Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seler. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Seler. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 11 stycznia 2021

Wege zupa z krajanką sojową a la solianka

                                                                                                                             

Przepis zrodził się w mojej głowie na podstawie solianki z boczniaków z książki "Jadłonomia po polsku", którą dostałam na Święta - m.in. w związku z tym, że styczeń jest moim miesiącem wege. W zeszłym roku nie jadłam mięsa przez 2.5 miesiąca z rzędu, a sama przygotowałam dwukrotnie mięsny obiad. Zdecydowanie wolę roślinki, ale na stałe jednak nie odrzucam mięsa. 

W każdym razie - czemu nie zrobiłam zupy z przepisu? Po prostu nie jadam grzybów. Nie mogłam więc zostać z boczniakami. Ale pomyślałam sobie, że spróbuję przerobić zupkę z krajanką sojową. No, do solianki jej trochę daleko (bo nie ma różnorodnego mięsa w sobie), ale bardzo kojarzy mi się przez połączenie ogórków kiszonych i pomidorów.

Zupa jest smaczna i pożywna. Taka warzywna pomidorowo-ogórkowa :) Coś innego niż jemy na co dzień.


Składniki:

  • 1/2 cebuli
  • 2 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/4 dużego selera
  • 80 g krajanki sojowej
  • 1/4 włoskiej kapusty (ok. 20-25 dkg)
  • 250 go ogórków kiszonych + ew. woda spod ogórków
  • 3-4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • Sól, pieprz, słodka papryka
  • 2 liście laurowe
  • 2 ziarnka ziela angielskiego
  • Ok. 2 l bulionu warzywnego + 1 litr wody lub bulionu do gotowania kostki

Zaczynam od przygotowania kostki sojowej według przepisu z opakowania (gotować ok. 10-15 min w bulionie). Odciskam ją i kroję każdy kawałek na pół.

Cebulę kroję w ćwierć-talarki, a warzywa korzeniowe i ziemniaki w drobną kostkę. Zaczynam od podsmażenia cebuli (najlepiej na oleju z odrobiną masła), po chwili dorzucam warzywa korzeniowe i chwilę je podsmażam. Dorzucam liście laurowe, ziele angielskie i paprykę, i zalewam bulionem.

Po ok. 10 min dorzucam ziemniaki i kroję dorbniej kapustę, którą też dodaję. 

Pokrojone w kosteczkę ogórki podduszam na suchej patelni - tak robiła moja Babcia - dzięki temu są takie... sprężyste. 

Pod sam koniec gotowania, jak już warzywa są właściwie gotowe, dorzucam kostkę sojową, a za jakąś minutkę-dwie - ogórki kiszone. Dodaję koncentrat pomidorowy i sprawdzam czy zupa jest odpowiednio kwaśna. Jeśli czegoś brakuje - dolewam wodę spod ogórków. Sól - do smaku. No i świeżo mielony pieprz.

Alternatywnie można jeszcze dodać koperek (zapomniałam do zdjęcia!) i śmietanę. Ale i bez tego jest pyszna!

Z tej ilości składników wyszło mi 6 porcji. Polecam odlać sobie do słoiczka i zapasteryzować. Ewentualnie po wlaniu gorącej zupy do słoika, odwróceniu jej do góry dnem - po przestygnięciu można w lodówce trzymać i z 1.5 tygodnia.




wtorek, 9 kwietnia 2019

Wegetariańska lazania - zapiekanka z cukinii

                                                                                                                                         
Lekka, zdrowa i w miarę szybka zapiekanka dla wielbicieli warzyw - mięsożercy mogą dodać trochę kurczaka lub mięsa mielonego do sosu.


Składniki:

  • 1 większa cukinia (ok. 60 dkg)
  • 20 dkg czerwonej soczewicy
  • 1/2 marchewki
  • 1/2 pietruszki
  • Kawałek selera
  • 1 cebula
  • 1 puszka krojonych pomidorów (ew. 1-2 łyżeczki koncentratu)
  • 10 dkg sera żółtego (opcjonalnie)
  • Suszone warzywka
  • Przyprawa włoska/do spaghetti/do pizzy
  • Sól
  • Cukier
  • Słodka papryka
  • Papryczka peperoncino (1-2 dla lubiących ostre dania)



                                                                                                       
Zaczynam od ugotowania soczewicy wg przepisu na opakowaniu (ok. 10 min).

