterki cukinii, wcześniej posypane suszonymi warzywkami oraz - w ostatniej chwili - solą. Chwilkę podsmażałam z obu stron (ok. 1-2 min), aby cukinia zmiękła. Po zdjęciu z patelni, odsączyłam ją z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.

Do wysuszonego jarmużu, szpinaku i marchewki dodałam makaron, pół puszki ciecierzycy, pokrojoną ćwiartkę papryki, kilka suszonych pomidorów, kilkanaście koktajlowych (dodałam pomarańczowe i czerwone, aby bardziej cieszyć oko) oraz cukinię. Całość wymieszałam i polałam 2 łyżkami oliwy z suszonych pomidorów. Zrobiłam zdjęcia, spakowałam do pudełeczek i... przypomniałam sobie o fecie! Jedną porcję zjadłam bez, drugą - już z nią. Obie wersje bardzo mi smakowały, więc Wam pozostawiam wybór czy ją dodać :)

Smacznego!


niedziela, 18 września 2016

Ostry makaron ze szpinakiem i pepperoni


                                                                                                                                                     
Muszę przyznać, że ostatnio nie gotuję zbyt często, a jeśli już się to zdarzy to robię jakieś szybkie i sprawdzone dania, które zazwyczaj są już na blogu. Wczoraj wpadłam na pomysł kolejnej modyfikacji makaronu ze szpinakiem - tym razem postanowiłam dodać pepperoni oraz wykorzystać kilka ostrych papryczek, które rosną na moim balkonie. Danie idealnie wpasowuje się w menu pracusia - szybkie, ale smaczne. Z poniższych składników otrzymamy dwie porcje.


Składniki:

  • 1/2 cebuli
  • 2-3 ostre papryczki
  • 5 dkg pepperoni
  • 25 dkg mrożonego szpinaku
  • Śmietana 18%
  • Sól
  • 10 dkg makaronu


Cebulę bardzo drobno kroję, papryczkę - jeszcze drobniej. Zaczynam podsmażanie od cebuli, którą delikatnie solę, aby się za bardzo nie przyrumieniła i po chwili dodaję papryczkę. W międzyczasie, kroję pepperoni w paseczki i dorzucam na patelnię. Kiedy już się nieco wytopi z niego tłuszcz, dorzucam szpinak i duszę jeszcze 10-12 min, aż będzie się nadawał do spożycia. Na koniec dodaję nieco śmietany do smaku - w tym przypadku była to śmietana 18%, ale z 30% będzie jeszcze smaczniejsza. Na koniec ewentualnie dosalam do smaku. Gotowy sos mieszam z ugotowanym wcześniej makaronem.

Smacznego!


sobota, 11 czerwca 2016

Stamppot ze szpinakiem



Stamppot to tradycyjna holenderska potrawa z ziemniaków (przez kolegę Markola nazywana "tą breją"), o której już wcześniej pisałam tutaj.

Ostatnio znów byłam w odwiedzinach w Amsterdamie i - oczywiście - nie mogło się obyć bez stamppota - wszyscy zajadali się, że aż uszy się trzęsły :) Koleżance z pracy, która jest równie wielką fanką ziemniaków co ja, obiecałam, że taką potrawę przygotuję po powrocie.

Oczywiście, do stamppota można wrzucić wszystko! Tym razem wykorzystałam świeży szpinak - nie lubię się przesadnie chwalić, ale wyszło świetne! No...ale jak inaczej mogły wyjść ziemniaki z masłem i cebulą? :)




Składniki:


  • 1 kg ziemniaków
  • 30 dkg boczku*
  • 1/2 pęczka świeżego szpinaku (ok. 15 dkg liści)
  • 2 cebule
  • Masło
  • Mleko

Przygotowanie jest banalne, a najwięcej czasu schodzi na obieraniu ziemniaków :)

Ziemniaki gotujemy do miękkości.

W międzyczasie drobno kroimy cebulę i boczek.

*  Nie przepadam za tłustymi potrawami czy tłustymi wędlinami, dlatego boczek dokładnie obieram z tłuszczu, staram się zostawić go minimalną ilość, a skupić się na mięsie - tak naprawdę odpada połowa boczku, więc w przepisie użyte zostało nota bene 15 dkg mięsa

Drobno pokrojony boczek wrzucam na jeszcze zimną patelnię, dzięki czemu naprawdę fajnie się wytopi, a nie spali. Kiedy mięso już jest nieco podsmażone, dodaję drobno posiekaną cebulę i dalej podsmażam do momentu aż cebulka się ładnie zrumieni i będzie miękka.

