Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciecierzyca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ciecierzyca. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2020

Hummus klasyczny

                                                                                                       
Dość często jem różnego rodzaju hummusy, ale niezbyt często w sklepach można znaleźć taki hummus, który aż "pachnie Izraelem". I o ile wszystkie są pyszne (jakżeby pasty warzywne mogły być niesmaczne?) to fajnie jest od czasu do czasu zrobić go w domu - tak jak lubimy. Składniki podaję w ilościach opcjonalnych - musimy tutaj zwracać uwagę na to jak zachowuje się nas hummus - mogą się one różnić w zależności od tego choćby jaką mamy ciecierzycę.




Składniki:

  • 100g suchej ciecierzycy
  • 1 ząbek czosnku
  • 2 łyżeczki pasty tahini (pasta sezamowa)
  • Ok. 2 łyżki oliwy
  • Sok z połówki cytryny
  • Woda - do uzyskania porządanej konsystencji
  • Sól do smaku


Ciecierzycę trzeba wcześniej namoczyć (ok. 8-12 godzin) i ugotować do miękkości (ok. 45 min).

Ja ugotowałam ją poprzedniego dnia, więc miałam gotową na przygotowanie go w południe, do pieczonych warzyw na obiad (smacznie i pożywnie!).


Wrzucam ciecierzycę do blendera (najlepiej takiego kielichowego, ale przy odrobinie wysiłku damy radę i żyrafą), dodaję 2 łyżeczki tahini (to jest właśnie ten "smak Izraela 😋 ), podlewam odrobiną wody, oliwą i sokiem z cytryny, wrzucam ząbek czosnku i cierpliwie miksuję. Patrzę jaką chcę uzyskać konsystencję - ja lubię ciut gęstszy, żeby dobrze się smarował na kanapkach - jeśli chcecie trochę bardziej płynny - dodajcie więcej wody lub oliwy (do smaku). Pod koniec miksowania dodaję sól do smaku. Ze 100 g ciecierzycy wychodzi taka "rozsądna" porcja - mnie wystarczyła na obiad + śniadanie/kolacje przez 2-3 dni. Warto zrobić go w mniejszych porcjach, aby był świeży i nie trzeba było wyrzucać resztek.

To jest najprostsza, najbardziej klasyczna wersja hummusu. Oczywiście, możemy eksperymentować z przyprawami czy dodatkami - ogranicza nas tylko wyobraźnia.

Smacznego!


niedziela, 19 stycznia 2020

Kotleciki z ciecierzycy

                                                                                                           
Bardzo szybki sposób na obiad, nie licząc oczekiwania związanego z moczeniem się ciecierzycy. Danie jest czysto wegańskie (nie specjalnie ;) ), nie potrzebujemy gotować ciecierzycy, więc zaoszczędzamy czas. Można wykorzystać jako kotlety do obiadu - z ryżem, kaszą czy ziemniaczkami (jak u mnie) lub wrzucić je do tortilli.
Z poniższych składników przygotujemy 4 porcje (zmieści się na jednej dużej patelni).

Składniki:

  • 250 g suchej ciecierzycy
  • 1/2 cebuli
  • 1/4 marchewki
  • Kawałeczek selera
  • 1/4 pietruszki
  • 2 ząbki czosnku
  • Kmin rzymski
  • Słodka papryka
  • Papryczki pepperoncino
  • Koperek
  • Sól

Opcjonalnie - sos:

  • Jogurt naturalny
  • Koperek
  • Czosnek
  • Sól

Ciecierzycę zalewam wieczorem wodą, według instrukcji na opakowaniu.  Na następny dzień odsączam ją, przepłukuję i miksuję blenderem - surową. Nie ma się co martwić mocą blendera - mój, kilkunastoletni, o mocy 450w dał radę. Nie ma też potrzeby, aby wszystko było zmiksowane na pył - nawet fajnie jak się czasem kawałek cieciorki trafi :)

Na suchej patelni przyprażam ze dwie łyżeczki kminu rzymskiego, mniej więcej tyle samo słodkiej papryki i pokruszone cztery papryczki pepperoncino (wg uznania, nie wyszło bardzo ostre). Dorzucam do masy z ciecierzycy. Następnie kroję bardzo drobno pół cebuli, ścieram na drobnych oczkach marchewkę, pietruszkę i selera - podsmażam warzywa na oleju. Na ostatnie 30 sek dorzucam przeciśniety przed praskę czosnek. Dorzucam do masy, wraz z 4-5 łyżeczkami posiekanego koperku, 1.5-2 płaskimi łyżeczkami soli (warto spróbować) i wszystko dokładnie mieszam. Z tej masy, bardzo ładnie lepiły mi się pulpeciki, jednak jeśli macie problem - można dorzucić trochę mąki lub bułki tartej.

