Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naleśniki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Naleśniki. Pokaż wszystkie posty

środa, 26 listopada 2014

Naleśniki z kapustą i mięsem

...czyli recycling rosołowy

Coś mnie w sobotę wzięło na rosół. A nie jest to częste - zazwyczaj gotuję go raz, może dwa razy do roku. Ale mnie wzięło to ugotowałam. Zazwyczaj daję bardzo dużo warzyw, a niewiele mięsa - troszkę kurczaka, troszkę wołowiny. Miałam w zamrażarce dwa podudzia, ale wołowiny nie było. W sklepie szponder się już skończył, więc kupiłam co zostało, czyli rostbef. Gotowane mięso praktycznie zawrze dorzucam do rosołu razem z marchewką i groszkiem konserwowym, ale tym razem wpadłam na pomysł, że zrobię naleśniki. Kupiłam więc i kapustę kiszoną. No i taka to historia.


Składniki:

  • 8 naleśników z tego przepisu (zaręczam, że proporcje idealne)

  • 2 podudzia
  • 25 dkg rostbefu
  • 1/2 marchewki
  • 1 cebula
  • 20 dkg kiszonej kapusty

Kiszoną kapustę pokroiłam i gotowałam w niewielkiej ilości wody, wraz z liściem laurowym, dwoma ziarnkami ziela angielskiego i solą, przez ok. godzinę.

Ugotowane mięso obrałam, cebulę pokroiłam w kostkę i podsmażyłam. Dodałam marchewkę z rosołu, gotowaną kapustę i trochę pieprzu. Całość zmiksowałam blenderem, bo mi się nie chciało wyciągać maszynki do mielenia mięsa.


Nakładałam po łyżce farszu na każdego naleśnika i zawijałam je jak krokiety - najpierw po bokach, a później od dołu je rolowałam:



Oczywiście, można by i panierować takie naleśniki i zrobić z nich krokiety, ale jakoś uważałam to za zbędny dodatek kalorii. Tuż przed podaniem jednak podsmażyłam naleśniki, aby były lekko przypieczone i chrupiące.




czwartek, 19 września 2013

Naleśniki po chińsku





Jutro piątek. Nie żebym się jakoś specjalnie przejmowała, ale zawsze można wykorzystać ten fakt, żeby zjeść coś bezmięsnego. Zwłaszcza, że dziś mieliśmy całkiem ciężki kurczakowy misz-masz (przepis wkrótce). Od jakiegoś czasu chodził za mną chińczyk, a i gdzieś po głowie kołatały się naleśniki. A że czasu ostatnio jak na lekarstwo to co się będę rozdrabniać? Zrobiłam 2w1!


Składniki:

Na ciasto (z tego przepisu):


  • 1 1/2 szklanki (0,33) mąki pszennej
  • 2 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżki oliwy



Na farsz:

  • 1 1/2 mrożonki chińskiej
  • Sos chilli słodko - ostry
  • ew. pieprz cayenne
  • ew. prażona cabulka


Dziś odkryłam przez przypadek mistrzowskie proporcje jeśli chodzi o ciasto naleśnikowe (więcej o moich zachwytach możecie sobie przeczytać w poprzednim wpisie :P). Usmażyłam 9 naleśników, a kiedy już to zrobiłam to zabrałam się za ekspresowe nadzienie.

Mrożonkę raz-dwa bez rozmrażania na patelnię, zostawiłam ok. 6 minut - tak, aby warzywa były jeszcze chrupiące. Posoliłam i dodałam pieprzu cayenne. Oczywiście, jeśli ktoś nie trawi aż tak dobrze ostrości jak my to może ten składnik pominąć. Podlałam dość obficie sosem chilli (bo lubię), dokładnie wymieszałam i nałożyłam na naleśniki (można w tym momencie również dodać prażonej cebulki).

