Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapiekanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zapiekanki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 czerwca 2020

Wegetariańska zapiekanka z bakłażana i soczewicy (wege moussaka)

                                                                                                     
Po ostatnim wyjeździe na grilla został mi bakłażan. Pomyślałam, że fajnie by było zrobić moussakę, a że od niecałych dwóch miesięcy nie jem mięsa (na razie tymczasowo), padło na soczewicę.
Jako że miałam jednego, niedużego bakłażana - zrobiłam zapiekankę w najmniejszym, okrągłym naczyniu żaroodpornym, o średnicy 20 cm. Z podanej porcji wyjdą 3 "dietetyczne" lub 2 "porządne" porcje.


Składniki:

  • 1 bakłażan
  • 120 g czerwonej soczewicy
  • 1 duża cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1 puszka krojonych pomidorów
  • Przyprawa włoska
  • Słodka papryka
  • Mielony cynamon
  • Sól
  • 3 plasterki sera (opcjonalnie)

Sos beszamelowy (opcjonalnie):

  • 1/2 szklanki mleka
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki mąki
  • 1 jajko
  • Sól
  • Pieprz




                                                                                                               
Z racji niewielkiego i okrągłego naczynia, pokroiłam bakłażan w plastry w poprzek. Gdybym miała ich więcej i robiła zapiekankę w większym opakowaniu, raczej pokroiłabym je wzdłuż, żeby bardziej przypominały płaty lazanii, ale tak wyszło też bardzo fajnie.




                                                                                               
Plastry bakłażana solę z obu stron, a po kilkunastu minutach wycieram je ręcznikiem papierowym z soku, który puściły. Następnie przypiekam je na patelni - najlepiej bez tłuszczu. Jeśli nie macie patelni z nieprzywierającą powłoką, uważajcie na ilość oleju (bakłażan żłopie jak opętany) albo w ogóle pomińcie ten krok.

Jednocześnie, gotuję czerwoną soczewicę (bez soli) - tak, żeby była jeszcze lekko chrupiąca - ok. 12 min.

W międzyczasie kroję cebulkę na drobną kostkę, podsmażam ją na oleju lub oliwie, na ostanie kilkanaście sekund przed dorzuceniem pomidorów z puszki, wrzucam rozgniecione dwa ząbki czosnku. Do sosu pomidorowego dodaję soli do smaku, przyprawę włoską/do pizzy/do spaghetti, ok. łyżeczkę słodkiej papryki, pół łyżeczki cukru (do smaku), szczyptę cynamonu (koniecznie! - mówię to ja, niezbyt wielka fanka cynamonu - robi straszną robotę tutaj). Gotuję sos aż mocno zgęstnieje (ok. 20-30 min) i wtedy dorzucam soczewicę.




                                                                                                 
W wysmarowanym tłuszczem naczyniu układam warstwami - bakłażany (3 warstwy) i sos (2 warstwy). Kładę plasterki sera żółtego (ew. jeśli ktoś lubi, może zetrzeć ser :) ).

Robię sos beszamelowy - rozpuszczam masło w rondelku, dorzucam mąkę - cały czas mieszając rózgą - dolewam stopniowo mleka, a jak już sos będzie dość ciepły, dorzucam jajko. Cały czas mieszam, czekam aż zgęstnieje, nie doprowadzając do wrzenia - solę, dodaję świeżo zmielonego pieprzy i ew. gałkę muszkałową - jeśli mam pod ręką. Zalewam zapiekankę i piekę ok. 40 min w 175 stopniach.





                                                                                                       

W wersji wegańskiej, przed dodaniem soczewicy odłożyłabym trochę sosu pomidorowego i nim wykończyła zapiekankę.

Smacznego!



czwartek, 11 maja 2017

Zapiekanka ziemniaczana z krakowską

                                                                                                                           
Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale jak bardzo lubię ziemniaki. A zapiekanki ziemniaczane uważam za jeden z najlepszych wynalazków ludzkości :) Najczęściej robię zapiekankę z mięsem mielonym, ale od czasu do czasu próbuję też innych wersji.