W przypadku słabszego blendera, można miksować wszystko razem - odrobina wilgoci z warzyw powinna pomóc.

Jeśli chodzi o przyprawy - można robić wszelakiego rodzaju kombinacje. Można dodać 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego, a zamiast wspomnianych wcześniej przypraw - swoją ulubioną mieszankę - meksykańską, do mielonych ;) , do gyrosa...wedle smaku!

Z powstałej masy wyszły mi 24 pulpeciki wielkości orzecha włoskiego.
Rozgrzałam dobrze patelnie, z większą ilością oleju (żeby pulpeciki były zanurzone w nim do połowy). Smażyłam z każdej strony po ok. 3-4 min, do momentu, kiedy nie zrobiły się pięknie brązowe. 

Polecam zrobić do nich sos na zimno z odrobiny jogurtu naturalnego, czosnku (wg uznania), posiekanego koperku i soli. 

Smacznego!


wtorek, 25 października 2016

Lunchowa sałatka z makaronem i ciecierzycą



                                                                                 Miesiąc temu przyjechałam do Gdańska na dłuższą delegację. Tutejsze biuro cały czas się rozwija, w związku z czym mamy dość dużo pracy, a pójście na obiad czasem gdzieś umyka. Doszłam do wniosku, że dobrym rozwiązaniem tego problemu będzie przynoszenie sałatek do pracy. Nie ma czasu iść podgrzać obiadu? Nie szkodzi, można sobie otworzyć pudełeczko i raz-dwa przekąsić takie danie na zimno.

Muszę przyznać, że do zrobienia tej sałatki, zainspirował mnie obiad kolegi z pracy, Sławka - żona przygotowała mu niezwykle zachęcająco wyglądający makaron m.in. z cukinią. Tak za mną ta cukinia chodziła, że aż poszłam po nią do sklepu, nie zważając na ulewę i chlapiące samochody dookoła.

Składniki:
  • 2 garści krótkiego makaronu (u mnie kolorowe falbanki)
  • 2 garści mieszanki jarmużu, szpinaku i marchewki
  • 1/2 puszki ciecierzycy
  • 1/4 czerwonej papryki
  • 4 suszone pomidory
  • 10-15 pomidorków koktajlowych
  • 1/2 cukinii
  • 1 ząbek czosnku
  • Oliwa/masło
  • Suszone warzywka
  • Sól
  • Feta

2 garści kolorowego makaronu (żeby było weselej) ugotowałam według przepisu. Jako "zielonych warzyw" użyłam gotowej mieszanki do smoothie (jarmuż, szpinak i marchewka) - pół opakowania (2 garści) blanszowałam przez minutę we wrzątku, a następnie przelałam zimną wodą i odcedziłam. Dzięki temu, warzywa miały bardzo ładny, intensywny kolor.

Cukinię pokroiłam w plasterki grubości do 1 cm. Na patelenkę wylałam oliwę i dodałam łyżeczkę masła, a następnie dodałam rozgnieciony ząbek czosnku, który podsmażałam ok. minuty, aby oddał aromat do oliwy. Po tym czasie, wyjęłam czosnek z patelni, a na niej ułożyłam plasterki cukinii, wcześniej posypane suszonymi warzywkami oraz - w ostatniej chwili - solą. Chwilkę podsmażałam z obu stron (ok. 1-2 min), aby cukinia zmiękła. Po zdjęciu z patelni, odsączyłam ją z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.