Następnie zabieram się za sos. Cebulę kroję w drobną kosteczkę, a warzywa korzeniowe trę na grubych oczkach. Wrzucam cebulę na rozgrzany olej, podsmażam z solą, słodką papryką i suszonymi warzywkami, a następnie dodaję resztę startych warzyw. Chwile podsmażam i zalewam je pomidorami z puszki (jeśli ktoś lubi bardzo pomidorowe dania, można dodać jeszcze odrobinę przecieru). Dodaję słodką pokruszone papryczki peperoncino (uwaga na ostrość) i przyprawę włoską. Duszę kilkanaście minut, dodaję cukier, aby złamać kwasowatość pomidorów, a na koniec dodaję soczewicę. Mieszam i wyłączam palnik. Można dodać ewentualnie pod koniec łyżeczkę masła.

Cukinię kroję wzdłuż na cienkie plastry. W wysmarowanym naczyniu do zapiekania układam na przemian - cukinię oraz sos - po trzy warstwy, ostatnią będzie sos. 

Naczynie przykrywam i wstawiam do rozgrzanego na ok. 175-180 stopni piekarnika na ok. 15-20 min, po czym odkrywam naczynie i posypuję zapiekankę startym serem. Zapiekam ok. 10-15 min, aż ser się stopi i nieco przyrumieni.

Smacznego!


wtorek, 9 stycznia 2018

Bulion warzywny... recycling obierek!

                                                                                                       
Kilka dobrych miesięcy temu, widziałam na Facebooku filmik (najprawdopodobniej na profilu Tasty), gdzie przygotowywano bulion warzywny z...obierek! Niesamowicie mnie to zaciekawiło, ale jakoś nie mogłam się zebrać, żeby go przygotować. Po przeprowadzce do Gdańska postanowiłam, że zacznę zbierać obierki i spróbuję zrobić taki oto bulion - jest rewelacyjny!


Składniki:

  • Obierki z wszelakiego rodzaju warzyw
Jak się za to zabrać?


Przy przygotowywaniu innych dań, do których używamy marchewki, pietruszki, selera, ziemniaków, cebuli, pieczarek - dosłownie: czegokolwiek - dobrze umyjmy warzywa, a wszystkie obierki, skórki, łupinki, końcówki - wrzucajmy do worka w zamrażalniku. Jeśli widzę, że delikatnie przywiędła mi już np. połówka cebuli, której nie użyję w innym daniu - też ją tam dorzucam. 


                                                                                                                             
Kiedy już mam wystarczającą ilość, wrzucam obierki do garnka, zalewam je wodą (nieco ponad poziom obierek) i gotuję na niewielkim ogniu przez min. pół godziny. 

Po ugotowaniu bulionu możemy od razu go użyć do jakiegoś dania, zamrozić, bądź przelać (gorący) do słoika/słoików, które można odwrócić do góry dnem i użyć w przeciągu kilku dni, bądź zapasteryzować i trzymać bulion na czarną godzinę.

Ten bulion wyszedł dość ciemny ze względu na dużą zawartość łupin cebuli - kolor uzależniony jest od składników.

Muszę przyznać, że mój zachwyt efektem pracy jest równie wielki jak moja ciekawość tego przepisu - jaram się bardzo! Naprawdę bulion wychodzi bardzo aromatyczny, a co równie ważne - nie potrzebujemy dodatkowo kupować warzyw na bulion (które po wyciągnięciu z niego delikatnie tracą na wartościach i smaku). Żadnej kostki rosołowej! Żadnych gotowych bulionów!

Bardzo wszystkim polecam ten przepis!

sobota, 6 stycznia 2018

Pieczone warzywa - warzywne frytki

                                                                                                                               
Ostatnio jest to mój hit! Kilka minut pracy, po których mamy przygotowane zdrowe pyszności na przekąskę czy dodatek do obiadu bądź kolacji. Możemy użyć warzyw korzeniowych wszelakiego rodzaju:



  • Marchewkę
  • Pietruszkę
  • Seler
  • Buraki
  • Ziemniaki (oczywiście)
  • Brukiew
  • Co tylko nam przyjdzie do głowy

Warzywa myję i obieram. Kroję je w łupki mniej więcej tej samej wielkości. Mieszam je w misce z odrobiną oliwy, soli, przyprawy warzywnej czy czosnku. 

