Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żurawina. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żurawina. Pokaż wszystkie posty

sobota, 20 kwietnia 2019

Pascha wielkanocna


Wesołych Świąt wszystkim!

Dziś przedstawiam Wam paschę wielkanocną - ciasto nie jest bardzo pracochłonne, za to efekt jest doskonały ;)

Składniki:

  • 1 kg twarogu na sernik
  • 200 g masła
  • 5 jajek
  • 3 łyżki (ok. 75 g) miodu
  • 3 płaskie łyżki (ok. 40 g ) cukru
  • 100 g żurawiny
  • 70 g orzechów włoskich
  • 70 g orzechów laskowych
  • 50 g płatków migdałowych

Przed rozpoczęciem pracy (godzinkę wcześniej) wyciągam masło, ser i jajka, aby się zaciepliły.

Masło ucieram z cukrem i miodem (użyłam spadziowego - piękny aromat!). Dodaję twaróg - po dwie łyżki - i mieszam go z masłem. Kiedy cały twaróg jest już w misce, dodaję po jednym żółtku (pamiętamy o sparzeniu skorupek!), cały czas mieszając. 
Dodaję bakalie - wedle własnego uznania - moja propozycja to krojone orzechy włoskie i laskowe, żurawina i płatki migdałowe. Rodzynki u nas w domu nie są popularne, więc ich nie dodaję.

Sitko wykładam porządnie gazą, na którą wylewam masę serową. Górę przykrywam bokami gazy, przyciskam talerzykiem. Sitko wkładam do miski, aby płyn miał gdzie wyciec. Na następny dzień przekładam paschę na talerzyk i ozdabiam bakaliami.

niedziela, 16 lipca 2017

Batoniki owsiane - z bakaliami i bananem

                                                                                                                   
Kiedy chodzę w góry, lubię wziąć czasem ze sobą jakiś batonik owsiany - w razie gdybym opadła z sił. I - o ile można nawet czasem kupić jakiś porządny batonik (nie ulepek z cukru i z naturalnymi składnikami) - to jednak fakt jest taki, że jeśli zrobimy go sami to mamy pewność, że jest to wyrób dokładnie taki jaki chcemy i potrzebujemy.

Na dzisiejszą wycieczkę na Turbacz postanowiłam zatem zrobić takie batoniki. Roboty chwila-moment, a dobry zastrzyk energii - gwarantowany!

Składniki:

  • 150 g płatków (u mnie wymieszane owsiane z żytnimi)
  • 50 g migdałów
  • 50 g orzechów włoskich
  • 50 g żurawiny
  • 1 banan
  • 1 jajko
  • 2 łyżki jogurtu
  • 1 łyżeczka miodu

Tak naprawdę to bakalie możemy dodać jakie chcemy i ile chcemy - wszystko zależy od naszego gustu. Ja - na ten przykład - nie lubię rodzynek, więc nie znajdziecie ich u mnie w przepisach, ale jakbym dorwała suszone wiśnie albo porzeczki - to brałabym bez mrugnięcia okiem :)

Bakalie siekam i mieszam z płatkami (migdały kupiłam już w słupkach - z lenistwa). Banan rozcieram widelcem, dodaję do niego jajko, dwie łyżki jogurtu naturalnego oraz łyżeczkę miodu (jeśli nie jesteście - jak ja - wielkimi fanami słodkiego to w zupełności wystarczy). Mieszam suche i mokre składniki, po czym wylewam je do niewielkiego naczynia żaroodpornego, wyłożonego papierem do pieczenia. Wyrównuję i wkładam do piekarnika nagrzanego do 175 stopni na 25 min.
Po tym czasie wyciągam masę z papierem na kratkę i czekam aż ostygnie - dopiero wtedy kroję. 

Z podanych składników wyszło mi 8 batoników, po ok. 210 kcal każdy. Oprócz wyjścia w góry świetnie spisują się jako drugie śniadanie czy popołudniowa przekąska.

