Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryba. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ryba. Pokaż wszystkie posty

piątek, 10 maja 2013

Makaron ze szpinakiem i łososiem w sosie śmietanowo-serowym




Już od pewnego czasu myślałam, żeby zrobić Filipowi taki makaron. Pomyślałam, że można zrobić go podobnie do makaronu ze szpinakiem i suszonymi pomidorami. Pomysł się udał, o czym świadczyć może sms z zachwytami od Brata - napisał, że czuł się jak we wspaniałej restauracji :) I jak tu nie gotować jak się jest tak docenionym!

Składniki:

  • 200 g  makaronu
  • 450 g mrożonego szpinaku
  • 200 g łososia
  • 200 ml śmietany 30%
  • 50 g gorgonzoli
  • 2 ząbki czosnku
  • Sól

Łososia zamarynowałam najpierw w oliwie z cytryną. Tak delikatnej rybie wystarczy nawet 20 min. 

W międzyczasie wyrzuciłam na patelnię szpinak, a kiedy się rozpuścił dodałam zmiażdżony czosnek i drobno pokrojonego łososia, choć sposób krojenia nie jest tu istotny, bo on i tak się rozpadnie.

W osobnym garnuszku zaczęłam podgrzewać śmietanę z gorgonzolą - dobrze mieszając, aby nic się nie poprzyklejało do dna i pilnując, by sos się nie zagotował. Kiedy ser się dokładnie rozpuścił wlałam go do szpinaku z łososiem, zmniejszyłam ogień, dodałam soli i lekko dusiłam jeszcze 3 min.

Podałam z tagliatelle.


poniedziałek, 14 stycznia 2013

Urodzinowy łosoś na szpinakowej pierzynce



Dziś są urodziny mojego kochanego Brata. W związku z tym postanowiłam mu zrobić kulinarną przyjemność. Pomyślałam, że lepszym pomysłem niż zeszłoroczne babeczki będzie coś, co uwielbia, a co rzadko jada ze względu na moje kubki smakowe. Postanowiłam, że zrobię mu jakąś rybkę.

Padło na łososia...

Składniki:

  • 20 dkg filetu z łososia
  • 2 cm świeżego imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • Oliwa
  • Sok z połowy cytryny
  • Sól





Szpinak:

  •  25 dkg mrożonych liści szpinaku
  • 2 ząbki czosnku
  • 1-2 cm imbiru
  • Sól
  • Płatki chilli
  • 1 łyżeczka suszonych warzywek
  • 1 łyżeczka śmietany

Filet dokładnie umyłam i zamarynowałam w oliwie, przeciśniętym przez praskę czosnku, startym imbirze i soku z cytryny. Dokładnie wymieszałam i natarłam rybę. Odstawiłam na godzinę.

W międzyczasie włączyłam piekarnik, umyłam dwa ziemniaki, zawinęłam je w folię i zapiekałam ok. 50 min w 180 stopniach.

Na patelni rozgrzałam oliwę, na której podsmażyłam przeciśnięty przez praskę czosnek i starty imbir. Dodałam mrożone liście szpinaku, posoliłam (obficie, bo jakoś ciągle był niesłony), dodałam suszone warzywka i sporą ilość chilli. Podsmażałam jakieś 12 min, a na koniec, już po ściągnięciu z ognia, dodałam łyżeczkę śmietany 18%.

Rybę zawinęłam w folię tak, aby powietrze miało sporo miejsca do cyrkulacji. Zapiekałam 12 min w temp. 180 stopni.

Jubilat pochwalił, a nawet i ja skusiłam się na kawałek łososia :)








piątek, 11 maja 2012

Dorsz w sosie koperkowym



Jak już wspominałam, prawie że nie jadam ryb. Czasem śmieję się, że całą miłość do ryb odebrał mi brat - pod tym względem jesteśmy zupełnym przeciwieństwem - on wszystkie dary morza wręcz uwielbia, a ja...no cóż... tuńczyka z puszki i karpia na Wigilię lubię. Ale niewiele poza tym. Choć w głowie chodzi mi powiedzenie: filiet z dorsza rzecz nie zgorsza i już nawet kiedyś go robiłam podczas pobytu w domu rodzinnym. Dorsz jest o tyle fajny, że nie śmierdzi ... rybą! Mięso jest delikatne i nawet ja jestem w stanie zjeść. Jednak tym razem postanowiłam przyrządzić go tylko dla rodzinnego rybożercy, więc przepis jest na jedną porcję.