 

Naleśniki - najlepszy przepis podstawowy



Ostatnio gdzieś w pracy usłyszałam rozmowę o tym, że koleżanki nie umieją robić dobrych naleśników. Pocieszałam je wtedy, że zawsze pierwsze naleśniki są do wyrzucenia, nie ma co się martwić. I dziś, kiedy zabrałam się za naleśniki po chińsku udało mi się wymieszać ciasto idealne! Naprawdę, byłam w głębokim szoku, bo nawet jeden naleśnik się nie zmarnował, a nawet mojej wysłużonej patelni nie smarowałam żadnym tłuszczem! Od teraz zawsze naleśniki będę robić z "miarką" :)

Składniki:


  • 1 1/2 szklanki (0,33) mąki pszennej
  • 2 szklanki mleka
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 1/2 łyżki oliwy




Mleko, mąkę, jajko i sól dokładnie wymieszałam rózgą, dość długo - tak, aby je napowietrzyć. Zostawiłam na godzinkę do odpoczynku (ale bardziej mojego i zagrzania się w ten paskudny, jesienny dzień :P), po czym dodałam oliwę, znów dobrze i energicznie wymieszałam.

Nalewałam na gorącą patelnię po ok. pół chochelki, dokładnie rozprowadzałam i smażyłam do uzyskania odpowiedniego przyrumienienia po obu stronach. 

Po usmażeniu odkładam naleśniki zawsze na talerz, który przykrywam drugim - choć na chwilkę. Tak robiła moja Babcia - dzięki temu naleśniki są miękkie i łatwo się dają formować.

Z tego przepisu usmażyłam 9 naleśników.





środa, 20 marca 2013

Pikantne naleśniki z nadzieniem ruskim




Już jakiś czas chodziła za mną myśl, żeby zrobić takie naleśniki z nadzieniem ruskim. Pierogów jeszcze nigdy takich nie robiłam, ale po dzisiejszym pichceniu rozważam to na bardzo poważnie! W ogóle - zabawny fakt związany z ruskimi pierogami - po raz pierwszy jadłam je pod koniec pierwszego roku studiów! Były to pierogi zrobione przez Babcię mojej koleżanki, Agnieszki (pozdrowienia!), która nie chciała uwierzyć w to, że wcześniej ich nie jadłam! Zresztą, do tej pory czasem się ze mnie śmieje z tego powodu :)

Składniki:

Na naleśniki:


  • 3/4 l mleka
  • 2 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżka oleju
  • 1 łyżeczka pieprzu cayenne (można pominąć)
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
Na farsz:

  • 20 dkg białego sera
  • 40 dkg ziemniaków 
  • 1 1/2 cebuli
  • 1 łyżeczka śmietany 
  • Sól
  • Pieprz


Zaczęłam od ugotowania ziemniaków i ostudzenia ich. Cebulę pokroiłam w drobną kosteczkę i dobrze podsmażyłam.

W międzyczasie zabrałam się za ciasto naleśnikowe - wszystkie składniki dokładnie wymieszałam i odstawiłam. Gdyby po leżakowaniu ciasto zgęstniało, należy dodać odrobinę mleka.

Ugotowane ziemniaki ugniotłam, dodałam podsmażoną cebulę i rozdrobniony twaróg. Dodałam soli i świeżo zmielonego pieprzu oraz odrobinkę śmietany (18%), żeby lepiej mi się połączył farsz.


Wysmarowałam naleśniki i zwinęłam w ruloniki. Pokrojone w 1,5 cm plasterki będą świetną przekąską na jakąś imprezę :)

Z podanych składników wyszło mi 8 naleśników.



poniedziałek, 17 grudnia 2012

Naleśniki z serem i dżemem



                                                                                                   
Jeśli chodzi o naleśniki na słodko to nie jadam ich często. Ale jeśli już mi się zdarzy to najbardziej lubię właśnie takie - i z serem, i z dżemem. Te dwa smaki komponują się doskonale!

Składniki:

Na naleśniki:

  • 3/4 l mleka
  • 2 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • 1 łyżeczka cukru
  • 1/3 łyżeczki cukru
  • 1 łyżka oleju


Na nadzienie:

  • 20-25 dkg twarogu
  • 1 łyżka śmietany
  • 1 łyżka mleka
  • 2 łyżeczki cukru
  • Dżem truskawkowy


Ciasto na naleśniki dokładnie mieszam i smażę cieniutkie placki, choć żałuję, że nie aż tak cienkie jak moja Babcia, ale to niedościgniony ideał ;) Każdy naleśnik przekładam na talerz, który przykrywam, aby lekko zaparowały - wtedy są miękkie i doskonale się formują. Z tej ilości składników wyszło mi 10 naleśników.

Ser rozdrabniam widelcem, dodaję mleko, śmietanę i cukier - mieszam dokładnie.

