Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papryka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Papryka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 kwietnia 2020

Nadziewany bakłażan - wegetariański

                                                                                             
Kilka dobrych miesięcy temu dostałam mięsowstrętu. Na samą myśl o tym, że miałabym zjeść coś z mięsem, autentycznie skręcał mi się żołądek. Myślałam nad przejściem na wegetarianizm, a nawet weganizm! Ten drugi pomysł odrzuciłam jak sobie przypomniałam, że Majonez Kielecki nie jest wegański 😀 Zaczęłam szukać (jeszcze bardziej) zastępników mięsa i postanowiłam wypróbować granulat sojowy. Po jakiś dwóch tygodniach mi przeszło, ale od czasu do czasu używam takiego granulatu, jako zastępnika mięsa mielonego. O ile pachnie średnio przy gotowaniu, to jest naprawdę smaczny. Świetnie sprawdzi się do makaronu bolońskiego czy takiego właśnie nadziewanego bakłażana.

Składniki:


  • 1 bakłażan
  • 1/2 niewielkiej cebuli
  • 1/2 niewielkiej marchewki
  • 1/4 papryki
  • 40 g kaszy bulgur
  • 2-3 łyżki granulatu sojowego
  • 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • Sól
  • Suszone warzywka
  • Przyprawa włoska
  • Ew. ser do posypania (ok. 75 g)


Bakłażana kroję wzdłuż na pół i wykrajam środek miąższu łyżką. Kroję go w kosteczkę. Tym razem odłożyłam do zamrażarki, do następnego zaplanowanego dania, ale można go też użyć do farszu. 

Kaszę i granulat sojowy gotuję wg przepisu na opakowaniu (granulat najlepiej w bulionie warzywnym). 



                                                                                                  
Cebulkę, marchewkę i paprykę kroję w drobną kostkę. Na gorącym tłuszczu podsmażam najpierw cebulkę, po chwili dodając marchewkę, a następnie paprykę. Dodaję odsączony granula sojowy, przyprawy do smaku i koncentrat pomidorowy. Duszę kilka minut. Na sam koniec dodaję ugotowaną kaszę. 



                                                                                                                                   
Łodeczki bakłażana solę i nakładam do nich farsz. Wkładam do wymarowanego olejem naczynia żaroodpornego. Piekę pod przykryciem 20 min w ok. 180 stopniach, a następnie posypuję serem i zapiekam bez przykrycia jeszcze 10 min - aż ser się stopi.

Smacznego!




czwartek, 25 lipca 2019

Curry z soczewicą i szpinakiem




                                                                                                                 
Zebrało mnie coś na curry z soczewicy. Co prawda na początku myślałam o takim gęstszym, ze śmietaną bądź mleczkiem kokosowym, ale z racji wielu okazji wakacyjnych na popuszczenie pasa, przynajmniej w domu staram się przygotowywać bardziej dietetyczne dania. Mam nadzieję, że taka wersja curry przypadnie Wam do gustu - może wizualnie nie wygląda najpiękniej, ale jest naprawdę smaczne.

Składniki:


  • 180 g czerwonej soczewicy
  • 1 cebula
  • Kawałek imbiru (jakis 1-1,5 cm)
  • 1/2 niewielkiej czerwonej papryki
  • 2 pomidory
  • 200 g (u mnie mrożonego) szpinaku
  • 2-3 łyżeczki curry
  • 1 łyżeczka słodkiej papryki
  • 1-2 suszone papryczki pepperoncino (opcjonalnie)
  • Sól

Na suchej patelni podprażam przyprawy - curry i słodką paprykę, po chwili dodaję oliwę oraz starty imbir. Następnie dorzucam pokrojoną w drobną kostkę cebulę i paprykę - podsmażam ze 2-3 minutki i dorzucam suchą czerwoną soczewicę, dodaję ostre papryczki (dwie już robią mocną robotę). Po kolejnych 3-4 minutkach (pamiętam o mieszaniu całości) zalewam składniki wodą (niewiele ponad soczewicę), przykrywam i duszę ok. 10 min (sprawdzam w międzyczasie czy nie brakuje wody), po czym dodaję pokrojone pomidory i dalej duszę pod przykryciem. Po kolejnych 10 min dorzucam szpinak - ja miałam akurat mrożony pod ręką, ale myślę, że świeży będzie jeszcze lepszy. Po kolejnych 10 min soczewica i szpinak powinny być już gotowe - tuż przed tym dodaję soli do smaku.

