Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bakłażan. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bakłażan. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 czerwca 2020

Wegetariańska zapiekanka z bakłażana i soczewicy (wege moussaka)

                                                                                                     
Po ostatnim wyjeździe na grilla został mi bakłażan. Pomyślałam, że fajnie by było zrobić moussakę, a że od niecałych dwóch miesięcy nie jem mięsa (na razie tymczasowo), padło na soczewicę.
Jako że miałam jednego, niedużego bakłażana - zrobiłam zapiekankę w najmniejszym, okrągłym naczyniu żaroodpornym, o średnicy 20 cm. Z podanej porcji wyjdą 3 "dietetyczne" lub 2 "porządne" porcje.


Składniki:

  • 1 bakłażan
  • 120 g czerwonej soczewicy
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • Przyprawa włoska
  • Słodka papryka
  • Mielony cynamon
  • Sól
  • 3 plasterki sera (opcjonalnie)

Sos beszamelowy (opcjonalnie):

  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki mąki
  • 1 jajko
  • Sól
  • Pieprz




                                                                                                               
Z racji niewielkiego i okrągłego naczynia, pokroiłam bakłażan w plastry w poprzek. Gdybym miała ich więcej i robiła zapiekankę w większym opakowaniu, raczej pokroiłabym je wzdłuż, żeby bardziej przypominały płaty lazanii, ale tak wyszło też bardzo fajnie.




                                                                                               
Plastry bakłażana solę z obu stron, a po kilkunastu minutach wycieram je ręcznikiem papierowym z soku, który puściły. Następnie przypiekam je na patelni - najlepiej bez tłuszczu. Jeśli nie macie patelni z nieprzywierającą powłoką, uważajcie na ilość oleju (bakłażan żłopie jak opętany) albo w ogóle pomińcie ten krok.

Jednocześnie, gotuję czerwoną soczewicę (bez soli) - tak, żeby była jeszcze lekko chrupiąca - ok. 12 min.

W międzyczasie kroję cebulkę na drobną kostkę, podsmażam ją na oleju lub oliwie, na ostanie kilkanaście sekund przed dorzuceniem pomidorów z puszki, wrzucam rozgniecione dwa ząbki czosnku. Do sosu pomidorowego dodaję soli do smaku, przyprawę włoską/do pizzy/do spaghetti, ok. łyżeczkę słodkiej papryki, pół łyżeczki cukru (do smaku), szczyptę cynamonu (koniecznie! - mówię to ja, niezbyt wielka fanka cynamonu - robi straszną robotę tutaj). Gotuję sos aż mocno zgęstnieje (ok. 20-30 min) i wtedy dorzucam soczewicę.




                                                                                                 
W wysmarowanym tłuszczem naczyniu układam warstwami - bakłażany (3 warstwy) i sos (2 warstwy). Kładę plasterki sera żółtego (ew. jeśli ktoś lubi, może zetrzeć ser :) ).

Robię sos beszamelowy - rozpuszczam masło w rondelku, dorzucam mąkę - cały czas mieszając rózgą - dolewam stopniowo mleka, a jak już sos będzie dość ciepły, dorzucam jajko. Cały czas mieszam, czekam aż zgęstnieje, nie doprowadzając do wrzenia - solę, dodaję świeżo zmielonego pieprzy i ew. gałkę muszkałową - jeśli mam pod ręką. Zalewam zapiekankę i piekę ok. 40 min w 175 stopniach.





                                                                                                       

W wersji wegańskiej, przed dodaniem soczewicy odłożyłabym trochę sosu pomidorowego i nim wykończyła zapiekankę.

Smacznego!



wtorek, 28 kwietnia 2020

Nadziewany bakłażan - wegetariański

                                                                                             
Kilka dobrych miesięcy temu dostałam mięsowstrętu. Na samą myśl o tym, że miałabym zjeść coś z mięsem, autentycznie skręcał mi się żołądek. Myślałam nad przejściem na wegetarianizm, a nawet weganizm! Ten drugi pomysł odrzuciłam jak sobie przypomniałam, że Majonez Kielecki nie jest wegański 😀 Zaczęłam szukać (jeszcze bardziej) zastępników mięsa i postanowiłam wypróbować granulat sojowy. Po jakiś dwóch tygodniach mi przeszło, ale od czasu do czasu używam takiego granulatu, jako zastępnika mięsa mielonego. O ile pachnie średnio przy gotowaniu, to jest naprawdę smaczny. Świetnie sprawdzi się do makaronu bolońskiego czy takiego właśnie nadziewanego bakłażana.