Do wysuszonego jarmużu, szpinaku i marchewki dodałam makaron, pół puszki ciecierzycy, pokrojoną ćwiartkę papryki, kilka suszonych pomidorów, kilkanaście koktajlowych (dodałam pomarańczowe i czerwone, aby bardziej cieszyć oko) oraz cukinię. Całość wymieszałam i polałam 2 łyżkami oliwy z suszonych pomidorów. Zrobiłam zdjęcia, spakowałam do pudełeczek i... przypomniałam sobie o fecie! Jedną porcję zjadłam bez, drugą - już z nią. Obie wersje bardzo mi smakowały, więc Wam pozostawiam wybór czy ją dodać :)

Smacznego!


poniedziałek, 30 marca 2015

Gulasz z białej kiełbasy z ciecierzycą

...czyli złamany przepis Okrasy ;)


Chyba jeszcze o tym nie wspominałam, ale jestem ogromną fanką Karola Okrasy. Zazwyczaj dość szybko nudzą mi się programy kulinarne. A jednak Okrasa utrzymuje się już bardzo długo na podium. I mimo że robi wiele potraw, których bym nie zjadła (dużo ryb, dużo grzybów...) to tak ciekawie opowiada o jedzeniu, że nawet takie potrawy sprawiają oku radość (strach pomyśleć co by było jakbym lubiła ryby!). Pomimo mojej sympatii jeszcze nigdy nie zrobiłam nic z jego przepisu. Ale po wczorajszym odcinku o kiełbasie nie mogłam się powstrzymać! Nigdy nie wpadłabym na takie połączenie! Gulasz z białej kiełbasy z ciecierzycą!
Niestety, moja potrawa nie odwzorowuje w 100% pierwotnego przepisu, ale i tak... muszę stwierdzić, że miażdży! Naprawdę pycha i polecam wszystkim!

Składniki:


  • 4 białe parzone kiełbasy
  • 10 dkg boczku wędzonego
  • Puszka ciecierzycy
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 cebula 
  • 2 ząbki czosnku
  • 150 ml śmietany 30%
  • 1 łyżka śmietany 12-18%
  • Odrobina wody
  • Sól
  • Pieprz

Boczek pokroiłam w drobniutką kostkę, bo akurat nie jestem wielką fanką (chyba że mega wytopionego). Nawet zastanawiałam się czy by go nie ominąć, ale po fakcie stwierdzam, że boczek musi być - dodaje super smaczek. Wysmażyłam go bardzo dobrze i dopiero wtedy dodałam wcześniej przygotowaną białą kiełbasę - obraną z jelita i pokrojoną w grube plasterki. Podsmażyłam na złoto kiełbasę z obu stron i dodałam cebulę pokrojoną w grubsze kawałki oraz czosnek pokrojony w drobną kostkę. 

Chwilę podsmażyłam i dodałam ciecierzycę z puszki i paprykę. Po 2-3 min zalałam śmietanką 30% (ok. 150 ml), dodałam porządną łyżkę śmietany 18%, odrobinkę posoliłam (uwaga na sól, bo zarówno kiełbasa jak i boczek już są słone) i dodałam dużo świeżo mielonego pieprzu. Całość dusiłam na niewielkim ogniu jeszcze ok 25 min, od czasu do czasu dolewając odrobinę wody, jeśli brakowało płynu. Zjadłam z kopytkami, które miałam w zamrażarce :)

Smacznego!

środa, 12 lutego 2014

Pasta z ciecierzycy i suszonych pomidorów



Moja była szefowa czasem do lunchu jadła bagietkę z hummusem. Do niego jednak zamiast oliwy z oliwek dodawała olej lniany, więc kiedy dostałam od firmy Oleofarm (która kiedyś już zaprosiła mnie na warsztaty kulinarne) olej lniany budwigowy postanowiłam spróbować zrobić właśnie pastę z ciecierzycy. Po swojemu, oczywiście.




Składniki:


  • 1 puszka ciecierzycy
  • 2-3 łyżki oleju lnianego
  • 3 suszone pomidory
  • Sól
  • Pieprz cayenne



Ciecierzycę polałam olejem, dodałam sól i pół łyżeczki pieprzu cayenne (ilość należy dostosować do preferencji ostrości) i zmiksowałam blenderem. Mogłam już zostawić pastę i taką: 

 ale pokroiłam jeszcze suszone pomidory w drobną kostkę i dokładnie wymieszałam.