Siekam liście szpinaku. Wyłączam płytę, a szpinak wrzucam na - po prostu - ciepłą patelnię, aby się nieco zblanszował przez ok. 2 min.


Do ugotowanych ziemniaków dodaję ok. 50-70 ml mleka, porządną łyżkę masła (chyba że mieliście tłusty boczek - wtedy warto zmodyfikować ilość masła) oraz świeżo mielony pieprz. Całość bardzo dokładnie tłukę, a na koniec dodaję podsmażony boczek, cebulę i szpinak. Warto sprawdzić czy nie potrzeba soli i ... gotowe!


wtorek, 2 czerwca 2015

Placki ziemniaczano-szpinakowe



Miały być kotleciki warzywne, a wyszły placki szpinakowe. Takie akurat na lunch. A kotlety będą kiedy indziej :)

Składniki:


  • 3 ziemniaki (ok. 1/2 kg)
  • 1/2 opakowania mrożonego szpinaku
  • 80 g fety
  • 1-2 niewielkie cebule
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 łyżki otrębów
  • 2 łyżki bułki tartej
  • 1 jajko
  • Sól
  • Pieprz
  • Pieprz Cayenne

Ziemniaki ugotowałam w osolonej wodzie. Cebulę drobno pokroiłam i podsmażyłam aż się dobrze zeszkliła. Dodałam szpinak i przeciśnięty przez praskę czosnek. Posoliłam i smażyłam przez ok 6-7 min. 

Ugotowane ziemniaki utłukłam, dodałam do nich przestudzony szpinak, pokrojoną drobno fetę, po 2 łyżki otrębów i bułki tartej oraz rozbełtane jajko. Posypałam obficie czarnym pieprzem i odrobiną (opcjonalnie) pieprzu cayenne. Całość dobrze wymieszałam.

Porcje nabierałam łyżką i formowałam niezbyt grube placuszki. Na dobrze rozgrzanym oleju smażyłam po ok. 2 min z każdej strony.

Dobrze będą smakować ze śmietaną, sosem czosnkowym lub tzatzykami.

Martyś akurat u mnie była i trochę pomagała. Przy okazji stwierdziła, że sama masa jest pyszna i można by ją stosować jako dodatek do obiadu (oczywiście, bez jajka, bułki i otrębów).


środa, 29 października 2014

Zapiekana kasza jaglana ze szpinakiem



Koleżanka wysłała mi ostatnio jakąś dietę. Wśród dań obiadowych znalazłam kaszę ze szpinakiem. Jako że lubię jedno i drugie, a przez ostatnie dwa dni jadłam makaron z mięsem w sosie pomidorowym (właśnie się zorientowałam, że nie mam takiego wpisu! :o A często robię taki makaron) to postanowiłam spróbować takie danie przygotować - oczywiście ze swoimi ulepszeniami :) Co prawda proporcje kaszy i szpinaku nie wyszły idealne, ale przeliczyłam sobie je w głowie i powinny być w porząsiu :)



Składniki:


  • 2/3 szklanki kaszy jaglanej (na sucho)
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku
  • 1 puszka pomidorów
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • Ser żółty
  • Sól
  • Szczypta cukru
  • Papryka w proszku
  • Pieprz Cayenne

Kaszę zalewam podwójną ilością wody, dodaję suszone warzywka dla lepszego aromatu (można też ugotować z małą ilością warzyw) i gotuję 15 min. 

Cebulę kroję w drobną kostkę, podsmażam, dodaję roztarte ząbki czosnku, a za chwilę szpinak. Kiedy się rozmrozi solę, dodaję paprykę w proszku i pieprz cayenne, a po 4-5 min pomidory z puszki oraz odrobinkę cukru (tylko żeby złamać kwaśność pomidorów). Całość podsmażam jeszcze ze 3 min.