Składniki:


  • 1 bakłażan
  • 1/2 niewielkiej cebuli
  • 1/2 niewielkiej marchewki
  • 1/4 papryki
  • 40 g kaszy bulgur
  • 2-3 łyżki granulatu sojowego
  • 3 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • Sól
  • Suszone warzywka
  • Przyprawa włoska
  • Ew. ser do posypania (ok. 75 g)


Bakłażana kroję wzdłuż na pół i wykrajam środek miąższu łyżką. Kroję go w kosteczkę. Tym razem odłożyłam do zamrażarki, do następnego zaplanowanego dania, ale można go też użyć do farszu. 

Kaszę i granulat sojowy gotuję wg przepisu na opakowaniu (granulat najlepiej w bulionie warzywnym). 



                                                                                                  
Cebulkę, marchewkę i paprykę kroję w drobną kostkę. Na gorącym tłuszczu podsmażam najpierw cebulkę, po chwili dodając marchewkę, a następnie paprykę. Dodaję odsączony granula sojowy, przyprawy do smaku i koncentrat pomidorowy. Duszę kilka minut. Na sam koniec dodaję ugotowaną kaszę. 



                                                                                                                                   
Łodeczki bakłażana solę i nakładam do nich farsz. Wkładam do wymarowanego olejem naczynia żaroodpornego. Piekę pod przykryciem 20 min w ok. 180 stopniach, a następnie posypuję serem i zapiekam bez przykrycia jeszcze 10 min - aż ser się stopi.

Smacznego!




środa, 24 kwietnia 2019

Makaron z kurczakiem i bakłażanem w sosie pomidorowym

                                                                                                                       
Zalegał jeden bakłażan w lodówce i należało coś z nim zrobić. Jeden, niewielki - co tu z nim zrobić? A może makaron, dawno nie bylo :)

Składniki (4 porcje):

  • 400g makaronu
  • 1 1/2 piersi z kurczaka
  • 1 cebula
  • 1 bakłażan
  • 1/2 czerwonej papryki
  • 1 puszka pomidorów
  • Suszone warzywa
  • Sól
  • Przyprawa włoska/do pizzy/do spaghetti
  • Słodka papryka

Zaczynam od przygotowania bakłażana - delikatnie go nacinam i wkładam do rozgrzanego na ok. 200 stopni piekarnika. Po ok. 20-25 min. bakłażan powinien być miękki.

W międzyczasie kroję cebulę i paprykę w drobną kostkę i podsmażam na oleju z przyprawami wg uznania (sól, słodka papryka i suszone warzywa). Dorzucam pokrojonego kurczaka i podsmażam aż się nieco zrumieni. Po kilku minutach dodaję pomidory (w sezonie ze 3-4 świeże) oraz przyprawę włoską i trochę cukru. 

Lekko przestudzonego bakłażana obieram i kroję w kostkę, dorzucam do sosu. Całość duszę jeszcze ok. 15-20 min.

Dorzucam ugotowany makaron i mieszam chwilkę na patelni.

Smacznego!

wtorek, 24 lutego 2015

Tartaletki z grillowanymi warzywami i fetą



To było coś, co chciałam zrobić już dawno. W jednym ze swoich programów, robił coś podobnego Okrasa. Jak tylko to zobaczyłam to pomyślałam, że jest to idealne danie dla mnie! W końcu uwielbiam wszystkie te warzywa (właściwie moje ulubione, oprócz pomidorów), wszelakiego rodzaju zapiekanki, czy fetę!