Pasta doskonale nadaje się do kanapek, jako dodatek do sycącego śniadania, a także jako przekąskę np. na imprezę. Nawet nie mając jakiegoś fajnego pieczywa - wystarczy zwykły chleb pokroić w kostkę, posmarować pastą i już mini-kanapeczki gotowe!


poniedziałek, 16 grudnia 2013

Klops... ciecierzycowy




Pomyślałam wczoraj, że dawno nie jedliśmy strączków. Robiłam kotlety z soi, z soczewicy, ale z ciecierzycy jeszcze nie i to był wstępny pomysł na jutrzejszy obiad. Kupiłam więc trochę cieciorki i przyszłam do domu, gdzie wpadłam na pomysł zajrzenia do książki, którą kiedyś dostałam od Babci - "Groszek do groszka" - z przepisami ze strączków. Niestety, w tej książce nie ma żadnych przepisów z ciecierzycą, ale rzucił mi się dość ciekawy pomysł w oczy - a mianowicie klops z mięsa mielonego i grochu z jajkami. Po zmodyfikowaniu przepisu wyszedł klops ciecierzycowy.

Składniki:


  • 35 dkg suchej ciecierzycy
  • 5 jajek
  • 3 cebule
  • 4 ząbki czosnku
  • 1/2 marchewki
  • 1 łyżka suszonych warzywek
  • 2 łyżki suszonego majeranku
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • Pieprz cayenne
  • 1 szklanka wody
  • Otręby do wysypania foremki

Ciecierzycę trzeba wieczór wcześniej zalać dużą ilością wody. Następnego dnia, przed gotowaniem, należy ją odsączyć i zalać nową partią wody. Kiedy zacznie się gotować i wytworzą się szumy odsączam ciecierzycę, płuczę ją i zalewam wrzątkiem. Gotuję ok. 45-60 min, aż będzie miękka. Nie dodaję soli, bo inaczej stwardnieje - można ją dodać pod koniec gotowania, ale w tym przypadku ja dodaję ją już do masy.

W międzyczasie gotuję 4 jajka.

Cebulę kroję byle jak (i tak będzie miksowana), podsmażam na odrobinie oleju ze szczyptą soli i łyżką suszonych warzywek. Po chwili dodaję startą na grubych oczkach marchewkę, podsmażam jeszcze 2 min i podlewam odrobiną wody, aby warzywa się lekko poddusiły.

Dorzucam warzywa do ciecierzycy, dodaję 4 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, surowe jajko i przyprawy - płaską łyżeczkę soli, łyżeczkę słodkiej papryki, 2 płaskie łyżki majeranku i pieprz cayenne do smaku. Całość miksuję blenderem na gładką masę.

Małą keksówkę smaruję tłuszczem i wysypuję otrębami. Wykładam połowę masy, na której układam obrane jajka. Przykrywam pozostałą częścią masy.

Piekę w 200 stopniach i kąpieli wodnej (na dół piekarnika układam drugie naczynie żaroodporne z wodą) przez ok. półtorej godziny, aż wierzch się smakowicie zrumieni.

Doskonałe danie na obiad, z dodatkiem ziemniaków i surówki (u mnie kapustka a la Babcia) albo jako dodatek do kanapki, z odrobiną chrzanu czy keczupu.




poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Ciecierzyca masala



Postanowiliśmy zorganizować rodzinny obiad. Zaprosić Martynkę z Radziem oraz naszą kuzynkę z chłopakiem, która się jakiś czas temu sprowadziła do Krakowa, a nie mieliśmy się okazji wcześniej spotkać. Ostatnio widzieliśmy się jakieś 5,5 roku temu, więc czas najwyższy.

Tak sobie pomyślałam, że może zrobiłabym zupę gulaszową. Radzio, biedny, zawsze jak do nas przychodzi to się naje warzyw, a chłop przecież musi mięso zjeść. I tak postanowiłam, że zrobię to dla niego właśnie. A tu plany trzeba zmienić! Okazuje się, że kuzynka jest wegetarianką! Szybkie przemyślenie tematu - ciecierzyca w sosie indyjskim!

Z podanych składników obdzieliliśmy 7 osób i jeszcze na jutro nam na obiad zostało :)




Składniki:

  • 450 g ciecierzycy
  • 2 cebule
  • 1 czerwona papryka
  • 1 puszka pomidorów
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 cm imbiru
  • Kurkuma
  • Garam masala
  • Chilli
  • Słodka papryka
  • Suszone warzywka
  • Sól
  • 100 ml śmietanki 30%
Baza do sosu:

  • 2 marchewki
  • 1 duża cebula
  • 2 cm imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 puszki pomidorów
  • Woda

Przygotowanie zaczęłam dzień wcześniej - namoczyłam ciecierzycę. Zawsze korzystam z takiej z puszki, konserwowej, ale teraz doszłam do wniosku, że do potrawki lepiej ugotować. Myślę, że konserwowa może się prędzej rozpaść podczas gotowania sosu.