Składniki:

  • 2 świeże filety z dorsza (u mnie jakieś 16 dkg)
  • Pół pęczka koperku
  • Ok. 150 - 200 ml bulionu
  • 1 łyżeczka suszonych warzywek
  • Sól, pieprz
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka śmietany

Kupiłam dwa świeże filety. Dobrze opłukałam je w zimnej wodzie.

Bulion zagotowałam. Dla wzmocnienia smaku dodałam jeszcze warzywka i odrobinę soli. Filety włożyłam do lekko pyrkającego wywaru. W międzyczasie drobno posiekałam pół pęczka koperku i wrzuciłam do gotującej się ryby. Delikatnie zamieszałam. Cóż, jakby się człowiek nie starał to dorsz i tak się rozpadnie w trakcie obróbki ;)

Na niewielkim ogniu zostawiłam danie na ok. 10 min, po czym rozmieszałam mąkę ziemniaczaną z odrobiną wywaru i śmietaną. Posypałam świeżo zmielonym pieprzem. Całość wymieszałam i gotowe! Filipowi dogotowałam do tego jeszcze ziemniaczki.
 

wtorek, 28 lutego 2012

Makaron z tuńczykiem



Właśnie się zorientowałam, że bardzo dawno nie jadłam makaronu. Wczoraj, będąc w Lidlu, zakupiłam chyba z 5 paczek, bo mi się wydawało, że szafka pusta. Mhm... jaaasne... Dobrze, że makaron może leżeć i leżeć :) Na pewno się nie zmarnuje :)

Wracając dziś do domu myślałam o makaronie z brokułami. Jednak kiedy otworzyłam lodówkę i zobaczyłam puszkę tuńczyka zmieniłam zdanie.




Składniki:

  • 200 g makaronu
  • 1 puszka tuńczyka
  • 1 duża lub 2 mniejsze cebule
  • 1 koncentrat pomidorowy lub puszka pomidorów
  • Suszone warzywka 
  • Sól 
  • Pieprz cayenne 
  • Przyprawa włoska
  • Słodka papryka

Makaron gotuję al dente wg przepisu na opakowaniu.


Cebulę kroję w drobną kosteczkę i podsmażam chwilę aż się zeszkli. Dodaję puszkę tuńczyka, mieszam, po czym dorzucam koncentrat pomidorowy. Oczywiście, mogą być również pomidory z puszki lub świeże w sezonie, ja jednak jestem zakochana w jednym z koncentratów (o czym pewnie już wspominałam) i używam właśnie jego.

Dosypuję na oko łyżeczkę suszonych warzywek, następną - słodkiej papryki i kolejną - przyprawy włoskiej, którą można zastąpić bazylią, oregano i tymiankiem, dosalam do smaku i podsypuję nieco pieprzu cayenne.

Zostawiam wszystko na palniku kilka minut i mieszam z makaronem.

wtorek, 14 lutego 2012

Pieczona dorada z tymiankiem cytrynowym

...czyli ryb ciąg dalszy


Tak się akurat złożyło, że oprócz dorsza zaopatrzyliśmy się także w świeżą doradę morską. Jako że rybka była w całości pomyślałyśmy z Mamą, że można by ją upiec. Myślałam na początku o włożeniu jej do folii do pieczenia, ale Mama stwierdziła, że upieczemy ją w odkrytym naczyniu żaroodpornym.


Kolejna propozycja dania szybkiego, prostego, zdrowego i aromatycznego:)

Składniki:

  • 1 dorada morska (ok. 35 dkg)
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 3 gałązki tymianu (fajnie by było, żeby to była odmiana cytrynowa - super aromat)
  • 2 plasterki cytryny i trochę soku
  • Oliwa, sól, pieprz


 Rybę smarujemy oliwą na zewnątrz i od wewnątrz. Tak samo nacieramy przeciśniętym przez praskę czosnkiem. Każdą stronę kropimy sokiem z cytryny, a dwa plasterki wsadzamy rybie do brzuszka, tak samo gałązki tymianku. Przykrywamy folią spożywczą i odkładamy do lodówki. Nasza ryba leżała całą dobę, bo mieliśmy tego dnia dorsza, ale myślę, że 30-60 min spokojnie jej wystarczy.


Po wyciągnięciu dorady z lodówki lekko solimy ją od wewnątrz i na zewnątrz, a także obficie posypujemy świeżo zmielonym pieprzem. Rozgrzewamy patelnię i obsmażamy z obu stron. Układamy w wysmarowanym masłem naczyniu żaroodpornym i wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na ok. 20-25 min, w zależności od wielkości ryby.