Roboty jest na kilkanaście minut, więc mając gości o 21, a przychodząc o 20 z pracy nie ma żadnego problemu z przygotowaniem. Jedyny problem, jaki dziś miałam, to zbyt zmrożone ciasto francuskie (chyba coś mi zaczyna szwankować lodówka), które się nieco łamało. Ale... i z tym sobie poradziłam.

Składniki:


  • 2 opakowania ciasta francuskiego
  • 1 bakłażan
  • 1 cukinia
  • 1 papryka
  • 2 cebule
  • 15 dkg fety
  • Sól
  • Pieprz


Cebulę pokroiłam w piórka, a pozostałe warzywa w podobnej wielkości kostkę. Na suchej patelni zaczęłam najpierw podsmażać bakłażany, po ok. 3-4 min dodałam cebulę, po kolejnych 3-4 - paprykę, a po następnych - cukinię. Po 3 min. wyłączyłam kuchenkę.

Piekarnik nagrzałam do 200 stopni.



Ciasto francuskie pokroiłam w duże prostokąty i zawinęłam lekko boki - tak, aby nieco chroniły wypadający farsz. Na środek ciasta wyłożyłam farsz, dodając jeszcze po kilka kostek fety.

Całość zapiekałam ok. 15-20 min - do momentu, kiedy boki ciasta się lekko przyrumieniły.

Jak już wspomniałam, część ciasta mi się połamała, ale przecież nie mogło się zmarnować! Z resztki farszu i pasków ciasta zrobiłam zawijańca na jutro do pracy :) Będzie doskonały na lekki obiad!



niedziela, 28 września 2014

Bakłażan nadziewany warzywami



Robiłam kiedyś bakłażana nadziewanego ryżem i mięsem i był bardzo dobry. Ale że podczas pobytu w domu troszkę sobie za bardzo dogadzaliśmy, postanowiłyśmy z Mamą odpuścić mięso i zrobić warzywny obiad, żeby choć raz wstać od stołu jak człowiek, a nie jak kulka ;) Do wyboru miałyśmy bakłażana z pomidorami albo nową wersję zapiekaną. Wybrałyśmy tę drugą.


Składniki:

  • 3 nieduże bakłażany (ok. 25 dkg każdy)
  • Po 1/3 papryki czerwonej, żółtej i zielonej
  • 1 duża cebula
  • 1 ostra papryczka
  • 1 spory pomidor
  • 1 kromka żytniego razowego chleba
  • Dojrzały ser do posypania
  • Sól, pieprz

Cebulę i paprykę pokroiłam w drobną kostkę. Zaczęłam podsmażać na wolnym ogniu, a w międzyczasie zajęłam się bakłażanem. Przekroiłam każdego na pół i wydrążyłam miąższ, który dodałam do przesmażonej papryki z cebulą. Kiedy warzywa się dusiły, pokroiłam drobno pomidora i wrzuciłam do na patelnię. Posoliłam, popieprzyłam i wyłączyłam ogień. Kromkę chleba pozbawiłam skórki, pokroiłam bardzo drobniutko i dodałam do farszu.


Łódeczki z bakłażana warto lekko posolić - nie dlatego, żeby się pozbyć goryczki, bo to mit - naprawdę, bakłażan nie jest gorzki, nie trzeba go solić i odsączać. Ja nie posoliłam moich "miseczek do zapiekania" i trochę soli jednak brakowało, więc polecam. Farsz nakładam do łódeczek, posypuję dojrzałym serem, który wytworzy chrupiącą skorupkę (w sumie to można by nawet i trochę sera dodać do samego farszu). 