Następnego dnia gotowałam ciecierzycę godzinę i 10 min. Po godzinie dodałam odrobinę soli - myślę, że była to jakaś łyżeczka - dwie. 

Zabrałam się za robienie bazy do sosu. Marchewki i cebulę obrałam, pokroiłam na małe kawałeczki, żeby się szybciej ugotowały. Dodałam oskrobany imbir i pozbawiony łusek czosnek. Zalałam wodą tak, aby przykryć tylko warzywa. Gotowałam ok. 15 min, do momentu, kiedy marchewka była miękka. Dodałam wtedy pół puszki pomidorów i wszystko razem zmiksowałam.




Dwie cebule pokroiłam w drobną kostkę, to samo zrobiłam z papryką. Do rozgrzanego garnka wlałam olej, wrzuciłam cebulę, a po jakiś dwóch minutach paprykę i razem wszystko podsmażałam. Dorzuciłam cieciorkę i zalałam to sosem. Wymieszałam dokładnie, dolałam 100 ml śmietanki i dodałam przyprawy: po 2 łyżeczki kurkumy i słodkiej papryki, sól do smaku i chilli, którego początkowo miałam nie dodawać, ze względu na brak znajomości gustów moich gości, ale się zapomniałam i dosypałam. Podgotowałam kilka minut i danie było gotowe.

Podałam z ryżem zasmażanym z kurkumą i sałatką mixed salad podpatrzoną w Bombaju ;)




czwartek, 5 kwietnia 2012

Makaron z ciecierzycą i pomidorami

...czyli obiad awaryjny





Troszkę musiałam zostać wczoraj dłużej w pracy, później jakieś zakupy i koniec końców przyjechałam do domu tak zmęczona, że nie miałam siły nic robić na obiad. Pomyślałam sobie, że najwyżej coś sobie zamówię w pracy i tyle. Ale rano wyrzuty sumienia nie dały mi spokoju ;) Brat chory siedzi w domu i mam go tak zostawić całkiem bez ciepłego jedzenia? No przecież nie można przeżyć całego dnia na kanapkach z rybą!


Tak więc postanowiłam na szybkości zrobić makaron z pomidorami. Szybkie, proste i przy użyciu odpowiednich przypraw - bardzo smaczne. Ale kiedy otwierałam szufladę, w której trzymam puszki pomidorów rzuciła mi się w oczy ciecierzyca stwierdziłam, że będzie to doskonałe uzupełnienie dania w białko. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam.

Obiad gotowałam w trakcie jedzenia śniadania - naprawdę zajmuję tylko chwilkę. Najdłuższa część to gotowanie makaronu ;)

Składniki:
  • 200 g makaronu
  • 1 puszka ciecierzycy
  • 1 puszka pomidorów
  • 1 duża cebula
  •  ząbki czosnku
  • Sól
  • 1 łyżeczka suszonych warzywek
  • 2 łyżeczki włoskiej przyprawy
  • Szczypta cukru




Cebulę kroję w ćwierćtalarki i wrzucam na rozgrzaną patelnię z oliwą. Kiedy się lekko zeszkli dodaję do niej przeciśnięty przez praskę czosnek, zalewam pomidorami i dodaję odsączoną ciecierzycę. Dosypuję przyprawy i gotuję na lekkim ogniu kilka minut, dopóki pomidory nie odparują nieco soku.



Do ugotowanego i odcedzonego makaronu dodaję trochę oliwy (ach! uwielbiam zapach oliwy - kojarzy mi się z Hiszpanią!). Wrzucam go do sosu i mieszam. Szybkie i proste!

Smacznego!

czwartek, 9 lutego 2012

Kolorowa zupa fasolkowa



Natrafiłam w sklepie na coś bardzo ciekawego, a mianowicie gotową mieszankę różnego rodzaju fasoli na zupę. Wyglądała bajecznie kolorowo, więc nie mogłam się powstrzymać, żeby jej nie kupić.