Tym razem pomysł zrodził się w związku z odwiedzinami mojej ekipy ze studiów. Trochę mi się nie chciało grzebać w kuchni i w pierwszej chwili pomyślałam, że może zrobiłabym jakąś zapiekankę makaronową z tuńczykiem... Nie miałam odpowiedniego makaronu, więc poszłam do sklepu. A skoro już poszłam do sklepu to kupiłam ziemniaki :) Przecież ziemniaczana będzie lepsza! - pomyślałam sobie. Przypomniałam sobie również o kawałku krakowskiej suchej w lodówce, którą dali mi ostatnio Dziadkowie - całej nie zjadłabym jako wędliny i pewnie by się zepsuła. To było przeznaczenie! ;)

Składniki:

  • 1,3 kg ziemniaków
  • 275 g krakowskiej suchej
  • 3 cebule
  • 1 czerwona papryka
  • 200 g śmietany (12-18%)
  • 2 jajka
  • 200 g sera żółtego
  • Sól, pieprz, suszone warzywka







Ziemniaki pokroiłam w grubą kostkę i ugotowałam "al dente". Cebulę pokroiłam też w większe kawałki, podsmażyłam na patelni, kiedy się delikatnie zeszkliła dodałam do niej pokrojoną w kostkę paprykę, a po chwili drobno pokrojoną krakowską. Podsmażyłam wszystko przez kilka minut, po czym wymieszałam z ziemniakami. Całość wrzuciłam do naczynia żaroodpornego i zalałam sosem - wymieszaną śmietaną z jajkami i startym serem żółtym (oczywiście, doprawionym solą i świeżo zmielonym pieprzem). 


Wstawiam do piekarnika nastawionego na 180 stopni na ok. 25-30 min - do czasu, kiedy sos się ładnie zarumieni.

Z podanych składników otrzymamy 6 porządnych porcji. Muszę przyznać, że robiąc tę zapiekankę zastanawiałam się czy nie za mało wędliny dodaję, ale przy jedzeniu okazało się, że było wręcz idealnie - nie za mało, ale i nie przesadnie.


Smacznego!

środa, 25 listopada 2015

Zapiekanka ziemniaczana z kiełbasą



Chyba już wspominałam (zapewne nie raz), że uwielbiam zapiekanki - zwłaszcza ziemniaczane... Mmm... Ziemniaki zapieczone z cebulką i dodatkami... Pomimo późnej pory zaczyna mi cieknąć ślinka...

Wracając z pracy miałam ochotę ugotować coś fajnego. Nawet myślałam o tarcie, ale jakoś tak przychodzi mi ona do głowy od czasu do czasu, a jakoś jednak zrobienie nie wychodzi. I tym razem, szykując się do zrobienia tarty, otworzyłam szafkę i zobaczyłam ziemniaki, otworzyłam lodówkę i zobaczyłam kiełbaskę z piersi kurczaka. Śmietana też była (do tarty). Ser też był (też do tarty). No i wyszła zapiekanka :)


Składniki:


  • 4-5 ziemniaków
  • 1 laska kiełbaski z piersi kurczaka
  • 2 duże cebule
  • 1 kubeczek śmietany 12-18%
  • 2 łyżeczki musztardy
  • 1 jajko
  • 8-10 dkg startego dojrzałego sera
  • Sól, pieprz
  • Słodka papryka

Ziemniaki kroję - inaczej niż zazwyczaj - w grubą kostkę i gotuję (uważam, żeby nie rozgotować). Cebulę i kiełbaskę drobiową (oczywiście, może być każda inna, ale ja ostatnio bardzo lubię tę) również kroję w grubą kostkę.

Najpierw podsmażam cebulę, odrobinę ją soląc, kiedy się nieco zeszkli - dorzucam do niej kiełbaskę - staram się wszystko przysmażyć na złoty kolor. Na sam koniec dorzucam jeszcze na 2-3 minutki ziemniaki i łyżeczkę słodkiej papryki.

Całość wrzucam do niewielkiego żaroodpornego naczynia (oczywiście, wcześniej wysmarowanego tłuszczem) i zalewam sosem - śmietanę mieszam z jajkiem, musztardą i pieprzem. Na koniec posypuję startym serem.

Zapiekam w 200 stopniach przez ok. 20 min - aż wierzch będzie złocisty.

Z podanych składników wychodzą 2 - 3 porcje (w zależności od głodu). Najlepsza, oczywiście, z ogórkiem kiszonym!


sobota, 19 września 2015

Zapiekanka ziemniaczana z gulaszem z szynki



Bardzo lubię wszelakiego rodzaju zapiekanki, a te ziemniaczane - w szczególności. Choć nie są to niskokaloryczne ani lekkie dania to jednak czasem człowiek musi - inaczej się udusi :)

Tym razem zmodyfikowałam zapiekankę - uwielbiam i jem już od dzieciństwa zapiekankę ziemniaczaną z mięsem mielonym. Jednak teraz zrobiłam nowość - właściwie jest to gulasz z szynki wieprzowej przykryty puree ziemniaczanym i zapieczony. Jak wszystko z ziemniakami z masłem - było pyszne!