Nastawiam piekarnik na ok. 200 stopni. Kiedy będzie już nagrzany wyrzucam warzywa na tackę wyłożoną papierem do pieczenia. Piekę ok. 20-25 min (w zależności od wielkości), mieszając warzywa po raz pierwszy po ok. 10 min i później - według potrzeby.


                                                                                                                         
Pyszna, zdrowa i niskokaloryczna przekąska - ok. 50-60  kcal (w zależności od składu) na 100 g.

Smacznego!




czwartek, 19 listopada 2015

Gorący kubek - krem z selera



Przy takiej pogodzie, jaka jest teraz, na popołudniową przekąskę chodzi za mną jakaś zupa. Muszę przyznać, że ostatnimi czasy zdarzyło mi się wypić zupę z proszku. Cóż, każdy ma jakieś słabsze momenty - gotować nie ma kiedy, człowiek zmęczony, leje za oknem... no i jakoś tak wychodzi...
Dziś, wracając z pracy, postanowiłam: koniec z tym! Postanowiłam zrobić w parę chwil swój własny gorący kubek - z prawdziwych warzyw, z prawdziwymi witaminami, a jednak wersję uproszczoną. Dzięki użyciu tylko białych warzyw (całych dwóch rodzajów) zupa jest idealnie biała. Z podanych ilości otrzymacie 3 "gorące kubki".

Składniki:


  • Ok. 45 dkg selera korzeniowego
  • 1 cebula
  • Ok. 1/2 l bulionu
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżka oleju
  • Sól
  • Pieprz

Przepis jest banalny, prosty i tani.

Cebulę kroję w byle jaką kostkę, to samo robię z obranym selerem. Na początek, na oleju i łyżce masła podsmażam cebulę, kiedy się nieco zeszkli - dodaję selera i jeszcze podsmażam ok. 5 min. Całość zalewam bulionem warzywnym (ok. 1/2 l) i gotuję ok. 15 min aż seler będzie miękki. Całość miksuję na gładką masę - jeśli zupa jest za gęsta dodaję nieco wody do uzyskania upragnionej konsystencji. Sprawdzam czy nie należy dodać soli i na koniec dodaję jeszcze łyżkę masła.

Kiedy zupa już wyląduje w kubku (lub miseczce) posypuję świeżo mielonym pieprzem.

Idealna zupa na jesienne popołudnie! Smacznego!


niedziela, 11 stycznia 2015

Sałatka z selera naciowego i wędliny



Bardzo szybka, odświeżająca sałatka. Miała być niby dietetyczna, ale nie mogłam się oprzeć odrobinie majonezu. Siedziałam sobie w domu, na kolację zachciało mi się coś więcej niż zwykłą kanapkę. Za wiele w domu frykasów nie miałam, jakiś tam seler naciowy się walał i przypomniałam sobie, że ostatnio jadłam sałatkę z selera, w której były mandarynki. Mandarynek nie miałam, były za to pomarańcze. Zajrzałam do lodówki - resztka wędliny z indyka, puszka kukurydzy. No i to cała sałatka.

Z podanych poniżej proporcji wyszły 2 większe porcje.

Składniki:


  • 2-3 łodygi selera naciowego
  • 3 plasterki drobiowej wędliny
  • 2-3 łyżki kukurydzy
  • 3/4 pomarańczy
  • 1/2 łyżki majonezu
  • Sól, pieprz


Umytego selera naciowego kroję z grubsze plasterki, wędlinę w paseczki, a pomarańcze w kosteczkę po ok. 1-1,5 cm. Dodaję kukurydzę, odrobinę majonezu, żeby wszystko związać, sól i pieprz i gotowe.

niedziela, 7 grudnia 2014

Krem z marchewki z kaszą jaglaną



Niezwykle szybka i doskonała zupa, zwłaszcza na chłodne jesienne czy zimowe wieczory.

