wtorek, 24 czerwca 2014

Ostry gulasz wieprzowy z soczewicą


Po półtora tygodnia jedzenia na mieście, choćby nie wiem jak pyszne to jedzenie było, człowiek ma ochotę zjeść coś w końcu domowego. Jakiś czas też, a właściwie przez cały wyjazd nie jadłam nic ostrego, więc trzeba było nadrobić po przyjeździe i to ze zdwojoną siłą. Czasem to się zastanawiam czy się kiedyś ograniczę, bo sypię przypraw coraz więcej i więcej... No ale co kto lubi :)


Składniki:

  • 30 dkg mięsa z szynki
  • 3 łyżki zielonej soczewicy
  • 2 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • Przyprawa do chilli con carne
  • 1 suszona papryczka pepperoncino
  • Sól
  • Oliwa

Mięso marynuję w odrobinie oliwy i słusznej ilości przyprawy do chilli con carne przez ok. pół godziny. Podsmażam je, zalewam wodą, tak by płyn przykrył mięso, dodaję sól, kruszone pepperoncino i duszę na małym ogniu, z nieco odkrytą pokrywką przez ok. godzinę - półtorej. Po tym czasie dodaję soczewicę, a po kolejnych 20-30 min, kiedy soczewica i mięso są miękkie, dodaję koncentrat pomidorowy, przesmażony wcześniej na patelni (lub pomidory z puszki). Zostawiam na dwie min i gotowe. Idealne z ryżem :)




piątek, 20 czerwca 2014

Stamppot

Pierwszy raz jadłam tę tradycyjną holenderską potrawę rok temu, podczas pobytu u Grundigów w Amsterdamie. Wcześniej słyszałam o niej w którymś z programów kulinarnych i jak ogromna fanka ziemniaków nie mogłam sobie odpuścić, żeby ją spróbować.

Tym razem, wracając z Portugalii i Galicji (!!) mieliśmy także postój w Amsterdamie. A że chłopaki, którzy z nami tam pojechali, byli pierwszy raz w Holandii, poprosiłam Edytę, żeby zrobiła stamppot.

 Oto i przepis:
  • 2,5 kg ziemniaków
  • 30 dkg boczku
  • 40 dkg endywii
  • 1 cebula
  • Masło
  • Mleko

Ziemniaki gotujemy - w Holandii są nawet specjalne garnki do stamppota!


Podsmażamy boczek pokrojony w kostkę, dorzucamy do niego drobno pokrojoną cebulkę. Kiedy ziemniaki będą już miękkie, tłuczemy je z dodatkiem masła i mleka (wg uznania, na taką ilość ok. 2 łyżki masła i z 50-100 ml mleka, wszystko zależy od konsystencji ziemniaków), dodajemy podsmażony boczek i cebulę oraz świeżą endywię. 

Świetnie smakuje z zimnym piwkiem :)





środa, 21 maja 2014

Smażony makaron orientalny



Do zrobienia tej potrawy natchnęła mnie koleżanka z zespołu - Justyna, która no co dzień nie gotuje, ale po zakupie ślicznego lunchowego opakowania postanowiła to zmienić. Dziś właśnie miała nieco podobne danie.
Co prawda dorzuciłam inne składniki i inny makaron, ale pomysł był ten sam!

W moim sklepie znalazłam "makaron do sałatek i smażenia" czyli noodle, mniej więcej takie jakie są w zupkach chińskich. Zaczęłam się nawet zastanawiać jak by to była je zamienić na takie z zupki - ekonomicznie? Za 220 g makaronu zapłaciłam niecałe 7 zł. Niestety, nie orientuję się w gramaturze i cenach "chińczyka", ale z ciekawości kiedyś zajrzę. Czasy, kiedy jeszcze na jakimś wyjeździe zdarzało mi się zjeść taką zupkę już dawno minęły. I tak zazwyczaj jadłam ją na sucho, w ramach przekąski. Nie było to bardzo zabawne dla reszty towarzyszy, zwłaszcza kompanów z piętrowego łóżka (jeden do tej pory, po 6-7 latach mi wypomina kruszenie w Ojcowie :P )!

Składniki:


  • 1/2 opakowania noodli
  • 1 pierś z kurczaka
  • 2-3 garści mrożonego groszku
  • 1 por
  • 1/2 marchewki
  • Sos sojowy
  • Ew. papryczki chilli
  • Imbir
  • 3 ząbki czosnku

Kurczaka pokrojonego w kostkę zamarynowałam w sosie sojowym (o zaniżonej zawartości soli, choć nadal słonym jak diabli!).

Makaron przygotowałam wg przepisu czyli zalałam gorącą, ale nie wrzącą wodą na 3 min i odcedziłam.

Białą część pora pokroiłam w półplasterki, marchewkę starłam na grubych oczkach.