Zapachy rozchodzą się po kuchni. Mięsko dorady jest bielusieńkie i delikatne.


Oczywiście, w ten sposób można zrobić każdą rybę w całości :)

niedziela, 12 lutego 2012

Filet z dorsza rzecz niezgorsza - wersja portugalska

...czyli wspólne domowe kucharzenie



Jak już wspominałam - ryb za bardzo nie jadam (oprócz tuńczyka z puszki). Jednak parę razy zdarzyło mi się je jeść - warunek konieczny: brak rybnego smrodu. Zawsze kiedy słyszę o dorszu przypominają mi się wakacje z Rodzicami nad morzem w Poddąbiu wieki temu. Mieliśmy wtedy po kilka lat. Pewnego dnia zajrzeliśmy do smażalni ryb, gdzie F. (fanatyk rybny) smakował rekina, a ja - namówiona przez Rodziców hasłem "filet z dorsza rzecz niezgorsza" zjadłam takowego. Zdarzyło mi się to na pewno jeszcze raz, kiedy podczas pewnej wizyty zostałam uraczona nim przez gospodarzy, nieświadomych moich (nie)rybnych gustów. Znów wspomniałam wyjazd nad morze i dałam radę :)

Na weekend przyjechałam do Rodziców. Widząc piękne świeże filety z dorsza postanowiłam spróbować się przemóc, a przynajmniej zrobić komuś przyjemność. Wzięłam więc 40 deko, a z Mamą zabrałyśmy się za myślenie jak by tu go zrobić. Pomysłów było kilka, ale stanęło w końcu na wersji portugalskiej w sosie. Oto i wynik naszej pracy :)

Składniki:

  • 4 płaty dorsza (ok. 40 dkg)
  • 1 cebula
  • 4 pomidory z puszki
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 - 3/4 szklanki białego, wytrawnego wina
  • Sól, pieprz



Płaty dorsza myjemy w zimnej wodzie. Lekko osuszamy papierowym ręcznikiem. Polewamy oliwą i odstawiamy na jakieś pół godzinki.



Cebulę kroimy w kostkę. Na patelni rozpuszczamy masło, na którym podsmażamy cebulę. Dodajemy pomidory i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dolewamy białe wino (uprzednio sprawdzając czy aby nie mdłe:P) i dusimy wszystko kilka minut.



Sos miksujemy blenderem. Płaty dorsza lekko solimy i posypujemy pieprzem. Układamy na sosie i lekko mieszamy. Na najmniejszym ogniu dusimy całość 15 min. Podajemy z bułeczką posmarowaną masełkiem i resztą białego wina :)


    środa, 8 lutego 2012

    Szybka pieczona ryba


    Pewnie część osób, które mnie zna, zdziwi trochę ten post, gdyż za bardzo ryb nie jadam. Za bardzo to delikatne określenie, bo jadam tylko tuńczyka z puszki, karpia na Wigilię i ewentualnie jak Dziadek usmaży sandacza. Ale to, że nie jadam, nie znaczy, że zrobić nie mogę.

    Kiedy doznaję przypływu siostrzanych uczuć zdarza mi się czasem kupić dla Brata jakąś rybkę. Niedawno zakupiłam cztery płaty soli, dwa zostały na czarną godzinę czyli na dziś. Uważam, że to też jest danie, które nie wymaga w ogóle wysiłku, a F. stwierdził, że smaczne :)


    Dziś była wersja okrojona, ze względu na to, że wróciłam z podróży i naprawdę nie miałam siły łazić po sklepach i uzupełniać zapasów. Normalnie dodaję jeszcze natkę pietruszki, a cytrynę kładę na rybie. Tym razem natki brakło, a cytryna szła w momencie pieczenia, więc tylko ryba została skropiona sokiem.



    Składniki:

    • 2 płaty mrożonej ryby (sola)
    • 3/4 - 1 marchewka
    • 1 cebula
    • Sól, pieprz

    Piekarnik nastawiam na 180 stopni. Marchewkę kroję w plasterki (lub słupki), cebulkę w półtalarki. Urywam dwa kawałki folii.  Na każdej folii rozkładam po 1/4 marchewki, na niej 1/4 cebuli. Rybę z obu stron oprószam solą i dużą ilością pieprzu, układam na warzywach. Kładę półplasterki cytryny, pozostałą cebulę, a na niej marchewkę.



    Zawijam folię, zostawiając sporo miejsca nad rybą i niewielką dziurkę, aby mogła wyparować woda z mrożenia ryby. Wkładam do piekarnika na ok. 15 min. Szybko i przyjemnie dla fanów zdrowej rybki :)