Z podanych proporcji wychodzą 3 porcje po ok. 250 kcal. Można podać z ryżem czy chlebkiem naan, albo samo :) 


środa, 24 kwietnia 2019

Makaron z kurczakiem i bakłażanem w sosie pomidorowym

                                                                                                                       
Zalegał jeden bakłażan w lodówce i należało coś z nim zrobić. Jeden, niewielki - co tu z nim zrobić? A może makaron, dawno nie bylo :)

Składniki (4 porcje):

  • 400g makaronu
  • 1 1/2 piersi z kurczaka
  • 1 cebula
  • 1 bakłażan
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 puszka pomidorów
  • Suszone warzywa
  • Sól
  • Przyprawa włoska/do pizzy/do spaghetti
  • Słodka papryka

Zaczynam od przygotowania bakłażana - delikatnie go nacinam i wkładam do rozgrzanego na ok. 200 stopni piekarnika. Po ok. 20-25 min. bakłażan powinien być miękki.

W międzyczasie kroję cebulę i paprykę w drobną kostkę i podsmażam na oleju z przyprawami wg uznania (sól, słodka papryka i suszone warzywa). Dorzucam pokrojonego kurczaka i podsmażam aż się nieco zrumieni. Po kilku minutach dodaję pomidory (w sezonie ze 3-4 świeże) oraz przyprawę włoską i trochę cukru. 

Lekko przestudzonego bakłażana obieram i kroję w kostkę, dorzucam do sosu. Całość duszę jeszcze ok. 15-20 min.

Dorzucam ugotowany makaron i mieszam chwilkę na patelni.

Smacznego!

niedziela, 14 kwietnia 2019

Szakszuka

                                                                                                                                                         
Jestem teraz kilka tygodni na rehabilitacji w moim domu rodzinnym. Na niedzielne śniadanie postanowiłam Rodzicom przygotować szakszukę - byłam bardzo zdziwiona, kiedy okazało się, że jeszcze jej na blogu nigdy nie było, ale przypomniałam sobie, że faktycznie największą fazę na szakszukę miałam, kiedy trochę brakowało mi czasu na bloga. Nadrabiam więc zaległości.

Szakszuka jest teoretycznie daniem śniadaniowym - wiadomo, raczej weekendowym czy "wyjściowym" - ale ja chętnie jem ją również na lunch czy kolację. Do wersji lunchowej można sobie dodać jedno jajko więcej niż zwykle, jakieś chorizo czy odrobinę cieciorki - wedle gustu.

Poniżej przepis na najprostszą szakszukę.

Składniki (2-3 porcje):

  • 3-4 większe pomidory
  • 3/4-1 papryka
  • 1 cebula
  • 4 jajka
  • Sól
  • Suszone warzywka
  • Kumin (kmin rzymski)
  • Słodka papryka
  • Ostra papryka/peperoncino
  • Cukier

Cebulę i paprykę (dziś miałam trochę czerwonej i trochę żółtej, zazwyczaj robię z czerwoną) kroję w drobną kostkę. Podsmażam na niewielkiej ilości oleju, wraz z kminem rzymskim, słodką papryką w proszku (ok. 1-2 łyżeczek wg gustu, ja lubię wyraźny smak kuminu), jedną pokruszoną papryczką peperoncino (opcjonalnie, ostrość według upodobań), solą i suszonymi warzywkami.
                                                                                                                                             
Kiedy całość się smaży, kroję pomidory w kostkę i dorzucam na patelnię. Duszę odkryte min. 20-25 min, aż pomidory zrobią się gęste, dodając cukier, aby przełamać kwaskowatość pomidorów.


                                                                                                                                 
Kiedy pomidory są gotowe, robię niewielkie miejsca na jajka, które wbijam i solę. Patelnię przykrywam i duszę ok. 6-7 min, aż białko się zetnie (wewnątrz jajko może zostać delikatnie płynne).



                                                                                                                   
Dziś podałam posypaną kiełkami, wraz z czosnkowymi grzankami.



niedziela, 31 marca 2019

Risotto z kalafiora z warzywami


                                                                                                                                                   
Już od dłuższego czasu zastanawiał mnie temat "ryżu z kalafiora". Zastanawiał, ale jakoś nie mogłam się zabrać do niego (a nie jest to specjalnie skomplikowane :P) Dopiero teraz, kiedy chciałam sobie zrobić zdrowotnie wegański dzień, postanowiłam spróbować przygotować takie danie. Oczywiście, nie ma żadnych przeciwwskazań, aby dodać tam trochę kurczaka czy może krewetki - ja podaję przepis, który wykonałam w zeszłym tygodniu.