Składniki:


  • 50 dkg szynki wieprzpwej
  • 1 cebula
  • 1 marchewka
  • 2-3 łyżeczki musztardy dijon
  • 2 łyżeczki miodu
  • Sól, pieprz
  • 2 liście laurowe
  • 2-3 ziela angielskie
  • Woda
Na puree:

  • 75 dkg ziemniaków
  • 2 łyżki masła
  • 1 łyżka mleka
  • Pieprz
  • Parmezan - do posypania

Mięso pokroiłam w kostkę, wymieszałam z miodem i musztardą - odstawiłam do lodówki na godzinę.

Cebulę pokroiłam w drobną kostkę i podsmażyłam. Po chwili dodałam do niej startą na dużych oczkach marchewkę. Chwilę razem podsmażyłam i przełożyłam do innego garnka. Mięso podsmażyłam na złoty kolor i dodałam do warzyw, podlałam nieco wodą, dodałam ziele angielskie, liście laurowe, sól i dusiłam ok. 1.5 godziny na niewielkim ogniu aż mięso było mięciutkie.

W międzyczasie ugotowałam ziemniaki, utłukłam je z masłem, mlekiem i pieprzem (ciut za dużo mleka mi się polało i były nieco rzadkie, w sumie myślę, że mleko sobie można nawet podarować).



Kiedy mięso było już miękkie wysmarowałam masłem naczynie do zapiekania, nałożyłam do niego gulasz i przykryłam ziemniakami. Posypałam je jeszcze wiórkami masła.

Włożyłam do piekarnika rozgrzanego do 175 stopni. Po 15 minutach posypałam serem (parmezan/dziurgas/cesarski, etc. - jakiś twardy) i zapiekałam jeszcze 10 min.



wtorek, 9 czerwca 2015

Zapiekanka z białą kiełbasą



Od razu muszę się przyznać, że przepis nie jest mojego autorstwa. Kupiłam ostatnio bratwursty i zaczęłam się zastanawiać co by tu z nich zrobić, żeby było dobrze, więc zapytałam wujka google co może mi powiedzieć na temat białej kiełbasy. Kilka pierwszych stron było kompletnie nieciekawych, ale nazwa "Zapiekanka bawarska z białą kiełbasą" na Mirabelkowym blogu od razu mnie zachęciła! Odrobinkę zmodyfikowałam tę zapiekankę, ale niewiele - dodałam właściwie cebulę oraz sos (do zapiekania). Ot, tyle. Zapiekanka wyszła bardzo fajna, do tej pory nie jadłam czegoś takiego. Z czystym sumieniem mogę polecić :)

Składniki:


  • 350 g białej kiełbasy (u mnie bratwurst, nieco inne, ale też spoko)
  • 4 szalotki
  • 2 bułki pełnoziarniste
  • 1/2 kubka mleka
  • 2 jajka
  • Sól
  • Pieprz
Sos:

  • Małe opakowanie śmietany (12 lub 18%)
  • 2 łyżki musztardy
  • 2 łyżeczki miodu


Bułki pokroiłam w grubą kostkę. Mleko rozbełtałam z jajkami, dodałam trochę soli i bardzo dużo świeżo mielonego pieprzu. Zamoczyłam bułki na kilkanaście minut, aby wchłonęły płyn i zabrałam się za przygotowanie dolnej części zapiekanki.

4 szalotki (niestety, tylko tyle miałam w domu, będąc przekonana, że przecież cebulę mam zawsze) pokroiłam w grubą kostkę i podsmażyłam. Kiełbaski pokroiłam na kawałki ok. 2 cm - w przypadku grubej białej kiełbasy pokroiłabym w półplasterki - i również dorzuciłam na patelnię, aby się dobrze przysmażyły. 



Naczynie żaroodporne wysmarowałam masłem i wyłożyłam do niego kiełbaski z cebulą. Przygotowałam sos - śmietanę wymieszałam z ostrą musztardą dijon i dwiema łyżeczkami miodu (do smaku), zalałam nim kiełbaski.



Na wierzch wyłożyłam namoczone bułki. Nawet przez chwilę zastanawiałam się czy by ich nie posypać serem, ale zrezygnowałam z tego pomysłu i bardzo dobrze!