Smacznego!

sobota, 19 kwietnia 2014

Mazurek wielkanocny z orzechami i czekoladą



Wpis byłby już w czwartek, ale mamy awarię internetu, więc dopiero dziś udało mi się coś naskrobać. Całe szczęście, nauczona już sytuacją z zeszłego roku, kiedy to zrobiłam pyszną paschę, fajne zdjęcia, ale zapomniałam co tam do niej wrzucałam w międzyczasie, od razu zapisałam sobie składniki :)

Wiadomo - mazurek nie jest niskokalorycznym ciastem. Ja postanowiłam zrobić może trochę uboższą w kalorie wersję - tzn. pomimo ogromnych chęci odrzuciłam masę kajmakową. I uważam, że to była dobra decyzja. I tak ciasto jest słodkie, smaczne i pełne frykasów, więc nie ma co przesadzać.

Zrobiłam niewielki mazurek, bo Mama pisała, żeby nic nie piec. Ale nie mogłam się powstrzymać. Pomyślałam, że mały mazureczek i niewielkie ciasto drożdżowe na pewno nie nie zmarnują (zwłaszcza drożdżowe, które jest ulubionym ciastem mojej Mamy!).

Składniki:

Spód:

  • 1 ¼ szkl mąki
  • 2 żółtka
  • 1 jajko
  • 1/3 szkl cukru
  • ok. 60g masła
  • 1 czubata łyżka śmietany

  • Orzechy, żurawina, figi – po ok. garści (na połowę ciasta)


Polewa:


  • 50 g gorzkiej czekolady
  • 1 łyżeczka kakao
  • 150 ml kremówki
  • 5 łyżeczek cukru


Masło rozpuściłam i lekko przechłodzone wlałam do miski, w której była reszta składników. Zagniotłam i włożyłam do zamrażarki na 30 min. Po tym czasie wzięłam połowę ciasta (drugą odłożyłam z powrotem na kiedy indziej) i zaczęłam rozwałkowywać na papierze do pieczenia. Nie jest to super łatwe, bo ciasto jest dość tłuste, ale po lekkim rozwałkowaniu zaczęłam je ugniatać palcami na grubość ok. 5 mm. Standardowo mazurki są prostokątne - mnie się trochę nie chciało bawić w obkrajanie brzegów itd., więc zrobiłam go w kształcie jajka. Brzegi zawinęłam w ruloniki, ciasto nakłułam widelcem i włożyłam na 23 min do 175 stopni. Zwróćcie uwagę na ciasto pod koniec pieczenia, po ok. 18 min, gdyż momentalnie się przyrumienia, a nie chcielibyśmy mieć spalonego spodu, prawda?


Gdy ciasto stygło przygotowałam bakalie - drobniej pokroiłam orzechy i figi, dodałam żurawinę (chciałam jeszcze suszone wiśnie, ale nie było). Bakalie, oczywiście, wg uznania. Przygotowałam również polewę czekoladową. W garnuszku podgrzałam 150 ml kremówki 30% z 50 g gorzkiej czekolady i łyżeczką kakao. Gdy składniki się już rozpuściły i wymieszały zaczęłam dosładzać polewę po łyżeczce - koniec końców dołożyłam 5 łyżeczek cukru. 


Gdy polewa nieco przestygła, nałożyłam na ciasto wymieszane bakalie i polałam je polewą. Po 2 godzinach w lodówce polewa powinna być twarda.

Wesołych Świąt!


sobota, 16 czerwca 2012

Pieczona owsianka (granola?)



O tym, że płatki owsiane są zdrowe przekonywać nikogo nie trzeba. Wie to i duży, i mały.



Ja bardzo lubię pieczone płatki owsiane, w szczególności w formie ciasteczek takich jak te i te. Natomiast nienawidzę gotowanej owsianki, która dla mnie nie ma smaku, a do tego jest okropną breją. Ale lubię granolę. A że lato prawie że już w pełni postanowiłam zrobić troszkę lżejszą jej wersję - co, niestety, nie oznacza, że mało kaloryczną. Ale na pewno zdrową i idealną na rozpoczęcie dnia - taką, po której nie ma się ochoty podgryzać już do obiadu :) W związku z tym, że trochę ją odchudziłam i nie dałam dużej ilości miodu, jej konsystencja jest dość sypka, dlatego wolałam nazwać ją "pieczoną owsianką". A płatki są takie, jakie lubię - bardzo chrupiące :)


Składniki:

  • 1 1/2 kubka płatków owsianych
  • 3 łyżki otrębów
  • 3-4 garści orzechów laskowych
  • 3-4 garści orzechów włoskich
  • 3 garści suszonej żurawiny
  • 1/2 kubka ciepłej wody
  • 4 łyżki miodu

Płatki owsiane wrzuciłam do miski, dodałam do nich również posiekane orzechy. Miód rozpuściłam w wodzie, dolałam do płatków i wszystko wymieszałam.