Składniki:


  • 3/4 kalafiora
  • 1 cebula
  • 1 ząbek czosnku
  • 1/2 marchewki
  • Kawałek papryki czerwonej i żółtej
  • 1 niewielka cukinia
  • 3-4 liście jarmużu
  • Suszone warzywka
  • Sól
  • Pieprz

Cebulę drobno kroję, a marchewkę ucieram na drobnej tarce. Podsmażam delikatnie cebulę z marchewką oraz wyciśniętym ząbkiem czosnku, dodaję przyprawy (suszone warzywka i sól), drobno pokrojone papryki, po chwili - cukinię, a po kolejnej posiekany jarmuż (wycinam wcześniej łodygi). 

Surowy kalafior ucieram na grubych oczkach i dodaję na ostatnie 3-4 minuty podduszania. Na sam koniec dodaję świeżo zmielony pieprz.

Doskonałe jako dodatek do dania głownego, ale także jako samodzielne danie.


czwartek, 11 maja 2017

Zapiekanka ziemniaczana z krakowską

                                                                                                                           
Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale jak bardzo lubię ziemniaki. A zapiekanki ziemniaczane uważam za jeden z najlepszych wynalazków ludzkości :) Najczęściej robię zapiekankę z mięsem mielonym, ale od czasu do czasu próbuję też innych wersji.

Tym razem pomysł zrodził się w związku z odwiedzinami mojej ekipy ze studiów. Trochę mi się nie chciało grzebać w kuchni i w pierwszej chwili pomyślałam, że może zrobiłabym jakąś zapiekankę makaronową z tuńczykiem... Nie miałam odpowiedniego makaronu, więc poszłam do sklepu. A skoro już poszłam do sklepu to kupiłam ziemniaki :) Przecież ziemniaczana będzie lepsza! - pomyślałam sobie. Przypomniałam sobie również o kawałku krakowskiej suchej w lodówce, którą dali mi ostatnio Dziadkowie - całej nie zjadłabym jako wędliny i pewnie by się zepsuła. To było przeznaczenie! ;)

Składniki:

  • 1,3 kg ziemniaków
  • 275 g krakowskiej suchej
  • 3 cebule
  • 1 czerwona papryka
  • 200 g śmietany (12-18%)
  • 2 jajka
  • 200 g sera żółtego
  • Sól, pieprz, suszone warzywka







Ziemniaki pokroiłam w grubą kostkę i ugotowałam "al dente". Cebulę pokroiłam też w większe kawałki, podsmażyłam na patelni, kiedy się delikatnie zeszkliła dodałam do niej pokrojoną w kostkę paprykę, a po chwili drobno pokrojoną krakowską. Podsmażyłam wszystko przez kilka minut, po czym wymieszałam z ziemniakami. Całość wrzuciłam do naczynia żaroodpornego i zalałam sosem - wymieszaną śmietaną z jajkami i startym serem żółtym (oczywiście, doprawionym solą i świeżo zmielonym pieprzem). 


Wstawiam do piekarnika nastawionego na 180 stopni na ok. 25-30 min - do czasu, kiedy sos się ładnie zarumieni.

Z podanych składników otrzymamy 6 porządnych porcji. Muszę przyznać, że robiąc tę zapiekankę zastanawiałam się czy nie za mało wędliny dodaję, ale przy jedzeniu okazało się, że było wręcz idealnie - nie za mało, ale i nie przesadnie.


Smacznego!

czwartek, 29 grudnia 2016

Lunchowa sałatka z kaszą



                                                                                                         
Bardzo dobra i pożywna sałatka na lunch - idealna, bo możemy zjeść pełnowartościowy posiłek, niekoniecznie go podgrzewając - nawet w przypadku braku czasu w pracy możemy się pożywić przy biurku.

Z podanych składników otrzymamy dwie solidne porcje sałatki.

Składniki:

  • 100 g kaszy (u mnie orkiszowa)
  • 1 cebula
  • 1 papryka
  • 1 pomidor
  • 200 g dobrej kiełbasy
  • 1 opakowanie jarmużu
  • Płatki chilli
  • Sól

Kaszę gotuję według przepisu.

W dużym garnku zagotowuję wodę, w której blanszuję jarmuż (minutkę-dwie), po czym przelewam go zimną wodą, aby miał piękny, zielony kolor.

Cebulę kroję w drobną kostkę. Dobrej jakości kiełbaskę (oczywiście, można użyć kurczaka, boczek czy jakąś inną lubianą wędlinę - ja akurat miałam jakąś resztkę kiełbaski po stampocie) również kroję w kostkę. Zaczynam od wrzucenia kiełbaski na jeszcze zimną patelnię, którą podgrzewam - dzięki temu wytopi się z niej lepiej nadmiar tłuszczu (jeśli jest go dużo - polecam go odlać). W momencie, kiedy już kiełbaska będzie się zaczynała rumienić, dodaję cebulkę i całość podsmażam dalej - aż kiełbaska będzie chrupiąca, a cebula miękka.

W misce mieszam wszystkie składniki - ostudzone: kaszę, jarmuż, kiełbaskę z cebulą, do których dorzucam czerwoną paprykę i pomidora, pokrojone w kostkę. Dodaję odrobinkę soli do smaku oraz trochę płatków chilli dla lekkiej pikanterii.

Smacznego!

PS...a Facebook mi dziś powiedział, że mamy z blogiem piątą rocznicę... :)


wtorek, 25 października 2016

Lunchowa sałatka z makaronem i ciecierzycą



                                                                                 Miesiąc temu przyjechałam do Gdańska na dłuższą delegację. Tutejsze biuro cały czas się rozwija, w związku z czym mamy dość dużo pracy, a pójście na obiad czasem gdzieś umyka. Doszłam do wniosku, że dobrym rozwiązaniem tego problemu będzie przynoszenie sałatek do pracy. Nie ma czasu iść podgrzać obiadu? Nie szkodzi, można sobie otworzyć pudełeczko i raz-dwa przekąsić takie danie na zimno.

Muszę przyznać, że do zrobienia tej sałatki, zainspirował mnie obiad kolegi z pracy, Sławka - żona przygotowała mu niezwykle zachęcająco wyglądający makaron m.in. z cukinią. Tak za mną ta cukinia chodziła, że aż poszłam po nią do sklepu, nie zważając na ulewę i chlapiące samochody dookoła.

Składniki:
  • 2 garści krótkiego makaronu (u mnie kolorowe falbanki)
  • 2 garści mieszanki jarmużu, szpinaku i marchewki
  • 1/2 puszki ciecierzycy
  • 1/4 czerwonej papryki
  • 4 suszone pomidory
  • 10-15 pomidorków koktajlowych
  • 1/2 cukinii
  • 1 ząbek czosnku
  • Oliwa/masło
  • Suszone warzywka
  • Sól
  • Feta

2 garści kolorowego makaronu (żeby było weselej) ugotowałam według przepisu. Jako "zielonych warzyw" użyłam gotowej mieszanki do smoothie (jarmuż, szpinak i marchewka) - pół opakowania (2 garści) blanszowałam przez minutę we wrzątku, a następnie przelałam zimną wodą i odcedziłam. Dzięki temu, warzywa miały bardzo ładny, intensywny kolor.

Cukinię pokroiłam w plasterki grubości do 1 cm. Na patelenkę wylałam oliwę i dodałam łyżeczkę masła, a następnie dodałam rozgnieciony ząbek czosnku, który podsmażałam ok. minuty, aby oddał aromat do oliwy. Po tym czasie, wyjęłam czosnek z patelni, a na niej ułożyłam plasterki cukinii, wcześniej posypane suszonymi warzywkami oraz - w ostatniej chwili - solą. Chwilkę podsmażałam z obu stron (ok. 1-2 min), aby cukinia zmiękła. Po zdjęciu z patelni, odsączyłam ją z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.

Do wysuszonego jarmużu, szpinaku i marchewki dodałam makaron, pół puszki ciecierzycy, pokrojoną ćwiartkę papryki, kilka suszonych pomidorów, kilkanaście koktajlowych (dodałam pomarańczowe i czerwone, aby bardziej cieszyć oko) oraz cukinię. Całość wymieszałam i polałam 2 łyżkami oliwy z suszonych pomidorów. Zrobiłam zdjęcia, spakowałam do pudełeczek i... przypomniałam sobie o fecie! Jedną porcję zjadłam bez, drugą - już z nią. Obie wersje bardzo mi smakowały, więc Wam pozostawiam wybór czy ją dodać :)

Smacznego!


wtorek, 20 września 2016

Placki ziemniaczane po...?



                                                                         
Dziś danie zainspirowane rozmową w pracy z moim best friendem, Radziem. Radzio ostatnio zaczął gotować na poważnie (trzymam kciuki i czekam na tego jutrzejszego kotlecika!), no i troszkę dziś rozmawialiśmy co by tu można było ugotować. Tak sobie pomyślałam, że zrobiłabym placki ziemniaczane i w sumie to bym została przy samych plackach, ale Radzio rzucił, że on najbardziej lubi takie z kiełbasą, ogórkiem kiszonym i serem. Fajnie, fajnie, ale kiełbasa to dla mnie najlepsza jest z grilla, więc już chomiczki zaczęły chodzić po głowie jak tu coś zmodyfikować, ażeby danie było co najmniej tak ciekawe! Oto co z tego wyszło...


Składniki:



  • 5 ziemniaków (ok. 400 g)
  • 2 jajka
  • 2 łyżki mąki
  • 1/2 cebuli
  • 1 ząbek czosnku
  • Sól, pieprz



Dodatki:

  • 50 g pepperoni
  • 150 g sera żółtego 
  • 2 średnie ogórki kiszone
  • 1/2 czerwonej papryki
  • keczup

Muszę przyznać, że wcale się nie narobiłam przy tych plackach. Począwszy od ciasta - obrałam ziemniaki, pokroiłam je w kostkę, wrzuciłam do pojemnika blendera wraz z ząbkiem czosnku i pokrojoną na kilka części połówką cebuli. Bzium-bzium (no, może ciut dłużej niż 2 "bziumy") i ze składników zrobiła się drobna miazga. Ciasto wylałam na drobne sito i poczekałam 10, może kilkanaście minut, aż odciekło z nadmiaru soku. Sok ten delikatnie odlałam, zostawiając na dnie miski skrobię ziemniaczaną. Dorzuciłam do niej ciasto ziemniaczane, 2 jajka, 2 łyżki mąki, sól i sporo świeżo zmielonego pieprzu.

Na patelnię wylałam olej i dobrze go rozgrzałam. Wykładałam po 2 łyżki ciasta na placek i każdy smażyłam po ok. 3-3,5 minuty na jedną stronę. Odsączyłam nadmiar tłuszczu na papierowym ręczniku. Z tej ilości ciasta wyszło mi 6 placków - idealnie na 3, ewentualnie 2 duże, porcje.

W międzyczasie, moja nieoceniona pomoc - Martyś - pokroiła w plasterki ogórki kiszone od mojej Mamuni, paprykę - w paseczki, a ser starła na grubych oczkach (za to ostatnie jestem najbardziej wdzięczna, bo strasznie nie lubię trzeć sera, a nie było już gotowego w sklepie!). Tak jak wspominałam, za bardzo się dziś nie narobiłam :)

Nieco wcześniej nastawiłam piekarnik na 180-200 stopni (termoobieg). Naczynie żaroodporne wyłożyłam papierem do pieczenia, a na nim ułożyłam placki. Na plackach ułożyłam najpierw pepperoni, później paprykę i ogórki, a na koniec posypałam serem. Okazało się, że na 2 czy 3 zapomniałam położyć pepperoni, ale wyszły równie dobre (jeśli nawet nie lepsze...)! Całość zapiekłam ok. 4-5 min aż ser się ładnie stopił. Na koniec polałam keczupem. Pycha!


niedziela, 18 września 2016

Ostry makaron ze szpinakiem i pepperoni


                                                                                                                                                     
Muszę przyznać, że ostatnio nie gotuję zbyt często, a jeśli już się to zdarzy to robię jakieś szybkie i sprawdzone dania, które zazwyczaj są już na blogu. Wczoraj wpadłam na pomysł kolejnej modyfikacji makaronu ze szpinakiem - tym razem postanowiłam dodać pepperoni oraz wykorzystać kilka ostrych papryczek, które rosną na moim balkonie. Danie idealnie wpasowuje się w menu pracusia - szybkie, ale smaczne. Z poniższych składników otrzymamy dwie porcje.


Składniki:

  • 1/2 cebuli
  • 2-3 ostre papryczki
  • 5 dkg pepperoni
  • 25 dkg mrożonego szpinaku
  • Śmietana 18%
  • Sól
  • 10 dkg makaronu


Cebulę bardzo drobno kroję, papryczkę - jeszcze drobniej. Zaczynam podsmażanie od cebuli, którą delikatnie solę, aby się za bardzo nie przyrumieniła i po chwili dodaję papryczkę. W międzyczasie, kroję pepperoni w paseczki i dorzucam na patelnię. Kiedy już się nieco wytopi z niego tłuszcz, dorzucam szpinak i duszę jeszcze 10-12 min, aż będzie się nadawał do spożycia. Na koniec dodaję nieco śmietany do smaku - w tym przypadku była to śmietana 18%, ale z 30% będzie jeszcze smaczniejsza. Na koniec ewentualnie dosalam do smaku. Gotowy sos mieszam z ugotowanym wcześniej makaronem.

Smacznego!


niedziela, 12 czerwca 2016

Czerwona soczewica z warzywami



Potrawa w sam raz na lato - trochę podobna do gulaszu z soczewicy, a jednak inna :) Ogromną rolę w tym daniu robi jedna przyprawa - kmin rzymski. Oprócz tego, że smaczna i szybka w przygotowaniu to jeszcze niskokaloryczna - o ile dobrze wyliczyłam (ostatnio zaczęłam się interesować ilością kalorii w pożywieniu) to jest to jedyne 51 kcal/100 g.

Składniki:


  • 1/2 kubka czerwonej soczewicy
  • 1 czerwona papryka
  • 1 żółta papryka
  • 1 cukinia
  • 1 cebula
  • 1 puszka pomidorów
  • 3 ziemniaki
  • Woda
  • Sól, cukier
  • Słodka papryka, kmin rzymski

Zaczynam od pokrojenia drobno sporej cebuli, oraz niedużych 2 papryk. Podsmażam najpierw cebulę na odrobinie oleju, wraz ze słodką papryką i kminem rzymskim (po ok. 1 łyżeczce). Dodaję po chwili obie papryki, podsmażam jeszcze kilka minut, po czym dodaję pokrojoną w ćwierć-plasterki niewielką (ok. 200-250g) cukinię. Dodaję czerwoną soczewicę, dwa razy mieszam i zalewam wszystko wodą - tak, aby lekko woda przykrywała warzywa. Dodaję soli i gotuję ok. 12 min.

W międzyczasie gotuję pokrojone w drobną kostkę ziemniaki.

Kiedy już soczewica będzie al dente, dodaję do niej puszkę pomidorów i płaską łyżeczkę cukru. Gotuję jeszcze jakieś 10 min, aby wszystkie smaki się przegryzły. Dodaję ugotowane ziemniaki, mieszam i ...życzę smacznego!



poniedziałek, 30 marca 2015

Gulasz z białej kiełbasy z ciecierzycą

...czyli złamany przepis Okrasy ;)


Chyba jeszcze o tym nie wspominałam, ale jestem ogromną fanką Karola Okrasy. Zazwyczaj dość szybko nudzą mi się programy kulinarne. A jednak Okrasa utrzymuje się już bardzo długo na podium. I mimo że robi wiele potraw, których bym nie zjadła (dużo ryb, dużo grzybów...) to tak ciekawie opowiada o jedzeniu, że nawet takie potrawy sprawiają oku radość (strach pomyśleć co by było jakbym lubiła ryby!). Pomimo mojej sympatii jeszcze nigdy nie zrobiłam nic z jego przepisu. Ale po wczorajszym odcinku o kiełbasie nie mogłam się powstrzymać! Nigdy nie wpadłabym na takie połączenie! Gulasz z białej kiełbasy z ciecierzycą!
Niestety, moja potrawa nie odwzorowuje w 100% pierwotnego przepisu, ale i tak... muszę stwierdzić, że miażdży! Naprawdę pycha i polecam wszystkim!

Składniki:


  • 4 białe parzone kiełbasy
  • 10 dkg boczku wędzonego
  • Puszka ciecierzycy
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 cebula 
  • 2 ząbki czosnku
  • 150 ml śmietany 30%
  • 1 łyżka śmietany 12-18%
  • Odrobina wody
  • Sól
  • Pieprz

Boczek pokroiłam w drobniutką kostkę, bo akurat nie jestem wielką fanką (chyba że mega wytopionego). Nawet zastanawiałam się czy by go nie ominąć, ale po fakcie stwierdzam, że boczek musi być - dodaje super smaczek. Wysmażyłam go bardzo dobrze i dopiero wtedy dodałam wcześniej przygotowaną białą kiełbasę - obraną z jelita i pokrojoną w grube plasterki. Podsmażyłam na złoto kiełbasę z obu stron i dodałam cebulę pokrojoną w grubsze kawałki oraz czosnek pokrojony w drobną kostkę. 

Chwilę podsmażyłam i dodałam ciecierzycę z puszki i paprykę. Po 2-3 min zalałam śmietanką 30% (ok. 150 ml), dodałam porządną łyżkę śmietany 18%, odrobinkę posoliłam (uwaga na sól, bo zarówno kiełbasa jak i boczek już są słone) i dodałam dużo świeżo mielonego pieprzu. Całość dusiłam na niewielkim ogniu jeszcze ok 25 min, od czasu do czasu dolewając odrobinę wody, jeśli brakowało płynu. Zjadłam z kopytkami, które miałam w zamrażarce :)

Smacznego!

wtorek, 24 lutego 2015

Tartaletki z grillowanymi warzywami i fetą



To było coś, co chciałam zrobić już dawno. W jednym ze swoich programów, robił coś podobnego Okrasa. Jak tylko to zobaczyłam to pomyślałam, że jest to idealne danie dla mnie! W końcu uwielbiam wszystkie te warzywa (właściwie moje ulubione, oprócz pomidorów), wszelakiego rodzaju zapiekanki, czy fetę!

Roboty jest na kilkanaście minut, więc mając gości o 21, a przychodząc o 20 z pracy nie ma żadnego problemu z przygotowaniem. Jedyny problem, jaki dziś miałam, to zbyt zmrożone ciasto francuskie (chyba coś mi zaczyna szwankować lodówka), które się nieco łamało. Ale... i z tym sobie poradziłam.

Składniki:


  • 2 opakowania ciasta francuskiego
  • 1 bakłażan
  • 1 cukinia
  • 1 papryka
  • 2 cebule
  • 15 dkg fety
  • Sól
  • Pieprz


Cebulę pokroiłam w piórka, a pozostałe warzywa w podobnej wielkości kostkę. Na suchej patelni zaczęłam najpierw podsmażać bakłażany, po ok. 3-4 min dodałam cebulę, po kolejnych 3-4 - paprykę, a po następnych - cukinię. Po 3 min. wyłączyłam kuchenkę.

Piekarnik nagrzałam do 200 stopni.



Ciasto francuskie pokroiłam w duże prostokąty i zawinęłam lekko boki - tak, aby nieco chroniły wypadający farsz. Na środek ciasta wyłożyłam farsz, dodając jeszcze po kilka kostek fety.

Całość zapiekałam ok. 15-20 min - do momentu, kiedy boki ciasta się lekko przyrumieniły.

Jak już wspomniałam, część ciasta mi się połamała, ale przecież nie mogło się zmarnować! Z resztki farszu i pasków ciasta zrobiłam zawijańca na jutro do pracy :) Będzie doskonały na lekki obiad!



czwartek, 13 listopada 2014

Zupa tajska a la Gąska


Podobną zupę jadłam pierwszy raz u koleżanki w zeszłym roku. Miała trochę inne składniki, bo pieczarki, pomidorki koktajlowe i kurczaka, ale postanowiłam ją nieco zmienić, choćby dlatego, że nie przepadam za grzybami. Lubię natomiast dużo warzyw, a troszkę mięska też nie zaszkodzi. Przyjechała do mnie Mama, która uwielbia takie zupy tajskie. Tata nie lubi mleczka kokosowego to Mama raczej nie gotuje takich rzeczy. Postanowiłam jej zrobić więc przyjemność.

Składniki:


  • 2 puszki mleka kokosowego
  • 300 g kurczaka (lub indyka)
  • 1 cukinia
  • 1 marchewka
  • 2 kolorowe papryki
  • 2-3 łyżeczki czerwonej pasty curry
  • 1/2 łyżeczki suszonej kolendry
  • 1-2 ostre suszone papryczki
  • Odrobina oliwy

Marchewkę i cukinię kroję w półplasterki, papryki w kostkę lub paseczki.

Mięsko marynuję w paście curry i odrobinie oliwy przez 15-20 min. 

Mleczko kokosowe podgrzewam i wrzucam najpierw marchewkę z przyprawami - kolendrą i ostrymi papryczkami, po 5 min mięsko i paprykę, po kolejnych 5 - cukinię. Całość gotuję jeszcze z 10 min aż warzywa będą miękkie. Można dodać więcej pasty, można dodać więcej ostrej papryczki, ale absolutnie nie potrzeba dodawać żadnej soli ani pieprzu. Jako dodatek można dodać ryż, ale zupa sama w sobie jest sycąca, więc nawet nie ma takiej potrzeby.



niedziela, 28 września 2014

Bakłażan nadziewany warzywami



Robiłam kiedyś bakłażana nadziewanego ryżem i mięsem i był bardzo dobry. Ale że podczas pobytu w domu troszkę sobie za bardzo dogadzaliśmy, postanowiłyśmy z Mamą odpuścić mięso i zrobić warzywny obiad, żeby choć raz wstać od stołu jak człowiek, a nie jak kulka ;) Do wyboru miałyśmy bakłażana z pomidorami albo nową wersję zapiekaną. Wybrałyśmy tę drugą.


