Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiełbasa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kiełbasa. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 maja 2017

Zapiekanka ziemniaczana z krakowską

                                                                                                                           
Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale jak bardzo lubię ziemniaki. A zapiekanki ziemniaczane uważam za jeden z najlepszych wynalazków ludzkości :) Najczęściej robię zapiekankę z mięsem mielonym, ale od czasu do czasu próbuję też innych wersji.

Tym razem pomysł zrodził się w związku z odwiedzinami mojej ekipy ze studiów. Trochę mi się nie chciało grzebać w kuchni i w pierwszej chwili pomyślałam, że może zrobiłabym jakąś zapiekankę makaronową z tuńczykiem... Nie miałam odpowiedniego makaronu, więc poszłam do sklepu. A skoro już poszłam do sklepu to kupiłam ziemniaki :) Przecież ziemniaczana będzie lepsza! - pomyślałam sobie. Przypomniałam sobie również o kawałku krakowskiej suchej w lodówce, którą dali mi ostatnio Dziadkowie - całej nie zjadłabym jako wędliny i pewnie by się zepsuła. To było przeznaczenie! ;)

Składniki:

  • 1,3 kg ziemniaków
  • 275 g krakowskiej suchej
  • 3 cebule
  • 1 czerwona papryka
  • 200 g śmietany (12-18%)
  • 2 jajka
  • 200 g sera żółtego
  • Sól, pieprz, suszone warzywka







Ziemniaki pokroiłam w grubą kostkę i ugotowałam "al dente". Cebulę pokroiłam też w większe kawałki, podsmażyłam na patelni, kiedy się delikatnie zeszkliła dodałam do niej pokrojoną w kostkę paprykę, a po chwili drobno pokrojoną krakowską. Podsmażyłam wszystko przez kilka minut, po czym wymieszałam z ziemniakami. Całość wrzuciłam do naczynia żaroodpornego i zalałam sosem - wymieszaną śmietaną z jajkami i startym serem żółtym (oczywiście, doprawionym solą i świeżo zmielonym pieprzem). 


Wstawiam do piekarnika nastawionego na 180 stopni na ok. 25-30 min - do czasu, kiedy sos się ładnie zarumieni.

Z podanych składników otrzymamy 6 porządnych porcji. Muszę przyznać, że robiąc tę zapiekankę zastanawiałam się czy nie za mało wędliny dodaję, ale przy jedzeniu okazało się, że było wręcz idealnie - nie za mało, ale i nie przesadnie.


Smacznego!

czwartek, 29 grudnia 2016

Lunchowa sałatka z kaszą



                                                                                                         
Bardzo dobra i pożywna sałatka na lunch - idealna, bo możemy zjeść pełnowartościowy posiłek, niekoniecznie go podgrzewając - nawet w przypadku braku czasu w pracy możemy się pożywić przy biurku.

Z podanych składników otrzymamy dwie solidne porcje sałatki.

Składniki:

  • 100 g kaszy (u mnie orkiszowa)
  • 1 cebula
  • 1 papryka
  • 1 pomidor
  • 200 g dobrej kiełbasy
  • 1 opakowanie jarmużu
  • Płatki chilli
  • Sól

Kaszę gotuję według przepisu.

W dużym garnku zagotowuję wodę, w której blanszuję jarmuż (minutkę-dwie), po czym przelewam go zimną wodą, aby miał piękny, zielony kolor.

Cebulę kroję w drobną kostkę. Dobrej jakości kiełbaskę (oczywiście, można użyć kurczaka, boczek czy jakąś inną lubianą wędlinę - ja akurat miałam jakąś resztkę kiełbaski po stampocie) również kroję w kostkę. Zaczynam od wrzucenia kiełbaski na jeszcze zimną patelnię, którą podgrzewam - dzięki temu wytopi się z niej lepiej nadmiar tłuszczu (jeśli jest go dużo - polecam go odlać). W momencie, kiedy już kiełbaska będzie się zaczynała rumienić, dodaję cebulkę i całość podsmażam dalej - aż kiełbaska będzie chrupiąca, a cebula miękka.

W misce mieszam wszystkie składniki - ostudzone: kaszę, jarmuż, kiełbaskę z cebulą, do których dorzucam czerwoną paprykę i pomidora, pokrojone w kostkę. Dodaję odrobinkę soli do smaku oraz trochę płatków chilli dla lekkiej pikanterii.

Smacznego!

