Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tarty. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 25 kwietnia 2017

Tarta ze szpinakiem i kurczakiem

                                                                                        Szybka i przyjemna tarta. Tym razem, z racji ograniczonej ilości czasu wykorzystałam zalegające w lodówce ciasto francuskie. Równie dobrze, można wykorzystać samodzielnie zrobione ciasto kruche - takie jak z tarty z ziemniakami i boczkiem.

Składniki:


  • Porcja ciasta francuskiego
  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku
  • 1 średnia cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 100 g fety
  • 200 g śmietany
  • 2 jajka
  • 2 łyżki parmezanu
  • Sól, pieprz, suszone warzywka

Zaczynam od podsmażenia pokrojonej w kostkę piersi z kurczaka. Posypuję ją solą i suszonymi warzywkami i przesmażam z każdej strony. Zdejmuję z patelni i odkładam na bok.

Następnie podsmażam pokrojoną w kostkę średnią cebulę - kiedy już się zeszkli dodaję szpinak i podsmażam ok. 10 min. Kiedy szpinak już się rozmrozi, dodaję 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, dodaję przyprawy - pamiętając o tym, że później dodam jeszcze fetę - uważam z solą!

Wysmarowaną tłuszczem foremkę wykładam ciastem, które dokładnie nakłuwam widelcem. W misce mieszam szpinak z kurczakiem i wykładam na ciasto. Na farszu równomiernie rozkładam niewielkie kosteczki fety. Śmietanę mieszam z dwoma jajkami i parmezanem - sos wylewam na tartę. 

Piekę ok. 40 min w 180 stopniach aż tarta będzie brązowa. Uwaga, sos pod koniec w chwilę-moment się przypieka - trzeba na niego uważać.

czwartek, 14 czerwca 2012

Tarta z cukinią i fetą



No i nie wiem czemu to dopiero druga tarta! Przecież zakochałam się w tarcie ziemniaczanej, którą robiłam w styczniu!

Ale w końcu musiałam się zebrać, żeby wykorzystać jeden z prezentów, otrzymanych na pożegnanie w GT :) W związku z tym, że nie mogę podjąć decyzji który by tu przepis z pięknej książki o kuchni indyjskiej wykorzystać postanowiłam w końcu zrobić tartę. Miała być w sobotę, ale nagle wypadł mi wyjazd, później jakoś tak się odwlekało, bo to tu, to tam trzeba było się wybrać ;) Cukinia leży i czeka, a ja nic.

Siedząc w domu, słuchając deszczu, a raczej ulewy, postanowiłam w końcu wziąć się do roboty! I oto co mi wyszło!


Składniki:

Na spód:


  • 1 szklanka mąki pełnoziarnistej
  • 1 szklanka mąki zwykłej
  • 1/2 kostki masła (ok 10 dkg)
  • 1 jajko
  • 3 łyżki kwaśnej śmietany
  • 1/2 łyżeczki soli

Na nadzienie:

  • 4 średnie cebule
  • 1 cukinia
  • 200 g twardej fety
  • 200 ml śmietany
  • 2 jajka
  • Przyprawy: suszone warzywka, sól, pieprz

Zaczęłam od ciasta.

Mąkę, jedną i drugą, wrzuciłam do miski, dodałam jajko, śmietanę, sól i posiekałam z masłem. Wyrobiłam i odłożyłam do lodówki na jakieś 45 min.



Cebulę pokroiłam w półplasterki i podsmażyłam z suszonymi warzywkami i odrobiną soli. Cukinię pokroiłam w grubsze plasterki.

Rozwałkowałam ciasto i przerzuciłam je do wysmarowanej masłem foremki. Wyłożyłam również brzegi. Całość ponakłuwałam widelcem.


Jako pierwszą warstwę położyłam podsmażoną cebulę, na której rozłożyłam równomiernie plastry cukinii. Na wierzchu poupychałam kostki fety i całość zalałam sosem - śmietaną rozbełtaną z jajkami i dużą ilością pieprzu. Soli nie dodawałam ze względu na fetę.



Piekłam w 175 stopniach ok. 1:10 h



piątek, 27 stycznia 2012

Tarta z ziemniakami i boczkiem



                                                                                                                             
Zakochałam się.