Składniki:

  • 3 nieduże bakłażany (ok. 25 dkg każdy)
  • Po 1/3 papryki czerwonej, żółtej i zielonej
  • 1 duża cebula
  • 1 ostra papryczka
  • 1 spory pomidor
  • 1 kromka żytniego razowego chleba
  • Dojrzały ser do posypania
  • Sól, pieprz

Cebulę i paprykę pokroiłam w drobną kostkę. Zaczęłam podsmażać na wolnym ogniu, a w międzyczasie zajęłam się bakłażanem. Przekroiłam każdego na pół i wydrążyłam miąższ, który dodałam do przesmażonej papryki z cebulą. Kiedy warzywa się dusiły, pokroiłam drobno pomidora i wrzuciłam do na patelnię. Posoliłam, popieprzyłam i wyłączyłam ogień. Kromkę chleba pozbawiłam skórki, pokroiłam bardzo drobniutko i dodałam do farszu.


Łódeczki z bakłażana warto lekko posolić - nie dlatego, żeby się pozbyć goryczki, bo to mit - naprawdę, bakłażan nie jest gorzki, nie trzeba go solić i odsączać. Ja nie posoliłam moich "miseczek do zapiekania" i trochę soli jednak brakowało, więc polecam. Farsz nakładam do łódeczek, posypuję dojrzałym serem, który wytworzy chrupiącą skorupkę (w sumie to można by nawet i trochę sera dodać do samego farszu). 

Zapiekam ok. 20-25 min w 180 stopniach.


niedziela, 24 sierpnia 2014

Bakłażan z pomidorami



Oszalałam wczoraj. Byłam na placu Imbramowskim po raz pierwszy. A wybierałam się tam już tyle lat! Raz o mały włos, a nawet bym zrobiła tam zakupy. Wpadłam w szał zakupowy. To było straszne. Nie wiedziałam gdzie patrzeć. Dobrze, że nie byłam sama na zakupach, bo bym w życiu nie doniosła ich do samochodu :o Chyba że na 3 razy. A i tak nie kupiłam wszystkiego, co mnie kusiło. Jak wypakowałam 1/3 warzyw (bo z owoców kupiłam tylko 2 jabłka) to już stwierdziłam, że mnie porąbało. Ale cóż było robić, zabrałam się za przetwory. Zrobiłam leczo do słoików (na dwa garnki, bo do jednego się nie mieściło), eksperymentalną kiszonkę (jak będzie dobra to zamieszczę przepis), ogórki kiszone na zupę pokrojone już w kostkę, przecier pomidorowy... A nadal zostało mi strasznie dużo!! Po co mi 3 kg cebuli??? (OK, zrobiłam dziś zupę) Po co mi jeszcze 1,5 kg marchwi?? Dwa kalafiory?? Dwa brokuły?? Nie pozostaje nic innego jak przejść na dietę warzywną, bo przecież muszę to wszystko zjeść. Cieszę się, że trochę mi w tym pomogli dziś Marcin z Elą i wpadli na obiad :) Zrobiłam, jako dodatek do kurczaka, bakłażana, wzorując się nieco na hinduskiej wersji, ale bardziej wpadającej w "kabaczka". Miałam 3 bakłażany, to przerobiłam wszystko. Wyszło mi tak z 6 porcji.

Składniki:


  • 3 bakłażany
  • 2 pomidory
  • 1 czerwona papryka
  • 4 średnie cebule
  • Sól
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • 2 łyżeczki cukru

Najpierw trzeba się zabrać za bakłażany. Umyte lekko nakłuć i wsadzam do rozgrzanego piekarnika na ok. 20 min. Jak będą już miękkie i lekko przestudzone, ściągam z nich skórkę i kroję w kostkę. Pomidory sparzam i tak jak pozostałe warzywa kroję w kostkę.

Najpierw podsmażam cebulę, po jakiś 3 min dodaję paprykę i podsmażam kolejne 5. Dodaję bakłażana, paprykę w proszku (można też i dodać ostrą) oraz sól. Jeśli potrzeba można dolać dosłownie odrobinkę wody. Po jakiś 10 min dodaję pomidory. Dosładzam do smaku - pomidory dodają dość kwaskowy posmak. Całość duszę jeszcze z 5-10 min i gotowe!

Smacznego!