Składniki:
  • 3 marchewki
  • 1 pietruszka
  • Kawałek selera
  • Kawałek pora
  • 1 cebula
  • Kasza jaglana
  • Woda
  • Świeży imbir
  • Masło
  • Oliwa
  • Sól i pieprz cayenne

Warzywa obieram i kroję w mniejsze kawałki. Na patelni rozgrzewam olej i łyżkę masła, wrzucam cebulę, lekko podduszam i dodaję ok 2-3 cm startego imbiru. Dokładam wszystkie warzywa, wszystkie razem podsmażam ok 3-4 min. Zalewam je wodą (można ewentualnie bulionem jeśli mamy zbędny), tak aby woda wystawała niewiele ponad warzywa. Całość gotuję ok. 20-25 min, aż warzywa będą miękkie.

Miękkie warzywa miksuję blenderem. Doprawiam solą i ewentualnie ostrą papryką.

Osobno gotuję kaszę jaglaną, dodaję 2 łyżki do porcji zupy, aby była jeszcze bardziej pożywna.


poniedziałek, 12 maja 2014

Krem z selera



Selera nie każdy lubi za jego charakterystyczny smak. Jako dziecko go nie znosiłam, a teraz uwielbiam! Żałuję tylko, że się tak ciężko go obiera ;) Do zupy selerowej zbierałam się już jakiś czas i w końcu się udało!



Składniki:


  • 1 seler (ok. 70 dkg)
  • 1/2 marchewki
  • 1 cebula
  • 1 ziemniak
  • 1 l bulionu
  • Masło i olej
  • Sól i pieprz




Zupa jest banalnie prosta. Wszystkie warzywa obieram i kroję w kostkę. W garnku podgrzewam olej z łyżką masła - najpierw wrzucam cebulę, a gdy ta będzie zeszklona pozostałe warzywa. Chwilę podsmażam, zalewam bulionem tak, żeby przykryć warzywa i gotuję na niewielkim ogniu ok. 15-20 min, aż warzywa będą miękkie. Potem kilka ruchów blenderem (można wtedy dosolić, jeśli potrzeba) i zupa - krem gotowa. 
Nie potrzeba żadnej śmietany. Na talerzu można posypuję świeżo zmielonym pieprzem.

 

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Królik pieczony w warzywach z ziemniaczkami


Królik długo czekał na swój moment w zamrażalniku. A wszystko przez moje uprzedzenia do mięsa z kością. Po prostu nie umiem takowego jeść i mnie to denerwuje. Ale w końcu stwierdziłam, że królik wiecznie tam leżeć nie może i wypadałoby coś z nim zrobić. A że zbliżała się niedziela to akurat była okazja.

Składniki:


  • 1 królik
  • 1 marchewka
  • 1 cebula
  • 1/2 pietruszki
  • Kawałek selera
  • Kilka ząbków czosnku
  • Sól
  • Majeranek
  • Oliwa


Poprzedniego dnia rano wyjęłam mięso z zamrażalnika, a wieczorem je zamarynowałam - natarłam je oliwą i czosnkiem, posypałam majerankiem i obłożyłam cienko pokrojonymi warzywami. Przykryłam folią i zostawiłam w lodówce na noc.

Następnego dnia podlałam królika jeszcze odrobiną oliwy, posypałam solą i wstawiłam do piekarnika nagrzanego na 200 stopni. Warzywa zostawiłam, aby jeszcze oddały resztę aromatu. Na dół piekarnika wsadziłam drugie naczynie wypełnione wodą, tak żeby królik nie wysechł (uwaga, wodę trzeba dolewać!). Co pewien czas podlewałam go sosem i kilka razy przewróciłam na drugą stronę. Po godzinie zmniejszyłam temp. do 175 stopni.



Po kolejnych 20 min na górną  półkę włożyłam ziemniaki - obrane, pokrojone na ćwiartki lub ósemki (w zależności od wielkości). Kilogram ziemniaków zmieszałam z 3 łyżkami oliwy i 2 łyżkami suszonego tymianku. Do brytfanki włożyłam też kilka ząbków czosnku, aby później można było wycisnąć pastę na ziemniaki.

Po następnych 40 min wyłączyłam piekarnik - danie było gotowe.

Chłopcy chyba byli zadowoleni (tak wynika przynajmniej ze zdjęcia) - Przemek nawet zrezygnował ze spożycia gotowego dania instant :P

wtorek, 16 kwietnia 2013

Dietetyczne pulpeciki mięsno-warzywne na dobry początek wiosny!



Tak sobie pomyślałam: wiosna się zbliża, można by coś ze sobą zrobić. Może by tak stracić trochę zimowego kaftanika? No dobra, trzeba się wziąć do roboty i trochę odchudzić jedzenie, ażeby - koniec końców - odchudzić i siebie ;)

Stąd też wziął się pomysł na drobiowe klopsiki.

Początkowo myślałam sobie - OK, będzie dietetycznie i będzie w porządku. Ale... kiedy chciałam zobaczyć czy aby dałam odpowiednią ilość czasu klopsikom na dojście i spróbowałam jednego.... eh! pomyślałam: cudo! Naprawdę, dawno mi coś tak prostego aż tak nie smakowego! Udawałam, że nie widzę, ale zjadłam 4 wieczorem, tak dla przegryzki, no nie mogłam się powstrzymać!

Z podanych niżej składników wyszło mi 30 pulpecików, ilość składników można spokojnie zmodyfikować :)

Składniki:


  • 750 g mięsa mielonego z indyka
  • 1 duża marchewka
  • 1 spora cebula
  • Kawałek selera (ok. 10 dkg)
  • 1 jajko
  • 3 łyżeczki lnu mielonego
  • 3 ząbki czosnku
  • 1 płaska łyżeczka soli
  • Pieprz

Marchewkę i selera starłam na dużych oczkach tarki i dodałam do mięsa. Miałam trochę większy kawałek selera i nie chciałam ścierać go całego. Tak sobie myślę, że seler jest strasznie niedoceniony. Dlaczego chrupie się marchewkę? Dlaczego chrupie się rzodkiewkę? Dlaczego chrupie się kalarepkę, a selera nie?? Świetne warzywo! Schrupałam resztkę i stwierdziłam, że gdybym jadła drugie śniadanie to mogłabym jeść własnie selera :) Ale wracając do tematu...
Do mięsa, marchewki i selera dodałam cebulę, pokrojoną super drobno, 3 łyżeczki lnu mielonego (który był jednym z podarków ze spotkania Dietetyczne Rewolucje ), jajko, czosnek, płaską łyżeczkę soli i pieprz. Wszystko wymieszałam zgrabną rączką i odstawiłam na 30 min. 

Po pół godzinie zaczęłam ulepiać małe pulpeciki - warto nawilżyć dłonie, żeby masa nie kleiłam się do rąk. Od razu mówię - masa nie jest bardzo zwięzła, więc trzeba trochę uważać. Pulpeciki ułożyłam w moim parowarze (jeśli ktoś nie posiada tego fantastycznego urządzenia to może skorzystać z garnka do gotowania na parze lub po prostu durszlaka położonego na garnku i przykrytego pokrywką). Gotowałam je 20 min. 

Nie chcę się chwalić, ale naprawdę są pyszne - miękkie, soczyste, mięsiste - po prostu bombowe :)

Podałam z ziemniakami (też gotowanymi na parze) i surówką z kapusty (dietetyczną, bez majonezu...)




poniedziałek, 4 marca 2013

Barszcz ukraiński




Uwielbiam barszcz ukraiński. Zresztą, uwielbiam wszystko, co ma związek z burakami - w szczególności zupy. Zazwyczaj barszcz ukraiński robiłam na szybko, z mrożonki warzywnej - dodawałam kilka ziemniaków i śmietanę. Ale już od pewnego czasu chodziła za mną myśl, żeby w końcu zrobić taki barszcz od podstaw, żeby zrobić kawał dobrej zupy. Fakt, wymaga to trochę więcej czasu i zachodu niż użycie gotowej mieszanki warzywnej, ale za to efekt jest zdecydowanie lepszy!

Składniki:

  • 1 kg buraków (3 średnie sztuki)
  • 3 średnie marchewki
  • 1 pietruszka
  • Kawałek selera
  • 1/2 kg ziemniaków
  • 1 por
  • 1/4 niewielkiej kapusty włoskiej
  • 3 l wody
  • Sól, pieprz
  • Ocet (zamiennie można użyć sok z cytryny)
  • Śmietana

Zaczęłam od buraków. A dokładniej od założenia gumowych rękawiczek ;)

Buraki pokroiłam w kostkę i polałam je jakimiś 2 łyżkami octu - całość wymieszałam i odstawiłam na pół godziny. Jest to trik, którego nauczyła mnie pani Dorotka - pracowałyśmy razem w indyjskiej restauracji - do gotowania barszczu, który nie traci wtedy koloru.


