
Ci, którzy mnie znają, wiedzą doskonale jak bardzo lubię ziemniaki. A zapiekanki ziemniaczane uważam za jeden z najlepszych wynalazków ludzkości :) Najczęściej robię zapiekankę z mięsem mielonym, ale od czasu do czasu próbuję też innych wersji.
Tym razem pomysł zrodził się w związku z odwiedzinami mojej ekipy ze studiów. Trochę mi się nie chciało grzebać w kuchni i w pierwszej chwili pomyślałam, że może zrobiłabym jakąś zapiekankę makaronową z tuńczykiem... Nie miałam odpowiedniego makaronu, więc poszłam do sklepu. A skoro już poszłam do sklepu to kupiłam ziemniaki :) Przecież ziemniaczana będzie lepsza! - pomyślałam sobie. Przypomniałam sobie również o kawałku krakowskiej suchej w lodówce, którą dali mi ostatnio Dziadkowie - całej nie zjadłabym jako wędliny i pewnie by się zepsuła. To było przeznaczenie! ;)
Składniki:
- 1,3 kg ziemniaków
- 275 g krakowskiej suchej
- 3 cebule
- 1 czerwona papryka
- 200 g śmietany (12-18%)
- 2 jajka
- 200 g sera żółtego
- Sól, pieprz, suszone warzywka

Ziemniaki pokroiłam w grubą kostkę i ugotowałam "al dente". Cebulę pokroiłam też w większe kawałki, podsmażyłam na patelni, kiedy się delikatnie zeszkliła dodałam do niej pokrojoną w kostkę paprykę, a po chwili drobno pokrojoną krakowską. Podsmażyłam wszystko przez kilka minut, po czym wymieszałam z ziemniakami. Całość wrzuciłam do naczynia żaroodpornego i zalałam sosem - wymieszaną śmietaną z jajkami i startym serem żółtym (oczywiście, doprawionym solą i świeżo zmielonym pieprzem).

Wstawiam do piekarnika nastawionego na 180 stopni na ok. 25-30 min - do czasu, kiedy sos się ładnie zarumieni.
Z podanych składników otrzymamy 6 porządnych porcji. Muszę przyznać, że robiąc tę zapiekankę zastanawiałam się czy nie za mało wędliny dodaję, ale przy jedzeniu okazało się, że było wręcz idealnie - nie za mało, ale i nie przesadnie.
Smacznego!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz