Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Omlety. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Omlety. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 czerwca 2020

Puszysty omlet

                                                                                               
Dziś na śniadanie prezentuje się puszysty omlet w wersji na słodko. U mnie z konfiturą porzeczkową, z racji braku świeżych owoców. Z podanych składników zrobicie jeden omlet.


Składniki:


  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki
  • 1/4 szklanki mleka
  • 3/4 łyżki cukru
  • Szczypta soli



Mąkę, mleko, cukier i żółtko mieszam na gładką masę o konsystencji gęstej śmietany. Białko, razem ze szczyptką soli, ubijam na sztywną pianę, którą delikatnie przekładam do pozostałej masy i mieszam łyżką.


Niedużą patelnię (o średnicy 20 cm) rozgrzewam i rozpuszczam na niej masło. Delikatnie przelewam masę i smażę na niewielkim/średnim ogniu smażę ok. 5 min (można tez przykryć). Po tym czasie, spód powinien się już ładnie przyrumienić, masa się zbije, dzięki czemu łatwo się ją przekłada. Drugą stronę również smażę ok. 5 min.

Omlet posypuję delikatnie cukrem pudrem oraz dodaję konfiturę (choć świeże truskawki albo jagody byłyby chyba jeszcze lepsze 😊)

Smacznego!


wtorek, 1 września 2015

Śniadaniowy omlet z kaszy owsianej



Tyle się mówi o zdrowotnych właściwościach płatków owsianych i zaletach jedzenia ich na śniadanie. Ja nie mogę sobie wyobrazić jedzenia słodkiej brei (słodkie śniadanie akceptuję 1-2 razy do roku), a jakoś nie wpadłam jeszcze na pomysł wytrawnej owsianki, która by mi odpowiadała.
Dużo łatwiej było mi jednak wpaść na śniadaniowy pomysł z użyciem kaszy owsianej (która podobnież jest jeszcze zdrowsza!).

Oto moja propozycja na dziś:

Składniki:


  • 2 łyżki suchej kaszy owsianej
  • 1 jajko
  • 1/2 pomidora
  • Kawałek żółtego sera
  • Sól
  • Pieprz
  • Słodka papryka


Kaszę należy gotować w ćwierci litra wody z dodatkiem soli przez 15 min. Ja to zrobiłam poprzedniego dnia wieczorem, żeby zaoszczędzić rano na czasie.

Pomidora kroję w drobną kostkę, ser bardzo drobno (jako że miałam w plasterkach, ale lepiej by było zetrzeć na tarce - oczywiście). Wszystkie składniki mieszam w miseczce, dodaję odrobinę soli, pieprzu i szczyptę słodkiej papryki w proszku. 

Rozgrzewam patelnię i wyrzucam na nią masę. Smażę po kilka minut z obu stron, na koniec można też dodać na wierzch jeszcze trochę sera. 

Ciężko się przekręca omlet łopatką, ale doskonale się trzyma jeśli się go przerzuca w powietrzu - polecam ten drugi sposób.

Na koniec nie mogłam się powstrzymać i jeszcze polałam całość keczupem :)

Energia na większą część dnia - gwarantowana!


niedziela, 21 kwietnia 2013

Omlet ze szpinakiem

...czyli pyszne, niedzielne śniadanie


Nie chciało mi się robić na niedzielne śniadanie zwykłych kanapek. Zresztą, postanowiłam trochę ograniczyć pieczywo, żeby było trochę zdrowiej na wiosnę. Podkreślam, że trochę, bo bez pieczywa to żyć bym nie mogła. Jak i bez ziemniaków. Choć ziemniaki są trochę zdrowsze niż jasne pieczywo. No, ale nie o tym miała być mowa.

Przeglądając wczoraj zamrażalnik, z którego wyciągałam królika na obiad, zauważyłam otwartą paczkę szpinaku. Pomyślałam, że można by zrobić sobie taki oto omlet ze szpinakiem na słoneczne, niedzielne śniadanie!

Składniki:

  • 2 jajka
  • 2 kulki mrożonego szpinaku (liście)
  • 1 ząbek czosnku
  • Olej + masło
  • Sól

Najpierw na olej wrzuciłam szpinak, który lekko posoliłam, żeby szybciej się rozmroził. Kiedy już podzielił się na listki dodałam pokrojony drobno czosnek i lekko podsmażyłam. Dodałam odrobinkę masła.