Zapiekam ok. 20-25 min w 180 stopniach.


niedziela, 24 sierpnia 2014

Bakłażan z pomidorami



Oszalałam wczoraj. Byłam na placu Imbramowskim po raz pierwszy. A wybierałam się tam już tyle lat! Raz o mały włos, a nawet bym zrobiła tam zakupy. Wpadłam w szał zakupowy. To było straszne. Nie wiedziałam gdzie patrzeć. Dobrze, że nie byłam sama na zakupach, bo bym w życiu nie doniosła ich do samochodu :o Chyba że na 3 razy. A i tak nie kupiłam wszystkiego, co mnie kusiło. Jak wypakowałam 1/3 warzyw (bo z owoców kupiłam tylko 2 jabłka) to już stwierdziłam, że mnie porąbało. Ale cóż było robić, zabrałam się za przetwory. Zrobiłam leczo do słoików (na dwa garnki, bo do jednego się nie mieściło), eksperymentalną kiszonkę (jak będzie dobra to zamieszczę przepis), ogórki kiszone na zupę pokrojone już w kostkę, przecier pomidorowy... A nadal zostało mi strasznie dużo!! Po co mi 3 kg cebuli??? (OK, zrobiłam dziś zupę) Po co mi jeszcze 1,5 kg marchwi?? Dwa kalafiory?? Dwa brokuły?? Nie pozostaje nic innego jak przejść na dietę warzywną, bo przecież muszę to wszystko zjeść. Cieszę się, że trochę mi w tym pomogli dziś Marcin z Elą i wpadli na obiad :) Zrobiłam, jako dodatek do kurczaka, bakłażana, wzorując się nieco na hinduskiej wersji, ale bardziej wpadającej w "kabaczka". Miałam 3 bakłażany, to przerobiłam wszystko. Wyszło mi tak z 6 porcji.

Składniki:


  • 3 bakłażany
  • 2 pomidory
  • 1 czerwona papryka
  • 4 średnie cebule
  • Sól
  • 2 łyżeczki słodkiej papryki w proszku
  • 2 łyżeczki cukru

Najpierw trzeba się zabrać za bakłażany. Umyte lekko nakłuć i wsadzam do rozgrzanego piekarnika na ok. 20 min. Jak będą już miękkie i lekko przestudzone, ściągam z nich skórkę i kroję w kostkę. Pomidory sparzam i tak jak pozostałe warzywa kroję w kostkę.

Najpierw podsmażam cebulę, po jakiś 3 min dodaję paprykę i podsmażam kolejne 5. Dodaję bakłażana, paprykę w proszku (można też i dodać ostrą) oraz sól. Jeśli potrzeba można dolać dosłownie odrobinkę wody. Po jakiś 10 min dodaję pomidory. Dosładzam do smaku - pomidory dodają dość kwaskowy posmak. Całość duszę jeszcze z 5-10 min i gotowe!

Smacznego!

czwartek, 4 lipca 2013

Nadziewane bakłażany




Po warsztatach kulinarnych z kuchni hiszpańskiej zakupiłam bakłażany, paprykę i pomidory, aby zrobić katalońską potrawę escalivada. Kiedyś ją zrobię, na pewno, ale trochę tym razem mi nie wyszło. Pomidory się zjadły, papryka także i zostały te biedne bakłażany. Same jak palec. No, może dwa palce.

Pomyślałam, że mogę z nich zrobić również coś hiszpańskiego, a nawet jeśli nie hiszpańskiego to coś bardzo popularne w słonecznej Espanii - nadziewane bakłażany!

Składniki:



  • 2 niewielkie bakłażany
  • 2 pomidory
  • 1 niewielka cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 15 dkg mięsa mielonego
  • 50 g brązowego ryżu
  • Sól, suszone warzywka, słodka i ostra papryka
  • Parmezan



Bardzo mnie rozbawiło jak ważyłam bakłażany i waga pokazała mi 0,666 kg - będzie to zatem iście metalowe danie!

Bakłażany rozkroiłam wzdłuż i łyżeczką je wydrążyłam. 

Wrzuciłam mięso na rozgrzany olej, po chwili dorzuciłam drobno posiekaną cebulę i czosnek oraz 1 łyżeczkę suszonych warzywek. Kiedy to się podsmażało, pokroiłam w kosteczkę miąższ z bakłażana, dorzuciłam na jakieś 4 min do mięsa, a w międzyczasie obrałam pomidory ze skórki, pokroiłam je i dodałam do reszty. Doprawiłam solą, łyżeczką słodkiej papryki i ostrą papryką (na razie w proszku, czekam aż mi wyrośnie na podarowanym krzaczku). Poddusiłam ze dwie min i wyłączyłam.