Rozgrzałam patelnię, wylałam na nią odrobinę oleju i przez jakieś pół minuty podsmażałam przeciśnięty przez praskę czosnek i ok 1 cm startego świeżego imbiru. Dodałam kurczaka i podsmażyłam z każdej strony. Dodałam pokruszone 2 papryczki pepperoncino i po raz kolejny pomyślałam, że może jednak powinnam zapamiętać, że choć są małe to jednak konkretnie ostre. Dorzuciłam mrożony groszek, a po 2 min marchewkę. Po kolejnych 2 dodałam pora, a po kolejnych makaron. Polałam jeszcze odrobiną sosu sojowego i podsmażałam jakieś 3 min. A później się powstrzymywałam, żeby nie wyjeść wszystkiego od razu :)



sobota, 17 maja 2014

Indyjski kurczak ze szpinakiem



Wzięłam do ręki książkę, którą dostałam dwa lata temu. Książka jest piękna i zawiera ogromną ilość ciekawych przepisów. A że dawno nie robiłam nic indyjskiego to ją wyciągnęłam. W pierwszej chwili miałam ochotę na curry z soczewicą i bakłażanem (o, nawet jest na zdjęciu we wspomnianym wcześniej wpisie!) - na pewno je zrobię niebawem, ale przez ostatnie 3 dni mieliśmy wege obiady i trochę mi się zachciało mięsa. Myślałam o połączeniu kurczaka z soczewicą, ale rzucił mi się w oczy przepis na kurczaka ze szpinakiem:



Niestety, musiałam go trochę zmodyfikować z oryginału, ze względu na brak pewnych składników w okolicy. Ale i tak uważam, że wyszło pysznie :)

Składniki:


  • 1 pierś z kurczaka
  • 1 cytryna (oryg. limonka lub tamaryndowiec)
  • Kurkuma
  • Kumin
  • Chilli w proszku
  • 1 suszone chilli
  • Sól
  • 1 spora cebula 
  • 3 ząbki czosnku
  • Świeży imbir
  • 200 g szpinaku (u mnie mrożone liście)
  • 1/2 puszki pomidorów
  • Olej, masło

Pierś pokroiłam na 6 części. Zamarynowałam w otartej skórce i soku z cytryny oraz soli - zostawiłam na 15 min.


Bardzo drobno posiekałam cebulkę i podsmażyłam na oleju na średnim ogniu. Kiedy już się zaczęła rumienić dodałam 2 ząbki posiekanego drobno czosnku (gdzieś mi się praska schowała) oraz ok. 2 cm startego świeżego imbiru. Do tego przyprawy: 1/2 łyżeczki kurkumy, tyle samo chilli i 1 łyżeczka kuminu. Wszystko smażyłam przez 2-3 min.


Na smażących się przyprawach położyłam kurczaka i obsmażyłam go z każdej strony. Dodałam 50 ml wody, przykryłam i dusiłam przez 10 min.

W międzyczasie zajęłam się szpinakiem. Podsmażyłam na oleju i maśle ząbek czosnku roztarty w moździerzu z suszoną papryczką i pół łyżeczki kuminu. Jeśli ktoś nie lubi dość ostrego jedzenia to proponuję nie dodawać suszonej papryczki, a chilli w proszku zredukować do połowy. Wyrzuciłam pół opakowania szpinaku w liściach. Kiedy się rozmroził, zostawiłam go jeszcze na 2 min i dodałam do kurczaka.


Kurczak ze szpinakiem dusił się razem jeszcze 3 min. Po tym czasie dodałam pomidory. Co prawda w przepisie nic na ten temat nie było, ale polecam je najpierw trochę przysmażyć ze szczyptą cukru. Po dodaniu pomidorów zostawiłam jeszcze danie na 2-3 min, a następnie podałam z brązowym ryżem, a do picia był rozwodniony kefir z miętą.




czwartek, 15 maja 2014

Zapiekanka makaronowa z warzywami



Leżę sobie w domu i choruję, a pani doktor powiedziała, że mam jeść dobre rzeczy (od razu ją polubiłam!). Z domu do sklepu wyjść nie bardzo, ale jakieś zapasy zawsze się znajdą. I przypomniało mi się jak ostatnio na menu stołówkowym zobaczyłam zapiekany makaron z warzywami. Makaron w domu jest, mrożonki warzywne są – no to do dzieła!

Makaron miałam bardzo fajny – kupiłam go jak byłam ostatnio u Rodziców. Na naszej ulicy otworzono jakiś czas temu sklep eko i za każdym razem, kiedy obok niego przechodziłam, zastanawiałam się co tam mają ciekawego. Weszłam pooglądać półki i kupiłam śmieszny makaron orkiszowy w kształcie jeżyków. Nigdy wcześniej nie jadłam makaronu orkiszowego i mi posmakował. Szkoda tylko, że jest dużo droższy od normalnego.



Składniki:
• 250 g makaronu
• 2 ulubione mrożonki warzywne
• 200 g śmietany
• 2 jajka
• Odrobina wody
• Ser żółty
• Sól, pieprz

Jak widać, nie potrzeba ogromnej ilości składników do tej zapiekanki. Jest bardzo prosta w wykonaniu.

Gotuję makaron al dente. Mieszam go z mrożonkami (nie rozmrożonymi wcześniej). Robię sos: śmietanę mieszam z dwoma jajkami, odrobiną wody, solą i dużą ilością pieprzu. Kiedy masa będzie już jednolita, dodaję starty ser żółty.


Naczynie żaroodporne smaruję masłem i wyrzucam do niego makaron wymieszany z warzywami. Całość polewam sosem i wkładam do piekarnika nagrzanego do 180 stopni na 30-35 min.

Ja nie solę dużo, ale jeśli ktoś lubi słone to polecam warzywa w trakcie mieszania ich z makaronem.