PS...a Facebook mi dziś powiedział, że mamy z blogiem piątą rocznicę... :)


niedziela, 20 listopada 2016

Zupa ziemniaczana z jarmużem czyli caldo verde po polsku



                                                                       
Opakowanie jarmużu czekało w lodówce, z przeznaczeniem na sałatkę. Jednak podczas spaceru po plaży zmarzłam na tyle, że poczułam potrzebę wsunięcia zupy. Jako że jarmuż kupiłam kilka dni temu to chciałam go czem prędzej zużyć i dzięki temu przypomniało mi się jak kilka lat temu robiłam caldo verde. Heh, pamiętam jaki mi wtedy wyszedł ogromny gar! :) Dziś postanowiłam nieco zmienić tę zupę, przystosowując ją bardziej do składników, które miałam pod ręką. Znalazłam kawałek dobrej kiełbaski i kilka ziemniaków - i doskonała zupa była gotowa!

Składniki:

  • 1/2 opakowania jarmużu
  • 3 ziemniaki
  • Ok. 10 dkg dobrej kiełbasy
  • 1/2 marchewki
  • 1/2 pietruszki
  • Słodka papryka
  • Płatki chilli
  • Sól
  • Pieprz
  • Liść laurowy
  • Ziele angielskie
  • Bulion/woda
  • Oliwa i masło

Warzywa obieram i kroję w niewielką kostkę. W garnku rozgrzewam oliwę i masło, na których podsmażam przez chwilę warzywa, po czym zalewam je wodą (można użyć bulionu) ok. 2-3 cm powyżej poziomu warzyw. Dorzucam liść laurowy, dwa ziela angielskie, ok. 1/2 łyżeczki słodkiej papryki, trochę płatków chilli (jeśli ktoś lubi ostrzejsze) i sól do smaku.

Kiełbaskę drobno kroję i podsmażam ją na patelni. Kiedy jest już zrumieniona, dorzucam ją do zupy (bez wytopionego tłuszczu). Całość gotuję ok. 15 min.

W międzyczasie kroję nieco drobniej pół opakowania jarmużu. Po wspomnianych wcześniej 15 minutach, wrzucam jarmuż do zupy, którą delikatnie duszę jeszcze 3-5 min - nie za długo, aby jarmuż był jeszcze chrupiący.

Po wyłączeniu kuchenki wyławiam nieco ziemniaków z zupy i przecieram je przez sitko, aby ją zagęścić. Dodaję jeszcze nieco pieprzu. 

Dobra, jesienno-zimowa zupa. Smacznego!


środa, 25 listopada 2015

Zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą



Chyba już wspominałam (zapewne nie raz), że uwielbiam zapiekanki - zwłaszcza ziemniaczane... Mmm... Ziemniaki zapieczone z cebulką i dodatkami... Pomimo późnej pory zaczyna mi cieknąć ślinka...

Wracając z pracy miałam ochotę ugotować coś fajnego. Nawet myślałam o tarcie, ale jakoś tak przychodzi mi ona do głowy od czasu do czasu, a jakoś jednak zrobienie nie wychodzi. I tym razem, szykując się do zrobienia tarty, otworzyłam szafkę i zobaczyłam ziemniaki, otworzyłam lodówkę i zobaczyłam kiełbaskę z piersi kurczaka. Śmietana też była (do tarty). Ser też był (też do tarty). No i wyszła zapiekanka :)


Składniki:


  • 4-5 ziemniaków
  • 1 laska kiełbaski z piersi kurczaka
  • 2 duże cebule
  • 1 kubeczek śmietany 12-18%
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 1 jajko
  • 8-10 dkg startego dojrzałego sera
  • Sól, pieprz
  • Słodka papryka

Ziemniaki kroję - inaczej niż zazwyczaj - w grubą kostkę i gotuję (uważam, żeby nie rozgotować). Cebulę i kiełbaskę drobiową (oczywiście, może być każda inna, ale ja ostatnio bardzo lubię tę) również kroję w grubą kostkę.

Najpierw podsmażam cebulę, odrobinę ją soląc, kiedy się nieco zeszkli - dorzucam do niej kiełbaskę - staram się wszystko przysmażyć na złoty kolor. Na sam koniec dorzucam jeszcze na 2-3 minutki ziemniaki i łyżeczkę słodkiej papryki.

Całość wrzucam do niewielkiego żaroodpornego naczynia (oczywiście, wcześniej wysmarowanego tłuszczem) i zalewam sosem - śmietanę mieszam z jajkiem, musztardą i pieprzem. Na koniec posypuję startym serem.

Zapiekam w 200 stopniach przez ok. 20 min - aż wierzch będzie złocisty.