Piekłam przez ok. 40 min (do zarumienienia) w 180 stopniach.

Z podanych składników wyszły mi 4 niewielkie porcje.



wtorek, 4 listopada 2014

Nasza pierwsza lazania



Chodziłam w zeszłym tygodniu sobie po supermarkecie (co prawda weszłam tylko po jedną konkretną rzecz, ale rozejrzeć się nigdy nie zaszkodzi) i wpadł mi w oko świeży makaron do lazanii. Jechałam na Wszystkich Świętych do domu i stwierdziłam, że będzie to świetny pomysł na obiad! Wszyscy lubimy zapiekanki, więc czemu by nie zrobić lazanii? Ostatnie moje podejście do niej było chyba w połowie liceum, kiedy to kupiłyśmy z Mamą taki normalny, suszony makaron - i niestety, trochę się nie dogotował mi w piekarniku.

Niestety, w drodze do Włoszczowy, gdzie najpierw jechałam, przypomniałam sobie, że makaron zostawiłam w lodówce! Co za pamięć! Co za pech! No ale cóż, zrobiliśmy w niedzielę po prostu zapiekankę ziemniaczaną, naszą ulubioną.

Na poniedziałek natomiast umówiłam się z Martynką i Radkiem na obiad. Przypomniałam sobie o makaronie i postanowiliśmy zrobić lazanię. Miałam też mięso mielone w lodówce. Było to mięso z piersi kurczaka, zdecydowanie lepsze by było wołowe, ale skoro było to co się miało marnować.

No i wzięłyśmy się z Martynką do roboty! Wspólne gotowanie - to jest to!

Składniki:


  • Makaron do lazanii (u nas ok. 5-6 płatów)
  • 400 g mięsa mielonego
  • 1 cebula
  • 2 duże ząbki czosnku
  • 2 puszki pomidorów
  • 10-15 dkg sera żółtego
  • Przyprawa do potraw włoskich
  • Sól
  • Pieprz
  • Cukier
  • Masło
  • Oliwa
Sos beszamelowy:

  • 2-3 łyżki masła
  • 4-5 łyżki mąki
  • 250-300 ml mleka
  • Sól
  • Pieprz

Na oliwie podsmażyłyśmy drobniutko pokrojoną cebulkę i przeciśnięte przez praski ząbki czosnku. Kiedy cebula się zeszkliła dodałyśmy mięso. Kurczak nie był najlepszym pomysłem, bo zrobiły się troszkę większe grudki, które w przypadku woła tudzież wieprza by się nie pojawiły. Ale przynajmniej było chudsze, a też smaczne. Kiedy mięsko było już nieco przysmażone wlałyśmy dwie puszki pomidorów, dodałyśmy soli, pieprzu, pół łyżeczki cukru i sporą ilość włoskiej przyprawy. Zostawiłyśmy, żeby się poddusiło kilka minut.


W międzyczasie wysmarowałyśmy naczynie żaroodporne masłem i zabrałyśmy się za sos beszamelowy. Proporcje - na oko - mąka mące nie równa, czasem zrobi się rzadsze, czasem gęstsze. Masło rozpuściłyśmy w rondelku i powoli dosypywałyśmy mąkę, jednocześnie mieszając rózgą powstałą masę, ażeby nie było żadnych grudek. Później stopniowo dolewałyśmy mleko. Najpierw troszeczkę, żeby wymieszać dobrze z zasmażką i pozbyć się grudek, a później resztę (można też na koniec wbić jajko). Dodałyśmy sól i pieprz i chwilę zostawiłyśmy na delikatnym ogniu, nieco odparowując, ale nie doprowadzając do wrzenia. Oczywiście, cały czas mieszając!

W naczyniu żaroodpornym układałyśmy na przemian płaty makarony ( na jedną warstwę 1 1/3 płata, bo takie miałyśmy naczynie). Na koniec, ostatnią warstwę polałyśmy sosem beszamelowym i posypałyśmy startym serem żółtym.

Wstawiłyśmy na 25 min do piekarnika nagrzanego na 200 stopni. Naczynie przykryłyśmy na pierwsze 15 min, a później zdjęłyśmy przykrywkę, żeby górna warstwa nam się nieco przypiekła.

Nie chwaląc się - wyszło bardzo dobre!!



środa, 29 października 2014

Zapiekana kasza jaglana ze szpinakiem



Koleżanka wysłała mi ostatnio jakąś dietę. Wśród dań obiadowych znalazłam kaszę ze szpinakiem. Jako że lubię jedno i drugie, a przez ostatnie dwa dni jadłam makaron z mięsem w sosie pomidorowym (właśnie się zorientowałam, że nie mam takiego wpisu! :o A często robię taki makaron) to postanowiłam spróbować takie danie przygotować - oczywiście ze swoimi ulepszeniami :) Co prawda proporcje kaszy i szpinaku nie wyszły idealne, ale przeliczyłam sobie je w głowie i powinny być w porząsiu :)



Składniki:


  • 2/3 szklanki kaszy jaglanej (na sucho)
  • 1 opakowanie mrożonego szpinaku
  • 1 puszka pomidorów
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • Ser żółty
  • Sól
  • Szczypta cukru
  • Papryka w proszku
  • Pieprz Cayenne

Kaszę zalewam podwójną ilością wody, dodaję suszone warzywka dla lepszego aromatu (można też ugotować z małą ilością warzyw) i gotuję 15 min. 

Cebulę kroję w drobną kostkę, podsmażam, dodaję roztarte ząbki czosnku, a za chwilę szpinak. Kiedy się rozmrozi solę, dodaję paprykę w proszku i pieprz cayenne, a po 4-5 min pomidory z puszki oraz odrobinkę cukru (tylko żeby złamać kwaśność pomidorów). Całość podsmażam jeszcze ze 3 min.



Naczynie żaroodporne smaruję masłem, wykładam szpinak, który posypuję startym serem - miałam resztki mozzarelli i  ementalera, więc je wymieszałam,

Piekarnik nastawiam na 180 stopni - pierwsze 10 min piekę pod przykryciem, na kolejne 10 - ściągam przykrywkę i dopiekam.



czwartek, 15 maja 2014

Zapiekanka makaronowa z warzywami



Leżę sobie w domu i choruję, a pani doktor powiedziała, że mam jeść dobre rzeczy (od razu ją polubiłam!). Z domu do sklepu wyjść nie bardzo, ale jakieś zapasy zawsze się znajdą. I przypomniało mi się jak ostatnio na menu stołówkowym zobaczyłam zapiekany makaron z warzywami. Makaron w domu jest, mrożonki warzywne są – no to do dzieła!

Makaron miałam bardzo fajny – kupiłam go jak byłam ostatnio u Rodziców. Na naszej ulicy otworzono jakiś czas temu sklep eko i za każdym razem, kiedy obok niego przechodziłam, zastanawiałam się co tam mają ciekawego. Weszłam pooglądać półki i kupiłam śmieszny makaron orkiszowy w kształcie jeżyków. Nigdy wcześniej nie jadłam makaronu orkiszowego i mi posmakował. Szkoda tylko, że jest dużo droższy od normalnego.



Składniki:
250 g makaronu
2 ulubione mrożonki warzywne
200 g śmietany
2 jajka
Odrobina wody
Ser żółty
Sól, pieprz

Jak widać, nie potrzeba ogromnej ilości składników do tej zapiekanki. Jest bardzo prosta w wykonaniu.

Gotuję makaron al dente. Mieszam go z mrożonkami (nie rozmrożonymi wcześniej). Robię sos: śmietanę mieszam z dwoma jajkami, odrobiną wody, solą i dużą ilością pieprzu. Kiedy masa będzie już jednolita, dodaję starty ser żółty.


Naczynie żaroodporne smaruję masłem i wyrzucam do niego makaron wymieszany z warzywami. Całość polewam sosem i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30-35 min.

Ja nie solę dużo, ale jeśli ktoś lubi słone to polecam warzywa w trakcie mieszania ich z makaronem.


poniedziałek, 28 stycznia 2013

Zapiekanka ziemniaczana z warzywami




Uwielbiam zapiekanki ziemniaczane. Moja ulubiona, bo kojarząca się z dzieciństwem, to zapiekanka z mięsem. Ale że lubię sobie urozmaicać obiady (a po części i dlatego, że w naszym sklepie nie mielą mięsa) robię od czasu do czasu zapiekankę z warzywami. Jest równie pyszna.



Składniki:

  • 1,2 kg ziemniaków
  • 2 duże cebule
  • Ulubiona mieszanka warzywna
  • Ok. 50g sera żółtego
  • Sól, suszone warzywka



 Sos beszamelowy:

  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki mąki
  • 3/4 - 1 szklanka mleka
  • 1 jajko
  • Sól, pieprz, gałka muszkatołowa



Ziemniaki obieram i gotuję w całości lub od razu pokrojone w plasterki ok. 5 mm. Cebulę kroję w piórka, podsmażam z solą i suszonymi warzywkami.