W międzyczasie obrałam marchewki, pietruszkę, selera i ziemniaki i pokroiłam w kosteczkę. Białą i jasnozieloną część pora w plasterki, a kapustę poszatkowałam.

Po ok. 30 min zalałam buraki wodą. W momencie, kiedy zawrzała, dodałam jeszcze łyżkę octu. Po chwili wrzuciłam warzywa i dodałam soli. Całość gotowałam ok 45 min, po czym dodałam śmietany i posypałam dużą ilością świeżo zmielonego pieprzu.

W zanadrzu miałam przygotowany koncentrat buraczany, ale nie było potrzeby go dodawać.




Zupy wyszło jak dla wojska, dlatego odlałam dwa litrowe słoiki i je zapasteryzowałam na czarną godzinę.
Na normalny użytek polecam zmniejszyć proporcjonalnie składniki - ja już nie chciałam się bawić w żadne małe ułamki, dlatego zostawiłam faktyczną ilość.  


piątek, 22 lutego 2013

Warzywna zupa curry z kurczakiem





Zupę curry jadłam kiedyś u Asi, mojej menago. Tamta zupa była trochę inna - Asia użyła mleczka kokosowego i ... właściwie nawet nie pamiętałam jakich warzyw! Ale od czego ma się inwencję twórczą?

Postanowiłam zrobić taką zupę w domu dla Rodziców - spokojnie starcza na obiad - jest bardzo pożywna.

Składniki:

  • 3 l wody
  • 2 piersi z kurczaka
  • 4 marchewki
  • 1 pietruszka
  • 1/4 (ok. 25 dkg) selera
  • 1 por
  • 1 cebula
  • 1 łyżka masła
  • Przyprawy: sól, 3 łyżki curry, pieprz cayenne
  • Brązowy ryż do podania

Zagotowałam wodę i wrzuciłam do niej pokrojone na kilka części piersi z kurczaka.

W osobnym garnku podsmażyłam pokrojoną cebulę oraz białą i jasnozieloną część pora. Kiedy już zmiękły dodałam pokrojone marchewki, pietruszkę i selera - chwilę poddusiłam, po czym dorzuciłam do garnczka z gotującym się mięsem. Dodałam soli.

Po kilkunastu minutach (w zależności od wielkości kawałków) wyciągnęłam kurczaka i odłożyłam na bok. Warzywa gotowałam do miękkości. Zupę - bez mięsa - dokładnie zmiksowałam, dodając do niej ok. 3 łyżki curry i pieprz cayenne do smaku. Początkowo miałam dodać śmietanę, ale bez niej zupa była na tyle dobra, że zrezygnowałam z tego pomysłu.

W międzyczasie ugotowałam brązowy ryż.

Do miseczek nałożyłam ryż, na który dodałam pokrojonego w kostkę kurczaka (najwcześniej po kilku minutach od wyciągnięcia z gotującej się zupy). Zalałam zupą. 

Smacznego! 



poniedziałek, 23 stycznia 2012

Ekspresowa sałatka z selerem



Tę sałatkę jadłam po raz pierwszy u mojej Babci. Nie wiem skąd miała przepis, ale to mało istotne. Ważne jest to, że sałatka jest naprawdę smaczna, do zrobienia w kilka minut, idealna jako przekąska podczas jakiejś imprezy. Im prościej, tym lepiej!


Składniki:

  • 2 słoiczki selera konserwowego w wiórkach
  • 1/2 puszki kukurydzy
  • 5 jajek
  • ok. 15 dkg żółtego sera
  • 2 łyżki majonezu




Selera wyrzucamy na sitko, dokładnie odsączamy, kukurydzę również. Ugotowane jajka kroimy w kostkę, a ser żółty ścieramy na największych oczkach tarki. Wszystko mieszamy dokładnie, lekko solimy i dodajemy majonezu.

Banał, ale za to jaki pyszny!