Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomarańcze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomarańcze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 stycznia 2018

Śniadaniowe placuszki jogurtowe

                                                                                               
Sezon na pomarańcze w pełni - są słodkie i bardzo soczyste. Pomyślałam więc, że fajnie by było dodać je do śniadania... Ale do czego? Owsianka z jogurtem - owszem, super, ale w niedzielę można nieco bardziej zaszaleć? Placuszki z pomarańczami - trochę szkoda mi było gotować owoców. A zatem przygotowałam osobno placuszki jogurtowe, które można zjeść dosłownie z każdym dodatkiem na słodko - również i ze świeżymi pomarańczkami!

Składniki:


  • 3 łyżki (75 g) mąki pszennej
  • 5 łyżek (130 g) jogurtu naturalnego
  • 1 jajko
  • 1 płaska łyżeczka cukru
  • 1 łyżka oleju/masła (5 g)


Wszystkie składniki dobrze mieszam w miseczce. Ciasto powinno być dość gęste, żeby łatwo nakładało się łyżką na patelnię. Ja nie używam dużo cukru, więc jeśli wolicie słodsze placki - dodajcie go trochę więcej. Można też użyć cukru wanilinowego. Nie użyłam ani proszku do pieczenia, ani sody (bo nie miałam) i uważam, że nie ma potrzeby.

Na patelni rozgrzałam jeszcze trochę oleju i wyłożyłam po łyżce ciasta - wyszło 6 placuszków - porcja dla 2 osób. Smażyłam po kilka minut z obu stron, aż zrobiły się rumiane. Po zdjęciu z patelni - odsączyłam resztki oleju ręcznikiem papierowych. Podałam podane odrobiną jogurtu oraz z pokrojonymi pomarańczami.

Porcja samych placuszków ma ok. 240 kcal.


niedziela, 11 stycznia 2015

Sałatka z selera naciowego i wędliny



Bardzo szybka, odświeżająca sałatka. Miała być niby dietetyczna, ale nie mogłam się oprzeć odrobinie majonezu. Siedziałam sobie w domu, na kolację zachciało mi się coś więcej niż zwykłą kanapkę. Za wiele w domu frykasów nie miałam, jakiś tam seler naciowy się walał i przypomniałam sobie, że ostatnio jadłam sałatkę z selera, w której były mandarynki. Mandarynek nie miałam, były za to pomarańcze. Zajrzałam do lodówki - resztka wędliny z indyka, puszka kukurydzy. No i to cała sałatka.

Z podanych poniżej proporcji wyszły 2 większe porcje.

Składniki:


  • 2-3 łodygi selera naciowego
  • 3 plasterki drobiowej wędliny
  • 2-3 łyżki kukurydzy
  • 3/4 pomarańczy
  • 1/2 łyżki majonezu
  • Sól, pieprz


Umytego selera naciowego kroję z grubsze plasterki, wędlinę w paseczki, a pomarańcze w kosteczkę po ok. 1-1,5 cm. Dodaję kukurydzę, odrobinę majonezu, żeby wszystko związać, sól i pieprz i gotowe.

niedziela, 4 maja 2014

Kaczka w pomarańczach


Żałuję, że dopiero teraz udało mi się wrzucić ten wpis. Ciągle mamy problemy z internetem, ale przyjechałam do Rodziców i skorzystałam z okazji :)

Kaczkę zrobiłam na Wielkanoc, po raz pierwszy. Kiedy byliśmy mali, Babcia często robiła pieczoną kaczkę, którą dostawała od swojego Brata z podwórka. Obecnie rzadko jem kaczkę. Staram się od czasu do czasu próbować gdzieś piersi, ale ostatnio już doszłam do wniosku, że w Polsce, niestety, nie potrafią zrobić dobrej piersi, jak np. w mojej ukochanej Hiszpanii.

Tuż przed Świętami "rzucili" kaczkę mrożoną w sklepie obok mnie. Kupiłam ją więc, jak i kilka pomarańczy. Pieczenie kaczki jest banalnie proste, a mięso jest fantastyczne! Wydawało mi się, że może wyjść lekka podeszwa, ale wręcz przeciwnie!! Mięso było mięciutkie, wilgotne i przepyszne!



Składniki:


  • 1 kaczka (ok. 2,5 kg)
  • 3 pomarańcze
  • Sól 
  • Majeranek


Składników, jak widzicie, jest bardzo niewiele. Wystarczy tylko odrobinę cierpliwości (jakieś 2,5 godziny). 

Kaczkę przed przygotowaniem myję. Skórę lekko nacinam, żeby łatwiej wytopił się tłuszcz. Nacieram solą i majerankiem. Pomarańcze pokroiłam w plastry - część włożyłam do środka kaczki, a pozostałymi obłożyłam ją z każdej strony. 

Piekłam w ok. 180 stopniach przez niecałe 2,5 godziny - od czasu do czasu polewałam wytopionym sokiem. Można też użyć odrobiny zwykłego soku pomarańczowego. Warto też od czasu do czasu zmienić położenie plastrów pomarańczy, aby skórka równomiernie się przypiekła. Plastry od góry się zwęglą, ale od strony przylegającej do kaczki zostaną wilgotne i będą chronić mięso.


Po 1,5 godziny wrzuciłam do piekarnika również ziemniaki - pokroiłam je na mniejsze części, rozłożyłam folię aluminiową, skropiłam nieco oliwą. Wyłożyłam ziemniaki, posypałam je solą ziołową, ponownie pokropiłam oliwą i przykryłam drugim kawałkiem folii aluminiowej.

Po 2,5 godzinie kaczka jest tak miękka i soczysta, że mięso odchodzi od kości bez żadnego wysiłku, a ziemniaki pięknie zapieczone.

Polecam!