Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pierogi. Pokaż wszystkie posty

sobota, 4 maja 2019

Pierogi z porzeczkami

                                                                                                                     
Niby takie nic, a jednak pychotka!

Robiłam pierogi z soczewicą, do których brakło mi farszu. Pomyślałam, że zrobię sobie zatem deser! Chwilę się zastanawiałam (a czas gonił, bo już woda do gotowania się pierogów była nastawiona) czy zrobić pierogi z jabłkami, czy z porzeczkami, ale czy z lenistwa, czy z pośpiechu - w końcu wybrałam te drugie. Miałam mrożonkę owoców leśnych ( nie wiem czemu się tak nazywała ta mieszanka, bo właściwie były tam prawie same porzeczki - czarne i czerwone, może zapodziały się że dwie maliny albo jeżyny), więc wyciągnęłam je.

Składniki:


  • Ciasto z tego przepisu
  • Mrożone porzeczki (czy też inne owoce - co sobie życzycie)
  • Cukier


                                                                                                                       
Nie podaję proporcji - użyjecie tyle, ile potrzebujecie. Porzeczki posypałam cukrem (wedle uznania oraz użytych owoców). Nakładałam po 2 łyżeczki jeszcze zmrożnych owoców na nieco grubiej rozwałkowane ciasto i sklejałam brzegi - jak to przy pierogach.

Gotowałam 5,5 min od czasu wypłynięcia. 

Można udekorować śmietanką i posypać cukrem, ale w moim przypadku nie było takiej potrzeby - idealnie nasypało mi się cukru do porzeczek i były przepyszne! Szybko i prosto :)


piątek, 3 maja 2019

Pierogi z soczewicą

                                                                                                                       
Naprawdę nie spodziewałam się, że te pierogi będą takie dobre!

Naszło mnie dziś na zrobienie pierogów, ale nie bardzo miałam składniki na farsz (3 maja, wiadomo). Przeszukałam szafki i znalazłam soczewicę - postanowiłam z niej zrobić nadzienie.

Ciasto zrobiłam według tego przepisu (z połowy kilograma mąki), ale że brałam tę ilość na oko to zostało mi troszkę ciasta, więc zrobiłam jeszcze pierogi z porzeczkami.

Składniki na farsz:

  • 20 dkg zielonej soczewicy
  • 1 cebula
  • 1/2 marchewki
  • 1 łyżka masła
  • 1 łyczeczka słodkiej papryki
  • Sól
  • Pieprz

Soczewicę ugotowałam do miękkości (ok. 25 min), dodając sól pod koniec gotowania (po ok. 20 min). 

Drobno pokrojoną cebulę podsmażam na oleju, posypując słodką papryką. Po chwili dodaję startą na drobnych oczkach marchewkę. Podsmażam kilka minut, dodaję ugotowaną soczewicę, a po ok. 2-3 min - łyżkę masła. Kiedy masło się stopi i ładnie wymiesza z resztą, wyłączam kuchenkę.  Farsz miksuję blenderem, ale nie musi być to zrobione super dokładnie. Dodaję dużo świeżo mielonego pieprzu i sprawdzam czy nie brakuje soli.

Przygotowuję ciasto (szczerze polecam ten przepis - ciasto się nie klei do stolnicy ani wałka, za to ładnie łączą się dwa brzeżki), a w międzyczasie farsz stygnie. Jest bardzo przyjemny w obróbce - nabieram go i nakładam na wykrojone ciasto łyżeczką albo robię z niego wcześniej kulkę. Zabawne, ale farsz w pierogach dość przypomina farsz mięsny (oczywiście, z wyglądu).

Gotuję w osolonej wodzie ok. 5 min od czasu wypłynięcia.

Pierożki są tak smaczne, że nawet nie wymagają okrasy, ale zawsze można dorzucić trochę masełka lub podsmażonej cebulki - jeśli ktoś lubi.

Z tych składników wyszło mi 35 pierogów (dość naładowanych farszem).



wtorek, 19 stycznia 2016

Pierogi z kapustą kiszoną



                                                                                                                 
Ponieważ nie lubię grzybów, na Wigilię Babcia Danusia zazwyczaj robiła kilka pierogów z samą kapustą dla mnie, tak żebym i ja miała co zjeść (a z racji mojej awersji do grzybów i ryb, niewiele dla mnie zostaje).

Teraz Babcia już pierogów nie robi, ale za to ja zaczęłam. Nie jest to trudne, a jeśli robi się je w dobrym towarzystwie to i czas szybko leci. Praca "taśmowa" skraca nam czas przygotowania.

Nadzienie z kapusty jest banalnie proste. Warto przygotować je sobie dzień wcześniej albo tego samego dnia rano, żeby postało chwilę w lodówce - będzie się lepiej formować na pierogach.