Naczynie żaroodporne smaruję masłem, wykładam szpinak, który posypuję startym serem - miałam resztki mozzarelli i  ementalera, więc je wymieszałam,

Piekarnik nastawiam na 180 stopni - pierwsze 10 min piekę pod przykryciem, na kolejne 10 - ściągam przykrywkę i dopiekam.



sobota, 17 maja 2014

Indyjski kurczak ze szpinakiem



Wzięłam do ręki książkę, którą dostałam dwa lata temu. Książka jest piękna i zawiera ogromną ilość ciekawych przepisów. A że dawno nie robiłam nic indyjskiego to ją wyciągnęłam. W pierwszej chwili miałam ochotę na curry z soczewicą i bakłażanem (o, nawet jest na zdjęciu we wspomnianym wcześniej wpisie!) - na pewno je zrobię niebawem, ale przez ostatnie 3 dni mieliśmy wege obiady i trochę mi się zachciało mięsa. Myślałam o połączeniu kurczaka z soczewicą, ale rzucił mi się w oczy przepis na kurczaka ze szpinakiem:



Niestety, musiałam go trochę zmodyfikować z oryginału, ze względu na brak pewnych składników w okolicy. Ale i tak uważam, że wyszło pysznie :)

Składniki:


  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 cytryna (oryg. limonka lub tamaryndowiec)
  • Kurkuma
  • Kumin
  • Chilli w proszku
  • 1 suszone chilli
  • Sól
  • 1 spora cebula 
  • 3 ząbki czosnku
  • Świeży imbir
  • 200 g szpinaku (u mnie mrożone liście)
  • 1/2 puszki pomidorów
  • Olej, masło

Pierś pokroiłam na 6 części. Zamarynowałam w otartej skórce i soku z cytryny oraz soli - zostawiłam na 15 min.


Bardzo drobno posiekałam cebulkę i podsmażyłam na oleju na średnim ogniu. Kiedy już się zaczęła rumienić dodałam 2 ząbki posiekanego drobno czosnku (gdzieś mi się praska schowała) oraz ok. 2 cm startego świeżego imbiru. Do tego przyprawy: 1/2 łyżeczki kurkumy, tyle samo chilli i 1 łyżeczka kuminu. Wszystko smażyłam przez 2-3 min.


Na smażących się przyprawach położyłam kurczaka i obsmażyłam go z każdej strony. Dodałam 50 ml wody, przykryłam i dusiłam przez 10 min.

W międzyczasie zajęłam się szpinakiem. Podsmażyłam na oleju i maśle ząbek czosnku roztarty w moździerzu z suszoną papryczką i pół łyżeczki kuminu. Jeśli ktoś nie lubi dość ostrego jedzenia to proponuję nie dodawać suszonej papryczki, a chilli w proszku zredukować do połowy. Wyrzuciłam pół opakowania szpinaku w liściach. Kiedy się rozmroził, zostawiłam go jeszcze na 2 min i dodałam do kurczaka.


Kurczak ze szpinakiem dusił się razem jeszcze 3 min. Po tym czasie dodałam pomidory. Co prawda w przepisie nic na ten temat nie było, ale polecam je najpierw trochę przysmażyć ze szczyptą cukru. Po dodaniu pomidorów zostawiłam jeszcze danie na 2-3 min, a następnie podałam z brązowym ryżem, a do picia był rozwodniony kefir z miętą.




niedziela, 13 kwietnia 2014

Zupa szpinakowa



Ostatnio wybraliśmy się na obiad do stołówki niedaleko mojej pracy. Jedną z zup, jakie Roman nam zaoferował danego dnia, była zupa szpinakowa. Jak tylko zobaczyłam ją na rozpisce to oczka mi się zaświeciły i stwierdziłam, że muszę ją zjeść. Kiedyś jadłam krem szpinakowy we włoskiej restauracji w Końskich, podczas urodzin Mamy. Ta jednak była zupełnie inna, z dodatkiem ryżu i warzyw, postanowiłam ją więc zrobić.

Składniki:


  • 450 g mrożonego szpinaku
  • 2 niewielkie marchewki
  • 1 cebula
  • 4 ząbki czosnku
  • 1,5 l bulionu
  • 200 g ryżu
  • 1 łyżka masła
  • Śmietana
  • Sól

Drobno pokrojoną cebulę i przeciśnięty przez praskę czosnkiem podsmażyłam na maśle. Do garnka wrzuciłam mrożony szpinak, pokrojone w kosteczkę marchewki, cebulę i czosnek. Zalałam bulionem, dosoliłam i gotowałam ok. 12 min.  Na koniec dodałam 2 łyżki śmietany. Podałam z osobno ugotowanym ryżem jaśminowym.