Wylałam rozbełtane jajka z dodatkiem soli i odczekałam ok. 2-3 min aż zetną się z jednej strony. Następnie w obróceniu omletu pomogłam sobie talerzem - przyłożyłam jak pokrywkę, odwróciłam patelnię, a następnie zsunęłam omlet z powrotem na patelnię i podsmażałam jeszcze jakieś 2 min.

Złożyłam na pół, dodałam pomidorki i spałaszowałam :)


sobota, 15 września 2012

Omlet z pomidorami i bazylią



Dawno nie miałam chwili w sobotę, aby sobie usiąść spokojnie przy porządnym śniadaniu :) Ale dziś nadszedł ten dzień!

Postanowiłam wykorzystać zasoby mojego balkonowego ogródka i zrobić omlet z pomidorkami i bazylią. Długo zastanawiałam się (tak z 5 min podczas smażenia :P) czy dodać też ser - w końcu dodałam i był to dobry wybór. Choć bez sera myślę, że omlet byłby równie pyszny.

Składniki:


  • 2 jajka
  • 2 czubate łyżeczki mąki
  • 2 łyżeczki wody
  • 15 pomidorków koktajlowych 
  • Kilka listków bazylii
  • Ewentualnie odrobina sera żółtego bądź mozzarelli
  • Szczypta soli, pieprz

Jajka dzielę na białka i żółtka. Białka ubijam na sztywną pianę z odrobiną soli. Żółtka mieszam z mąką i wodą. Ubitą pianę przekładam po łyżce do żółtek i delikatnie mieszam, aby nie opadła. Na koniec dodaję pokrojone pomidorki - te, które zerwałam były malutkie, więc jeśli macie większe to potrzebujecie mniej. Pomidorki kroiłam na połówki. Dodałam również posiekaną bazylię.



Na patelnię wlałam odrobinę aromatycznej oliwy, po chwili wylałam masę jajeczną. Zmniejszyłam ogień na średni i pozwoliłam się ścinać jajkom ok. 5 minut. Po tym czasie pomagając sobie łopatką, dużym nożem i talerzem - uff... odwróciłam omlet :) Zostawiłam go na 2 minutki po czym posypałam serem żółtym (super by tu pasowała mozzarella, ale nie miałam w lodówce) i złożyłam na pół. Poczekałam aż jedna połówka się ładnie zrumieni (dosłownie chwilka), przełożyłam na drugą stronę do zrumienienia i wytworne, sobotnie śniadanie było gotowe! :)

Miłego weekendu!



sobota, 31 grudnia 2011

Puszysty omlet w wersji mini


Dziś propozycja typowo śniadaniowa.

Omlet zawsze będzie mi się kojarzył z wakacjami u Babci, która na śniadanie smażyła mi dużego, pysznego, pulchnego omleta, którego na talerzu polewałam syropem o smaku marakui. Smak dzieciństwa!

Żeby nudno nie było oraz żeby łatwiej się smażyło postanowiłam zrobić na śniadanie małe omleciki.


Składniki:
  • 2 małe jajka
  • 2 łyżeczki mąki (użyłam razowej)
  • 2 łyżki mleka
  • Szczypta soli, szczypta cukru


Oddzieliłam żółtka od białek, a te drugie ubiłam na sztywną pianę, dodając uprzednio szczyptę soli, na lepsze ubicie. Żółtka wymieszałam z mąką, mlekiem i cukrem, a następnie stopniowo, łyżka po łyżce, dodawałam pianę z białek i delikatnie łączyłam.
Rozgrzałam patelnię z olejem i odrobiną masła, a następnie kładłam małe placuszki. Wystarczy dosłownie chwila, aby się przyrumieniły od spodu, a wtedy należy je przełożyć na drugą stronę.

Wyszło mi 7 małych placuszków, w sam raz na 1 porcję. Podałam je z domowym dżemem jagodowym.
Dzięki ubiciu piany omleciki są niesamowicie puszyste i delikatne, takie jak robi moja Babcia!