Wymieszałam całość razem z 50 g ugotowanego brązowego ryżu i ułożyłam farsz w wydrążonych bakłażanach, które położyłam w wysmarowanej oliwą formie. Posypałam startym parmezanem.

Piekłam na termoobiegu ok. 35 min w 170 stopniach.


poniedziałek, 21 maja 2012

Ratatouille - gulasz warzywny



Wydaje mi się, że spokojnie można nazwać to danie ratatouille. Przynajmniej składniki są takie jak do tej potrawy. A że nigdy jej nie jadłam, oryginalnego przepisu nie widziałam i wszystko jest na czuja - to pozwoliłam sobie dodać, że jest to po prostu gulasz warzywny. Choć z drugiej strony można by się uprzeć, że przecież gulasz nie może być warzywny - musi być w nim mięso. Jak zwał tak zwał, ważne, żeby smakowało.

Do potrawy dodałam odrobinę papryczki habanero, którą dostałam od Maćka, z jego własnej uprawy. Papryczka sama w sobie wygląda bardzo niepozornie - jest pomarańczowa, niewielka - ok. 2 cm długości, a jest jedną z najostrzejszych odmian tego warzywa. Poprosiłam Maćka o poradę ile papryczki dodać. Zalecił max. 1/4, a ja musiałam, oczywiście, tę granicę przekroczyć i dodałam 1/3. Kiedy próbowałam odrobinę tego dania - ostre, ale nie zabiło mnie, choć opary znad garnka dawały się oczom bardzo we znaki. Zobaczymy jutro, kiedy zjem na raz całą porcję... czy przeżyję?? :D



Składniki:

  • 2 bakłażany
  • 2 cukinie
  • 1 czerwona papryka
  • 2 cebule
  • 1/3 ostrej papryczki habanero
  • 1 puszka pomidorów
  • Przyprawy: sól, cukier, słodka papryka, suszone warzywka


    Zaczynam od przygotowania bakłażana. Robię to w ten sam sposób jak do bakłażana po kaszmirsku :  nacinam lub nakłuwam bakłażana, wkładam go do rozgrzanego piekarnika na ok. 15 min aż będzie miękki i odparuje z niego cała gorycz.

    Następnie zajmuję się cebulą - kroję ją w dość grube paski, właściwie takie ćwierć-talarki. Paprykę także kroję w większe kawałki - ma być ją czuć pod zębami. Cukinia również zostaje podzielona w ćwierć-plasterki, niezbyt cienkie. Za to habanero kroję tak drobno jak tylko się da. Myślę, że moje kawałeczki miały 0,5x0,5 mm. Były nawet mniejsze od drobinek marchewki z przyprawy warzywnej!

    Podsmażam cebulę z odrobiną soli, po 2-3 minutach dodaję paprykę - jedną i drugą. Po kolejnych 5 minutach - cukinię. Podlewam odrobiną wody, aby nic nie przywarło do garnka. W międzyczasie obieram bakłażana i kroję go w kostkę. Dodaję do potrawy, dosypuję przyprawy: sól, po łyżeczce suszonych warzywek i pół łyżeczki słodkiej papryki. Duszę wszystko pod przykryciem ok. 10 min, po których dodaję puszkę pomidorów. Zostawiam na niewielkim ogniu na kolejne 10 min i gotowe!

    Podaję z brązowym ryżem, którego ostatnio jestem fanką - co prawda ugotowanie go zajmuje odrobinę więcej czasu, ale jest smaczniejszy i zdrowszy :)



    ...z ostatniej chwili - czyli dzień później ;) Maciek mnie niepotrzebnie nastraszył. Lekka pikanteria... no właśnie - lekka. Następnym razem trochę więcej dorzucę papryczki :)

    poniedziałek, 2 kwietnia 2012

    Bakłażan po kaszmirsku



    Przepis trochę podpatrzony w "Bombaju", choć nie do końca. Już od dłuższego czasu go przyrządzam, nawet jakieś 3,5 roku temu dostałam III miejsce w konkursie właśnie za ten przepis. Może będzie nie do końca taki sam, ale niezbyt często udaje mi się zrobić dwa razy dokładnie to samo.