Dla osób lubiących szpinak - pyszota!

 

niedziela, 19 stycznia 2014

Mielone szpinakowe



Już jakiś czas temu chciałam wypróbować połączenie mięsa mielonego i szpinaku. Uważam, że szpinak jest doskonałym urozmaiceniem kotletów, a przy okazji można go jakoś przemycić ludziom, którym się wydaje, że jest niesmaczny ;)


Składniki:


  • 25 dkg mięsa mielonego z indyka
  • 4 kulki mrożonego szpinaku w liściach
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • Pieprz cayenne
  • Sól
  • 1 jajko
  • 3 łyżki otrębów

Rozmrażam szpinak i dodaję go do mięsa. Przez praskę przeciskam czosnek, dodaję przyprawy, jajko i otręby. 




Zostawiam na pół godzinki, następnie formuję kotlety. Smażę je bez tłuszczu po ok. 5 min z każdej strony.

Smacznego!
 

piątek, 10 maja 2013

Makaron ze szpinakiem i łososiem w sosie śmietanowo-serowym




Już od pewnego czasu myślałam, żeby zrobić Filipowi taki makaron. Pomyślałam, że można zrobić go podobnie do makaronu ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. Pomysł się udał, o czym świadczyć może sms z zachwytami od Brata - napisał, że czuł się jak we wspaniałej restauracji :) I jak tu nie gotować jak się jest tak docenionym!

Składniki:

  • 200 g  makaronu
  • 450 g mrożonego szpinaku
  • 200 g łososia
  • 200 ml śmietany 30%
  • 50 g gorgonzoli
  • 2 ząbki czosnku
  • Sól

Łososia zamarynowałam najpierw w oliwie z cytryną. Tak delikatnej rybie wystarczy nawet 20 min. 

W międzyczasie wyrzuciłam na patelnię szpinak, a kiedy się rozpuścił dodałam zmiażdżony czosnek i drobno pokrojonego łososia, choć sposób krojenia nie jest tu istotny, bo on i tak się rozpadnie.

W osobnym garnuszku zaczęłam podgrzewać śmietanę z gorgonzolą - dobrze mieszając, aby nic się nie poprzyklejało do dna i pilnując, by sos się nie zagotował. Kiedy ser się dokładnie rozpuścił wlałam go do szpinaku z łososiem, zmniejszyłam ogień, dodałam soli i lekko dusiłam jeszcze 3 min.

Podałam z tagliatelle.


wtorek, 7 maja 2013

Makaron ze szpinakiem i suszonymi pomidorami w śmietanowo-serowym sosie

...czyli niebo w gębie nawet dla przeciwników gorgonzoli


Mam taką swoją ulubioną restaurację w Krakowie - mogłabym w niej jeść codziennie! Jedzenie  w Grizzo jest fenomenalne i mogłabym się rozpływać nad nim godzinami. Nie jadłam tam jeszcze nic, co byłoby choć poprawne - wszystko jest przepyszne! W zeszłym tygodniu spróbowałam po raz pierwszy penne ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. No jak zwykle było boskie! Więc zabrałam się do roboty i zrobiłam coś podobnego (też prze-pysz-ne!).


Składniki:

  • 200 g  makaronu (u mnie tagliatelle)
  • 450 g mrożonego szpinaku
  • 14 suszonych pomidorów z zalewy
  • 200 ml śmietany 30%
  • 50 g gorgonzoli
  • 2 ząbki czosnku
  • Sól, pieprz

Wrzucam mrożony szpinak na patelnię i solę co nie co. Kiedy już się rozpuści dodaję zgniecione dwa ząbki czosnku i pokrojone drobno suszone pomidory.

W międzyczasie w osobnym rondelku podgrzewam śmietanę, do której dorzucam gorgonzolę - nie za dużo, ma dać tylko delikatny, ledwo wyczuwalny posmak (i tak będzie śmierdzieć w kuchni;) ). Dokładnie mieszam rózgą aż się rozpuści - nie doprowadzam do zagotowania.

