Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dynia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dynia. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 sierpnia 2020

Makaron z cukinia, suszonymi pomidorami i fetą

                                                                                                                      

Ostatnio miałam dość dużo pracy i brakowało mi czasu na gotowanie. Odpukać, jest odrobinę lepiej i znów poczułam kulinarny zew :) W związku z upałami, miałam ochotę na coś lekkiego, wakacyjnego, pysznego... Kupiłam cukinię, nie mając jeszcze do końca pomysłu, otworzyłam lodówkę i wyszło coś takiego :) Spodziewałam się, że wyjdzie smaczne, ale przeszło nawet moje oczekiwania - na pewno jeszcze nie raz taki makaron zagości na moim talerzu!



Składniki:

  • Ulubiony makaron - dwie porcje
  • 1 cukinia
  • 1/2 białej cebuli
  • 6-8 suszonych pomidorów
  • 100 g fety
  • Mały ząbek czosnku
  • Pestki dyni (lub słonecznika)
  • Suszone warzywka
  • Sól

Przygotowanie potrawy zajmuje mniej więcej tyle, ile ugotowanie makaronu - zaczynam od nastawienia wody, gotuję makaron wg przepisu na opakowaniu.

Cebulę kroję w ćwierć-talarki i podsmażam ją na rozgrzanym oleju z suszonych pomidorów. Kiedy już się nieco zeszkli, dodaję pokrojoną w kostkę cukinię. Duszę 3-4 minutki, mieszając od czasu do czasu, po czym dorzucam drobno pokrojone suszone pomidory. Dodaję suszone warzywka i sól do smaku (nie za dużo, bo będziemy dodawać jeszcze fetę). Duszę do momentu aż cukinia będzie miękka, ale nadal jędrna (ok. 10 min - w zależności od wielkości). Na sam koniec, na ok. 30 sek przed końcem smażenia, dodaję przeciśnięty przez praskę czosnek.

Ugotowany makaron (u mnie tym razem spaghetti) mieszam z warzywami. Posypuję pokrojoną w kostkę fetą oraz uprażonymi pestkami dyni. Początkowo myślałam, że pasowałby tu świetnie słonecznik, ale jednak resztkę zużyłam ostatnio do pieczenia chleba. Okazało się, że dynia też super łączy się z tymi smakami!

czwartek, 25 września 2014

Puree z dyni do słoików



W tym roku może i nie mam czasu, ale za to mam ogromną ochotę robić przetwory na zimę. Niby na co dzień wszystko możemy dostać, ale to nie to samo, co własne. Zrobiłam już dwie partie leczo oraz keczup z przepisu mojej Babci...i jakoś tak nosi mnie. Stwierdziłam, że zrobię też puree z dyni, żeby mieć taki promyk słońca w środku zimy :) W zeszłym roku zamroziłam trochę dyni, ale zamrażalnik ma mniejszą pojemność niż szafki, więc postanowiłam zamknąć to warzywo w słoikach. Praca banalna - najwięcej roboty jest ze wsadzaniem musu do słoików ;)



Składniki:


  • Dynia
  • Słoiki ;)




Kupiłam 4 niewielkie dynie, pokroiłam je w ćwiartki. Przy jakiś większych okazach można pokroić drobniej. Dwie blaszki z piekarnika wyłożyłam folią aluminiową, położyłam na nich dynię, przykryłam również folią. Oczywiście, można każdy kawałek owinąć z osobna, ale tak było szybciej :) Ustawiłam piekarnik na ok. 250 stopni i piekłam ok. 40 min - tu trzeba sprawdzać czy dynia jest już miękka. Po wyłączeniu dałam jej trochę przestygnąć, a następnie obrałam ze skórki. Zmiksowałam blenderem i powkładałam do słoików, bez żadnych dodatków.

Pasteryzowałam ok. 25 min. Z tych 4 dyni wyszło mi ok. 3,5 litra puree.

Taka dynia będzie doskonałą bazą na zupę, ciasto czy farsz. 


wtorek, 25 września 2012

Curry z dyni



Korzystając z sezonu jesiennego postanowiłam zrobić curry z dyni. Dość ostre, aromatyczne, z dużą ilością imbiru, czosnku i ostrych przypraw - aby choróbsko, które się gdzieś w okolicy kręci, uciekło :)

Składniki:

  • 1 kg dyni
  • 3 cebule
  • 2 ostre papryki
  • 1 puszka pomidorów
  • 5 cm imbiru
  • 4 ząbki czosnku
  • 100 ml wody
  • 75 ml śmietany 30%
  • 3 łyżeczki curry
  • Pieprz cayenne
  • Sól
  • 2 łyżeczki suszonych warzywek
  • 1 łyżeczka cukru
 Zaczęłam od krojenia wszystkich składników. Dynię pokroiłam w dość grubą kostkę, cebulę w piórka, paprykę - prawie już ostatnie sztuki z balkonu - w drobną kosteczkę.