Wysmarowaną masłem foremkę wykładam plasterkami ugotowanych ziemniaków, na które wysypuję mrożoną mieszankę warzywną. Przykrywam ją podsmażoną cebulą, a następnie kolejną warstwą ziemniaków.



Całość posypuję startym serem i polewam sosem beszamelowym, przygotowanym w następujący sposób:
W rondelku rozpuszczam masło i stopniowo dodaję mąkę, cały czas mieszając rózgą. Kiedy nie będzie żadnych grudek dodaję powoli mleko, cały czas mieszając. Wrzucam jajko i energicznie mieszam całość. Dosypuję szczyptę gałki muszkatołowej, sól i świeżo zmielony pieprz. Chwilę jeszcze mieszam na niewielkim ogniu, żeby sos zgęstniał, ale nie zagotował się.



Przygotowaną zapiekankę wkładam do rozgrzanego na 175 stopni piekarnika na ok. 45 min (do momentu, kiedy wierzch nie zrobi się apetycznie brązowy).


piątek, 9 listopada 2012

Zapiekanka ziemniaczano - szpinakowa


Daaaawno nie widziałam się z Martynką i Radkiem (kto czyta bloga, ten wie, że to moja Siostra i jej chłopak :D ). W końcu udało nam się zgadać na kolacyjkę. Co prawda miała ona trochę inaczej wyglądać, ale Martyś poprosiła o zupę dyniową . Tym razem zupa była  bez soczewicy, bo czekało na nas jeszcze drugie danie.

Uwielbiam zapiekanki. Szczególnie ziemniaczane. Moją ulubioną jest taka właśnie z mięsem mielonym, która przypomina mi dzieciństwo, bo często ją jadaliśmy. Zazwyczaj z Tatą zjadaliśmy większość. Brzuchy pękały, ale łakomstwo było nie do poskromienia ;) Tym razem postanowiłam jednak trochę zmienić formułę i ukłonić się w stronę warzyw, a dokładniej szpinaku, który jest wszem i wobec lubiany (choć Radzio twierdził, że je pierwszy raz... nie wydaje mi się to być prawdą, bo na pewno u mnie się z tym spotkał :D ).

Była to również okazja do wypróbowania nowego naczynia żaroodpornego, które przywiozłam od Miśka z Katalonii :) Moltes gracies!

A zatem przedstawiam zapiekankę ziemniaczano - szpinakową!



Składniki:

  • 10-11 ziemniaków
  • 2 cebule
  • 1 1/2 opakowania mrożonego szpinaku (w liściach)
  • 5 ząbków czosnku
  • 15 dkg fety
  • Ew. sól do smaku
  • Kilka plasterków sera żółtego


Sos beszamelowy
  • 3 porządne łyżeczki masła
  • 6 łyżeczek mąki
  • 3/4 kubka mleka
  • 1 jajko
  • Sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Ziemniaki obieram, kroję w plasterki i podgotowuję jakieś 8-10 min. W międzyczasie cebulę kroję w drobną kostkę - podsmażam. Dodaję wyciśnięty przez praskę czosnek i szpinak. Kiedy po jakiś 10 min szpinak będzie już rozpuszczony i lekko podduszony dodaję fetę i duszę jeszcze jakieś 2 min.



Naczynie żaroodporne wysmarowałam masłem i ułożyłam w nim warstwę ziemniaków, na których wyłożyłam połowę szpinaku. Na to znów warstwa ziemniaków, później szpinak i kolejny raz ziemniaki. Następnie plasterki sera i sos beszamelowy, który robię następująco: rozpuszczam masło i wsypuję powoli mąkę - cały czas mieszając rózgą. Kiedy już składniki dobrze się połączą powoli wlewam mleko, cały czas mieszając. Doprawiam solą, pieprzem i gałką, a następnie wbijam jajko. Cały czas mieszam, jeszcze przez ok. 2 min, nie doprowadzając do wrzenia.


Piekarnik nastawiam na 175 stopni w termoobiegu i piekę zapiekankę przez ok. 35-40 min, do momentu, kiedy wierzch (sos beszamelowy) nie zrobi się apetycznie brązowy.


 Na zdjęciu powyżej resztka zupy dyniowej zapakowana dla Martynki i Radzia :)