Kiedy sos jest już rozpuszczony zalewam szpinak i dokładnie mieszam. Zostawiam na jakieś 3-4 min, aby się wszystko razem poddusiło. Sprawdzam czy nie potrzeba więcej soli. Mieszam z ugotowanym al dente makaronem i .. wcinam aż się uszy trzęsą, bo na prawdę jest boskie!



niedziela, 21 kwietnia 2013

Omlet ze szpinakiem

...czyli pyszne, niedzielne śniadanie


Nie chciało mi się robić na niedzielne śniadanie zwykłych kanapek. Zresztą, postanowiłam trochę ograniczyć pieczywo, żeby było trochę zdrowiej na wiosnę. Podkreślam, że trochę, bo bez pieczywa to żyć bym nie mogła. Jak i bez ziemniaków. Choć ziemniaki są trochę zdrowsze niż jasne pieczywo. No, ale nie o tym miała być mowa.

Przeglądając wczoraj zamrażalnik, z którego wyciągałam królika na obiad, zauważyłam otwartą paczkę szpinaku. Pomyślałam, że można by zrobić sobie taki oto omlet ze szpinakiem na słoneczne, niedzielne śniadanie!

Składniki:

  • 2 jajka
  • 2 kulki mrożonego szpinaku (liście)
  • 1 ząbek czosnku
  • Olej + masło
  • Sól

Najpierw na olej wrzuciłam szpinak, który lekko posoliłam, żeby szybciej się rozmroził. Kiedy już podzielił się na listki dodałam pokrojony drobno czosnek i lekko podsmażyłam. Dodałam odrobinkę masła.

Wylałam rozbełtane jajka z dodatkiem soli i odczekałam ok. 2-3 min aż zetną się z jednej strony. Następnie w obróceniu omletu pomogłam sobie talerzem - przyłożyłam jak pokrywkę, odwróciłam patelnię, a następnie zsunęłam omlet z powrotem na patelnię i podsmażałam jeszcze jakieś 2 min.

Złożyłam na pół, dodałam pomidorki i spałaszowałam :)


sobota, 2 marca 2013

Gnocchi ze szpinakiem




W zeszły weekend byliśmy na nocnej wycieczce w kopalni w Bochni (polecam bardzo). Zanim dotarliśmy na miejsce postanowiliśmy zajrzeć do polecanej przez Korulkę restauracji włoskiej, prowadzonej przez Sycylijczyka z krwi i kości.

Na przystawkę zjedliśmy po parmigianie (mam nadzieję, że nie przekręciłam nazwy), na którą początkowo nie do końca chciałam się zdecydować. Co prawda połączenie bakłażana, pomidorów i mozzarelli jest dla mnie niezwykle kuszące, ale bałam się, że nie będę wstanie zjeść dania głównego. Jakże się cieszyłam, że dałam się namówić na to danie - wcinałam aż uszy mi się trzęsły i z każdym kolejnym kęsem rozpływałam się nad moją przystawką (co mogą potwierdzić moi towarzysze, którzy się ze mnie śmiali wtedy)! Muszę tam jeszcze kiedyś się udać, a na pewno spróbować zrobić parmigianę w domu.





Jako danie główne zamówiłam sobie gnocchi ze szpinakiem - również obłędne. Kiedy dostałam talerz, pomyślałam, że w sumie dobrze, że zjadłam przystawkę, bo taka malutka porcja... nic bardziej mylnego! Ledwo udało mi się skończyć!

Ta potrawa tak przypadła mi do gustu, że postanowiłam ją powtórzyć. Kupiłam świeże gnocchi - niestety, czas nie pozwala mi ostatnio na takie szaleństwa jak lepienie klusek.


Składniki:
  • 1 opakowanie gnocchi (250g)
  • 1/3-1/2 opakowania mrożonego szpinaku
  • 2 ząbki czosnku
  • 50 ml śmietanki 30%
  • Parmezan
  • Oliwa z oliwek
  • Sól, suszone warzywka



Na oliwie lekko podsmażyłam przeciśnięty przez praskę czosnek. Dodałam do niego szpinak. Ja użyłam całego opakowania, ale wyszło mi ciut za dużo szpinaku w stosunku do kluseczek, dlatego dla Was zmodyfikowałam już ilość w przepisie. Kiedy szpinak już się rozmroził dodałam płaską łyżeczkę przyprawy z suszonych warzywek i sól. Dusiłam lekko mieszając ok. 7 min. Dolałam śmietanki i wszystko dokładnie wymieszałam.

W międzyczasie ugotowałam wg przepisu gnocchi. Po odcedzeniu polałam odrobiną oliwy i wymieszałam se szpinakiem. Gotowe już danie, ułożone na talerzu, posypałam sporą ilością parmezanu.