Na usmażone naleśniki nakładam na jedną ćwiartkę ser, a na drugą dżem truskawkowy (od drugiej Babci). Składam w trójkąciki. Pyszności!




środa, 6 czerwca 2012

Naleśniki stracciatella



Jeszcze przed wyjazdem naszło mnie na naleśniki. Ale przez dwa tygodnie musiałam się obejść ze smakiem. Dziś w końcu znalazłam chwilę czasu, aby je zrobić. I wpadł mi do głowy całkiem nowy pomysł: czemu by nie zrobić naleśników a la stracciatella? (właśnie wyrzucałam pudełko po lodach :D)

Z tego przepisu wychodzi 5-6 naleśników

Składniki:

Na ciasto:

  • 1 kubek mąki
  • 1 kubek mleka
  • 1 jajko
  • Szczypta soli
  • 1 płaska łyżeczka cukru
  • 1/2 łyżeczki esencji waniliowej (lub cukru)
  • 1/2 łyżeczki oleju
  • Ok. 1/3 kubka wody
Na nadzienie:

  • 250 g twarogu
  • 50 g czekolady + do posypania
  • 50 g cukru
  • 2 łyżeczki cukru
  • 2-3 łyżki śmietany

Zaczynam od ciasta. Wszystkie składniki oprócz wody mieszam dokładnie rózgą i odstawiam na min. pół godziny. Kiedy już ciasto odpocznie i nieco zgęstnieje dodaję do niego wodę, mieszam dokładnie, a na koniec kilka razy uderzam dnem garnka o blat - tak, aby pęcherzyki powietrza wyszły z ciasta.

W międzyczasie robię nadzienie. Dokładnie rozcieram twaróg, dodając do niego śmietanę, odrobinę cukru i esencję waniliową. Czekoladę siekam i także wrzucam do sera.



Naleśniki smażę standardowo, dokładam sera, zawijam dla siebie w trójkąty, dla Filipa w rulonik i ew. posypuję startą czekoladą.


wtorek, 24 stycznia 2012

Naleśniki razowe z brokułami i kurczakiem



Muszę przyznać szczerze: trochę mnie te naleśniki zdenerwowały. Nie wiem czy to kwestia mąki razowej, bo po raz pierwszy robiłam z niej naleśniki (ale wydaje mi się to bardzo prawdopodobne), ale ciężko mi się na początku je smażyło. Trzy wylądowały w koszu :( Ale pokombinowałam trochę i udało się! Pokonałam naleśniki! :)

Składniki:

Na naleśniki:
  • 1 szklanka mąki razowej
  • 1 szklanka mąki pszennej zwykłej
  • 2 jajka
  • 1 szklanka mleka
  • 1 szklanka wody
  • 1/2 łyżeczki soli
  • szczypta proszku do pieczenia



Na farsz:
  • 1 pojedyncza pierś z kurczaka
  • 1 opakowanie mrożonych brokułów
  • 50 g serka topionego
  • sól, suszone warzywka




Najpierw dokładnie mieszam składniki ciasta, żeby miało czas odpocząć. Jeśli ciasto zrobi  się zbyt gęste należy dolać trochę mleka lub wody.

Na patelni rozgrzewam kapkę oleju i wrzucam brokuły. Podsmażam je, podlewam wodą, ale tylko tyle, aby zakryć dno i zostawiam kilka minut na średnim ogniu. Dodaję sól i suszone warzywka. Kiedy brokuły będą już rozmrożone, ale jeszcze lekko twarde, dzielę je na mniejsze części za pomocą mojej drewnianej łopatki do smażenia i wrzucam pierś z kurczaka, pokrojoną w bardzo drobną kostkę. Kiedy już mięso będzie prawie gotowe dodaję pół kostki serka topionego, dokładnie mieszam wszystko i po minucie wyłączam.


Smażę naleśniki na rumiano i każdy kolejno odkładam na kupkę na talerzu, którą przykrywam drugim talerzem. Dzięki temu naleśniki będą miękkie i łatwo będzie można formować z nich ulubione kształty.

Po usmażeniu naleśników nakładam łyżkę - dwie farszu i zawijam. Sposób zawinięcia - kwestia gustu :) Taka ilość nadzienia wystarczyła mi na 9 naleśników.

Można ułożyć jeszcze na chwilkę na patelni, żeby bardziej zagrzać.