Z podanych składników wychodzą 2 - 3 porcje (w zależności od głodu). Najlepsza, oczywiście, z ogórkiem kiszonym!


wtorek, 9 czerwca 2015

Zapiekanka z białą kiełbasą



Od razu muszę się przyznać, że przepis nie jest mojego autorstwa. Kupiłam ostatnio bratwursty i zaczęłam się zastanawiać co by tu z nich zrobić, żeby było dobrze, więc zapytałam wujka google co może mi powiedzieć na temat białej kiełbasy. Kilka pierwszych stron było kompletnie nieciekawych, ale nazwa "Zapiekanka bawarska z białą kiełbasą" na Mirabelkowym blogu od razu mnie zachęciła! Odrobinkę zmodyfikowałam tę zapiekankę, ale niewiele - dodałam właściwie cebulę oraz sos (do zapiekania). Ot, tyle. Zapiekanka wyszła bardzo fajna, do tej pory nie jadłam czegoś takiego. Z czystym sumieniem mogę polecić :)

Składniki:


  • 350 g białej kiełbasy (u mnie bratwurst, nieco inne, ale też spoko)
  • 4 szalotki
  • 2 bułki pełnoziarniste
  • 1/2 kubka mleka
  • 2 jajka
  • Sól
  • Pieprz
Sos:

  • Małe opakowanie śmietany (12 lub 18%)
  • 2 łyżki musztardy
  • 2 łyżeczki miodu


Bułki pokroiłam w grubą kostkę. Mleko rozbełtałam z jajkami, dodałam trochę soli i bardzo dużo świeżo mielonego pieprzu. Zamoczyłam bułki na kilkanaście minut, aby wchłonęły płyn i zabrałam się za przygotowanie dolnej części zapiekanki.

4 szalotki (niestety, tylko tyle miałam w domu, będąc przekonana, że przecież cebulę mam zawsze) pokroiłam w grubą kostkę i podsmażyłam. Kiełbaski pokroiłam na kawałki ok. 2 cm - w przypadku grubej białej kiełbasy pokroiłabym w półplasterki - i również dorzuciłam na patelnię, aby się dobrze przysmażyły. 



Naczynie żaroodporne wysmarowałam masłem i wyłożyłam do niego kiełbaski z cebulą. Przygotowałam sos - śmietanę wymieszałam z ostrą musztardą dijon i dwiema łyżeczkami miodu (do smaku), zalałam nim kiełbaski.



Na wierzch wyłożyłam namoczone bułki. Nawet przez chwilę zastanawiałam się czy by ich nie posypać serem, ale zrezygnowałam z tego pomysłu i bardzo dobrze!

Piekłam przez ok. 40 min (do zarumienienia) w 180 stopniach.

Z podanych składników wyszły mi 4 niewielkie porcje.



poniedziałek, 30 marca 2015

Gulasz z białej kiełbasy z ciecierzycą

...czyli złamany przepis Okrasy ;)


Chyba jeszcze o tym nie wspominałam, ale jestem ogromną fanką Karola Okrasy. Zazwyczaj dość szybko nudzą mi się programy kulinarne. A jednak Okrasa utrzymuje się już bardzo długo na podium. I mimo że robi wiele potraw, których bym nie zjadła (dużo ryb, dużo grzybów...) to tak ciekawie opowiada o jedzeniu, że nawet takie potrawy sprawiają oku radość (strach pomyśleć co by było jakbym lubiła ryby!). Pomimo mojej sympatii jeszcze nigdy nie zrobiłam nic z jego przepisu. Ale po wczorajszym odcinku o kiełbasie nie mogłam się powstrzymać! Nigdy nie wpadłabym na takie połączenie! Gulasz z białej kiełbasy z ciecierzycą!
Niestety, moja potrawa nie odwzorowuje w 100% pierwotnego przepisu, ale i tak... muszę stwierdzić, że miażdży! Naprawdę pycha i polecam wszystkim!

Składniki:


  • 4 białe parzone kiełbasy
  • 10 dkg boczku wędzonego
  • Puszka ciecierzycy
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 cebula 
  • 2 ząbki czosnku
  • 150 ml śmietany 30%
  • 1 łyżka śmietany 12-18%
  • Odrobina wody
  • Sól
  • Pieprz

Boczek pokroiłam w drobniutką kostkę, bo akurat nie jestem wielką fanką (chyba że mega wytopionego). Nawet zastanawiałam się czy by go nie ominąć, ale po fakcie stwierdzam, że boczek musi być - dodaje super smaczek. Wysmażyłam go bardzo dobrze i dopiero wtedy dodałam wcześniej przygotowaną białą kiełbasę - obraną z jelita i pokrojoną w grube plasterki. Podsmażyłam na złoto kiełbasę z obu stron i dodałam cebulę pokrojoną w grubsze kawałki oraz czosnek pokrojony w drobną kostkę. 

Chwilę podsmażyłam i dodałam ciecierzycę z puszki i paprykę. Po 2-3 min zalałam śmietanką 30% (ok. 150 ml), dodałam porządną łyżkę śmietany 18%, odrobinkę posoliłam (uwaga na sól, bo zarówno kiełbasa jak i boczek już są słone) i dodałam dużo świeżo mielonego pieprzu. Całość dusiłam na niewielkim ogniu jeszcze ok 25 min, od czasu do czasu dolewając odrobinę wody, jeśli brakowało płynu. Zjadłam z kopytkami, które miałam w zamrażarce :)

Smacznego!