Rozgrzałam olej i wrzuciłam do niego cebulę. Posypałam lekko solą, dodałam starty imbir i przeciśnięty przez praskę czosnek. Przemieszałam i dorzuciłam paprykę. Chwilkę podsmażyłam, po czym wrzuciłam dynię. Dosypałam wszystkie przyprawy - standardowo sypnęło mi się przerażająco dużo pieprzu cayenne, ale okazało się, że jednak tylko to poważnie wyglądało :) Kilka razy przemieszałam i podlałam wodą. Zmniejszyłam gaz i przykryłam garnek.

Po niecałych 10 min, kiedy dynia była już miękka, ale nie rozgotowana, dodałam puszkę pomidorów oraz śmietankę. Zostawiłam jeszcze na 2 min na lekkim ogniu.

Do podania proponuję ryż.



czwartek, 13 września 2012

Zupa z dyni z soczewicą i nutką orientu


 


 
Wczoraj szefowa miała na obiad zupę dyniową. No bardzo mi się zachciało też taką zrobić :) Co prawda już kiedyś robiłam dla Martynki muminkową zupę dyniową, ale ta była zupką łagodną. Teraz zapragnęłam nieco ostrzejszej wersji (i przy okazji zauważyłam, że jeszcze nie podałam przepisu na mój makaron z dynią - czas się poprawić!) i oto i ona.

 

Składniki:

  • Ok. 1,5 kg dyni (ze skórką było niecałe 1,7 kg)
  • 1 cebula
  • 2-3 cm świeżego imbiru
  • 1 łyżka masła
  • 1 1/4 kubka bulionu
  • 1 łyżka suszonych warzywek
  • 2 łyżeczki curry
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • Sól
  • Pieprz cayenne
  • 100 ml śmietanki 30%
  • 1/2 szklanki soczewicy

Zaczęłam od nastawienia wody na zieloną soczewicę, którą gotuję osobno (ok. 25 min).

Obrałam dynię i pokroiłam ją w kostkę.

Pokrojoną cebulę podsmażyłam wrzuciłam do garnka z roztopionym masłem, posypałam solą i dodałam starty świeży imbir, podsmażyłam 2 minuty, po czym dodałam dynię, wszystko razem wymieszałam i zalałam bulionem. Dodałam suszone warzywka, curry, słodką paprykę, chilli i sól do smaku. Całość przykryłam pokrywką i zostawiłam na niewielkim ogniu na 10-15 min.

Kiedy dynia była już miękka zmiksowałam zupę ze śmietanką, sprawdziłam czy jest odpowiednio doprawiona (dorzuciłam jeszcze sporo pieprzu cayenne).

Podałam z 2 łyżkami soczewicy. W końcu w zupie musi coś pływać ;) Ci, co czytają już dłużej bloga, wiedzą o co chodzi :)
Posypałam jeszcze odrobinką chilli, ale na nie uwaga! ;)




niedziela, 18 marca 2012

Muminkowa zupa dyniowa



Dlaczego muminkowa? Podczas Wigilii rozmawiałam z moją Siostrą, która jest wielką fanką Muminków. Powiedziała, że Muminki zawsze jadły zupę z dyni i w ogóle jadły dynię bardzo często. Obiecałam jej wtedy, że kiedy następnym razem wpadną do mnie z Radziem to zrobię jej zupę dyniową. I obietnicy dotrzymałam. Trzymałam ostatni pojemniczek zamrożonej dyni właśnie na tę okazję.

Składniki:

  • Dynia
  • 1/2 litra buliony
  • 1 cebula
  • łyżka masła
  • Przyprawy: gałka muszkatołowa, słodka papryka, chilli, sól i pieprz, suszone warzywka



Miałam zamrożony pojemnik dyni o pojemności 1 litra. Jesienią, kiedy dynia była jeszcze powszechnie dostępna, pokroiłam ją w kostkę i zamroziłam. Wyciągnęłam ja, zalałam pół litrem bulionu i postawiłam na palniku. W międzyczasie na łyżeczce masła podsmażyłam jedną cebulę. Resztę masła dorzuciłam do gotującej się dyni. Kiedy cebula była już zeszklona wrzuciłam ją do garnka i całość gotowałam dopóki dynia nie  była miękka. Dodałam przyprawy: szczyptę gałki muszkatołowej, ok. 1/3 łyżeczki chilli, łyżeczkę słodkiej papryki, łyżeczkę suszonych warzywek i sól do smaku.

Po ok. 10 min dynia była już miękka, wtedy całość zmiksowałam na gładki krem. Na sam koniec dodałam sporo świeżo mielonego pieprzu. Nie dodałam śmietany, wydaje mi się zbyteczna, ale jeśli ktoś nie może sobie wyobrazić zupy bez śmietany może ją spokojnie dodać. Ja zostałam przy dietetycznej wersji.