    Jest to jedno z moich ulubionych dań.

    Składniki:

    • 2 średnie bakłażany
    • 2 cebule
    • 1/2 czerwonej papryki
    • 4 łyżki pomidorów z puszki (ok. 1/3 puszki)
    • Sól 
    • Pieprz cayenne
    • 1 łyżeczka suszonych warzywek
    • 1 łyżeczka kurkumy
    • 1 łyżeczka słodkiej papryki
    • 1 łyżka śmietany 30%
    • Odrobina wody
    • Olej do smażenia

     
    Przygotowania możemy zacząć trochę wcześniej, nawet poprzedniego dnia. Umyte bakłażany nacinamy i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200-250 stopni na ok. 15-20 min, do momentu, kiedy będą miękkie. Dzięki upieczeniu pozbędziemy się goryczki, nadmiaru wody oraz łatwo obierzemy warzywa ze skórki.



    Cebulę i paprykę kroję w niewielką kostkę. Najpierw na oleju podsmażam cebulę, po kilku chwilach kiedy lekko się zeszkli dodaję paprykę. Obranego bakłażana również kroję w kostkę lub coś co ją przypomina ;) Dodaję do cebuli i papryki, dosypuję wszystkie przyprawy. Dolewam ok. 50 ml wody i łyżkę śmietany 30 %. Próbowałam zrobić wersję bardziej dietetyczną, ale jednak 30% śmietana musi być. Z chudszą danie wychodzi mniej smaczne, a z jogurtem już całkiem odpada jak dla mnie, bo robi się kwaśne. Dlatego uważam, że lepiej dać mniej, a tłustszej śmietany.

    Po ok. 5 minutach dodaję pomidory i duszę na małym ogniu kolejne pięć.

    Podaję z ryżem, grzankami lub indyjskich chlebkiem naan.


    środa, 25 stycznia 2012

    Makaron z bakłażanem i cieciorką



    To jest danie, na które wpadłam jakoś pół roku temu. Został mi gdzieś jeden niewielki bakłażan i coś z nim zrobić trzeba było. Za mało na moje ulubione danie z samego bakłażana, a żal, żeby się zmarnował. Chyba miałam też wtedy fazę na makarony. Tak coś mi się wydaje. A że ostatnio jakoś makaronu nie jadłam to dziś sobie o tym przepisie przypomniałam.

    Danie jest lekko pikantne - w sam raz na zimową porę :)

    Składniki:


    • makaron (razowe gniazdka)
    • 1 niewielki bakłażan (ok. 35 dkg)
    • 1 puszka ciecierzycy
    • 2 małe cebulki
    • 1 słoiczek koncentratu pomidorowego lub puszka pomidorów
    • Przyprawy: sól, suszone warzywka, słodka papryka, chilli, przyprawa włoska
    • ew. 1/2 szklanki wody

    Bakłażana kroję w niewielką kostkę, wrzucam na sitko i posypuję dużą ilością soli. Odstawiam na jakieś pół godziny, po czym przepłukuję zimną wodą, aby pozbyć się goryczki i nadmiaru soli.



    Cebulkę kroję na półkrążki, podsmażam na oleju i dodaję bakłażana. Mieszam od czasu do czasu, a po ok. 5 minutach dorzucam ciecierzycę odsączoną z zalewy. Posypuję przyprawami: solą, płaską łyżeczką suszonych warzywek, łyżeczką słodkiej papryki, chilli według smaku oraz ok. 1-2 łyżeczkami przyprawy włoskiej/do pizzy/do spaghetti, roztartą w rękach. Dodaję pomidory (lub koncentrat jeśli zapomnę ich kupić:D ) i dolewam wody, aby rozrzedzić trochę sos (który i tak zredukuje się jeszcze podczas gotowania). Zostawiam wszystko na lekkim ogniu ok. 15 min, do momentu, kiedy bakłażan będzie już miękki.


    Najbardziej do tego sosu pasuje mi makaron razowy w kształcie gniazdek.