Oczywiście, taką mieszankę można zrobić samemu, ale myślę, że taka opcja jest dużo wygodniejsza. W jej skład wchodzi 11 rodzajów warzyw strączkowych: fasola, soczewica, ciecierzyca, groch... Może jej jedyną wadą jest to, że każda fasolka ma inny czas gotowania, ale to chyba tylko drobny szkopuł.





Składniki:

  • 500g mieszanki różnych strączków
  • ok. 2,5 l wody
  • 3 niewielkie ziemniaki
  • 2 ząbki czosnku
  • 2 listki laurowe
  • 3 łyżki suszonych warzywek
  • 2 łyżeczki suszonego majeranku
  • 4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • Sól i pieprz do smaku, ew. chilli



    Przed wyjściem do pracy wrzuciłam mieszankę do 2 litrowego plastikowego pojemnika i zalałam wodą. Po przyjściu z pracy wszystko przelałam do garnka (na opakowaniu było napisane, żeby gotować w wodzie, w której strączki się moczyły). Nie wiem czy to był dobry pomysł, bo kiedy woda zawrzała to strasznie się wszystko spieniło i trzeba było zdjąć szumowiny. Dolałam jeszcze ok. litra wody.

    Po zagotowaniu się wody dodałam 2 listki laurowe, ok. 2 łyżeczki roztartego w dłoniach suszonego majeranku, 2-3 łyżki suszonych warzywek i przecisnęłam przez praskę 2 ząbki czosnku. Garnek przykryłam i zostawiłam na niewielkim gazie, od czasu do czasu mieszając i sprawdzając miękkość fasoli.


    Ziemniaki pokroiłam w kostkę i dodałam do zupy po ok.2 godzinach gotowania. A wszystko tak długo przez jeden rodzaj fasolki (obstawiam, że to jaś, bo największa i biała), który nie chciał się dogotować. Dogotowałam jeszcze ok. 10 min, po czym dodałam koncentratu pomidorowego i soli. Poczekałam aż zawrze, wyłączyłam i dodałam obficie świeżo zmielony pieprz, a przed podaniem posypałam posiekanym koperkiem.

    środa, 25 stycznia 2012

    Makaron z bakłażanem i cieciorką



    To jest danie, na które wpadłam jakoś pół roku temu. Został mi gdzieś jeden niewielki bakłażan i coś z nim zrobić trzeba było. Za mało na moje ulubione danie z samego bakłażana, a żal, żeby się zmarnował. Chyba miałam też wtedy fazę na makarony. Tak coś mi się wydaje. A że ostatnio jakoś makaronu nie jadłam to dziś sobie o tym przepisie przypomniałam.

    Danie jest lekko pikantne - w sam raz na zimową porę :)

    Składniki:


    • makaron (razowe gniazdka)
    • 1 niewielki bakłażan (ok. 35 dkg)
    • 1 puszka ciecierzycy
    • 2 małe cebulki
    • 1 słoiczek koncentratu pomidorowego lub puszka pomidorów
    • Przyprawy: sól, suszone warzywka, słodka papryka, chilli, przyprawa włoska
    • ew. 1/2 szklanki wody

    Bakłażana kroję w niewielką kostkę, wrzucam na sitko i posypuję dużą ilością soli. Odstawiam na jakieś pół godziny, po czym przepłukuję zimną wodą, aby pozbyć się goryczki i nadmiaru soli.



    Cebulkę kroję na półkrążki, podsmażam na oleju i dodaję bakłażana. Mieszam od czasu do czasu, a po ok. 5 minutach dorzucam ciecierzycę odsączoną z zalewy. Posypuję przyprawami: solą, płaską łyżeczką suszonych warzywek, łyżeczką słodkiej papryki, chilli według smaku oraz ok. 1-2 łyżeczkami przyprawy włoskiej/do pizzy/do spaghetti, roztartą w rękach. Dodaję pomidory (lub koncentrat jeśli zapomnę ich kupić:D ) i dolewam wody, aby rozrzedzić trochę sos (który i tak zredukuje się jeszcze podczas gotowania). Zostawiam wszystko na lekkim ogniu ok. 15 min, do momentu, kiedy bakłażan będzie już miękki.


    Najbardziej do tego sosu pasuje mi makaron razowy w kształcie gniazdek.