Składniki:

Ciasto z tego przepisu

Farsz:
  • 1 kg kapusty kiszonej
  • 2 marchewki
  • 2 duże cebule
  • 4 liście laurowe
  • 4-6 ziaren ziela angielskiego
  • Cukier/miód
  • Sól
  • Pieprz
  • 10 dkg masła

                                                                                                                               
Cebulę drobno kroję i podsmażam na oleju z masłem. Po chwili dodaję marchewkę startą na drobnych oczkach i podsmażam jeszcze 3-4 min.

Kapustę też bardzo drobno szatkuję. Dodaję stopniowo do cebuli i papryki, dobrze mieszając. Całość podsmażam ok. 5 min. Dolewam wody - tak do 1/4 wysokości kapusty, dorzucam liście laurowe, ziele angielskie, nieco soli i całość duszę ok. godziny, podlewając w razie potrzeby kapustę wodą i co jakiś czas mieszając.

Pod koniec duszenia dodaję jeszcze masło - na kg, kapusty daję go ok. 10 dkg. Wydaje się sporo, ale robi naprawdę różnicę. Z masłem duszę kapustę jeszcze ok. 5 min.

W zależności od kapusty, jaką mamy, trzeba będzie zmodyfikować ilość cukru/miodu - dosładzamy do smaku.

Na sam koniec dosypuję dużo świeżo mielonego pieprzu. Jest to praca dość mozolna, dlatego że pieprzu naprawdę dużo potrzeba. Niech Wam się wydaje, że farsz jest nawet zbyt pikantny - po ugotowaniu pierogów nie będziecie mieli już takiego wrażenia, pieprz trochę się "gubi".

Z rozwałkowanego ciasta wykrajamy szklanką kółka, nakładamy farsz (jak już wspomniałam, dobrze, żeby był prosto z lodówki) i sklejamy dowolnie pierogi.

Gotujemy w osolonej wodzie ok. 4 min od momentu wypłynięcia pierogów na wierzch.

Doskonałym uzupełnieniem pierogów będzie kubek czerwonego barszczu!

PS. Tego samego farszu można użyć do łazanek czy też naleśników.

czwartek, 14 stycznia 2016

Najlepsze ciasto na pierogi



                                                                                                                   
Niedawno "zaraziłam się" pierogami. Nawet może nie tak bardzo jedzeniem (choć muszę przyznać, że sprawiają mi dużo większą przyjemność niż dawniej, kiedy były dla mnie po prostu OK), ale robienie pierogów sprawia mi dużą radość. Zwłaszcza jeśli nie robię ich sama, a w towarzystwie - tak jak lepiłyśmy pierogi przed Świętami Bożego Narodzenia z koleżankami, czy rodzinnie po prostu na sobotni obiad. Samej pewnie by mi się nudziło przy lepieniu 100 pierogów, ale w towarzystwie zawsze raźniej.

Wypróbowałam kilka przepisów na ciasto - co gospodyni to inny przepis. Dla mnie ten jest najlepszy.

Składniki:


  • 1 kg mąki
  • 2 jajka
  • ok. 400 ml ciepłej wody

Przepis banalny - mieszamy mąkę z jajkami, a następnie partiami dolewamy ciepłą wodę. Przy ciepłej wodzie łatwiej się ciasto wyrabia, ale trzeba uważać, żeby nie była zbyt gorąca - jeśli używa się do ciasta jajek. Raz mi się coś takiego przydarzyło i jajko mi się ścięło ;) A więc uwaga.
Co do ilości wody - pi razy oko - 400 ml. Pamiętajmy, że wszystko zależy od mąki, jajek, temperatury i pewnie czegoś innego :) Przy odpowiednio wyrobionym cieście nie potrzeba nawet posypywać stolnicy mąką - fajnie się wałkuje i nie klei do powierzchni.

Dobrze, by po wyrobieniu ciasto trochę odpoczęło - ok. 20-30 min. Następnie partiami wałkujemy ciasto - w zależności od farszu modyfikujemy grubość - przy zwięzłym farszu (na ruskie, z mięsem itp) ciasto może być cieniej wałkowane, przy farszu nieco bardziej mokrym (z kapustą, owocami itp.) lepiej, żeby było trochę grubsze.

Z rozwałkowanego ciasta wykrajamy szklanką krążki, nakładamy po łyżeczce farszu i sklejamy w dowolny sposób. Jeśli robię pierogi z kilkoma farszami zawsze staram się, aby każdy był zaznaczony poprzez inne brzeżki.

Pierogi gotujemy w osolonej wodzie ok. 4 min od momentu, kiedy wypłyną na wierzch.

Powodzenia!