Piekarnik nastawiłam na 175 stopni. Blaszkę wyłożyłam papierem do pieczenia i wysypałam na nią zawartość miski. Po kilku (może 5 minutach) przemieszałam całość. Zaglądałam od czasu do czasu, żeby zamieszać i nie przypalić mojej owsianki. Po 15 minutach zmniejszyłam temperaturę do 150 stopni i zapiekałam w sumie 40 min (oczywiście, stale mieszając).





Po wyciągnięciu owsianki z piekarnika dodałam pokrojoną żurawinę. Można by się także pokusić o czekoladę - świetnie tu pasuje! A jak się doda kilka świeżych truskawek - to dopiero jest bajka!

Zajadam najchętniej z jogurtem naturalnym - pyszotka!

PS. Z tej ilości wyszedł mi litrowy słoik i jeszcze ciut - tak na pół porcji.

poniedziałek, 26 marca 2012

Owsiane ciasteczka z żurawiną i jabłkiem



                                                                                                         
Od dwóch tygodni chodzą za mną ciasteczka owsiane. Bardzo smakowała mi wersja z orzechami i czekoladąale postanowiłam ją nieco zmodyfikować. Szczególnie, że po ostatniej wizycie na Hali Targowej czeka na odpowiedni moment suszona żurawina. Kupiłam ją u bardzo miłego pana, który sprzedawał również kilka - kilkanaście rodzajów kaszy oraz różne pestki - m.in. niełuskane (!) pestki dyni, których mój Brat jest wielkim fanem, a mamy ogromny problem, aby znaleźć je w Krakowie.



Wracając do tematu ciasteczek postanowiłam, że zrobię owocową wersję. Podczas wyrabiania ciasta unosił się boski zapach jabłek połączonych z masłem...

Składniki:

  • 1 kubek płatków owsianych
  • 3/4 kubka mąki
  • Ok. 10 dkg suszonej żurawiny (niecałe pół kubka)
  • 1 niewielkie jabłko
  • 3 łyżki cukru
  • 50 g masła
  • 1 1/2 łyżki śmietany
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia
  • Parę kropel ekstraktu waniliowego
  • Odrobina soku z cytryny

Do garnka wsypuję płatki owsiane, mąkę (tym razem zwykłą, pszenną - razowa wyszła), dodaję żurawinę, jabłko starte na grubych oczkach i pokropione sokiem z cytryny. Dodaję cukier, proszek do pieczenia, stopione i lekko przestudzone masło, śmietanę i odrobinę ekstraktu waniliowego. Ekstrakt można zastąpić łyżeczką cukru wanilinowego.

Wszystkie składniki dokładnie mieszam. Najpierw rózgą, a następnie ręką. Ciasto jest lepiące się, nie jest spójne, więc zdecydowanie najlepszym narzędziem do mieszania jest ręka :)



Piekarnik rozgrzewam do 180 stopni. Blaszkę wykładam papierem do pieczenia. Ręce lekko moczę wodą. Nakładam ok. łyżkę ciasta, robię z niej kulkę i lekko uklepuję na blaszce, aby nadać ciasteczkom w miarę okrągły kształt. Oczywiście w miarę - nie chodzi nam przecież o idealne kształty, ale o dobry smak!



Ciastka piekę ok. 30 - 35 min, dopóki nie nabiorą złotego koloru. Z podanych składników wyszło mi 14 ciasteczek. Wydaje się, że nie jest to dużo, ale dość szybko zaspokajają nasz apetyt. Są super - chrupiące na zewnątrz, miękkie w środku, jednocześnie słodkie i kwaskowe :)