Od kilku dni wszystkie moje zmysły wołały o coś wyjątkowego. O jakąś nową pyszność, o danie, którego nigdy nie jadłam, o coś niezwykłego, o czym po zjedzeniu jeszcze bym rozmyślała. Kilka dni nadziei, że cokolwiek co jadłam będzie tym, co mnie zaspokoi. Wszystko było dobre, aaaaale.... to nie to, o czym myślałam. Do dziś. Tak, zakochałam się w tej tarcie!

Po raz pierwszy robiłam tartę na kruchym spodzie. Wcześniej robiłam ze dwa razy ze szpinakiem, ale na kupnym cieście francuskim. Wczoraj w sklepie takowego nie znalazłam, więc doszłam do wniosku, że raz - dwa zagniotę kruche i będzie. Wieczorem ciasto zagniotłam, tartę upiekłam, zapakowałam do pudełeczka do pracy i tyle. Nic nie wskazywało, że to właśnie ta tarta będzie spełnieniem moich marzeń :) A jednak!

Nie będę się rozwodzić tu nad gamą smaków. Jedno jest pewne - długo nie zapomnę tej tarty, zrobię ją na pewno jeszcze nie raz i będę kombinować z innymi nadzieniami na tym wspaniałym maślano - śmietanowym spodzie.

Koniec już, bo się rozpłynę w zachwytach! ;)

Składniki:

Na spód:

  • 1 1/2 kubka mąki
  • ok. 80-85 g masła (niecałe pół kostki)
  • 1 jajko
  • 1/2 łyżeczka soli
  • 2 łyżki śmietany


Na nadzienie:

  • ok. 5 średnich ziemniaków
  • 2-3 cebule
  • 15 dkg boczku wędzonego
  • 1/2 pęczka szczypiorku
  • ok. 5-10 dkg sera żółtego
  • ok. 200 ml śmietany
  • 1 jajko
  • sól, pieprz



Zaczynam od ciasta. Do mąki wrzucam pokrojone w drobne wiórki masło i rozcieram razem te dwa składniki. Dodaję jajko, sól i śmietanę i zagniatam wszystko na jednolitą masę.Owijam folią spożywczą i wkładam do lodówki na ok. 40 min (min.).

Czas na farsz. Boczek drobno kroję w kosteczkę. Ważne, żeby był dość chudy, bo zależy mi na jego posmaku, a nie tłuszczu. Mój do chudszych nie należał, ale za pomocą ostrego noża takim się stał :) Powykrajałam co mogłam i zostawiłam prawie że samo mięsko.

Ziemniaki kroję w plasterki i gotuję 10-15 min aż będą prawie miękkie.

Do smażenia boczku zastosowałam pewien trik - zasłyszany lub przeczytany, tego nie wiem - a mianowicie: nasączyłam wacik octem winnym i cienko posmarowałam patelnię, kiedy jeszcze była zimna. Tym samym pozbyłam się mojego największego problemu związanego ze smażeniem boczku, a mianowicie pryskaniem tłuszczu :)

                                                                                   
Kiedy boczek mi się smażył, pokroiłam cebulę w półtalarki. Podsmażony boczek odkładam na bok i na tej samej patelni podsmażam cebulkę.

Robię sos: w miseczce mieszam śmietanę, jajko, starty na grubych oczkach ser żółty, pokrojony szczypiorek i boczek. Posypuję obficie pieprzem i dodaję nieco soli.

Ciasto wyciągam z lodówki i wałkuję na dość cienki placek o średnicy nieco większej niż forma do tarty, aby wykleić również i brzegi. Moja foremka ma 30 cm średnicy i taka ilość ciasta jest akurat :) Formę smaruję masłem i wykładam na nią ciasto, dokładnie przyklejając do dna i brzegów. Nakłuwam je widelcem dość gęsto, po czym wykładam na nie cebulę, a na cebulę ugotowane talarki ziemniaków. Zalewam wszystko dokładnie masą śmietanowo jajeczną i piekę ok. 45 min w 175 stopniach - do momentu, kiedy wierzch zrobi się brązowy.



                                                                                           
Pycha! :)