wtorek, 24 kwietnia 2012

Mixed salad



Od razu szczerze przyznaję, że nie jest to moja autorska sałatka. Poznałam ją pracując w restauracji indyjskiej i bardzo ją lubię. Myślę, że warto się podzielić tym przepisem.

Robiłam ją podczas rodzinnego obiadu i podałam z ciecierzycą. Z tych składników wyszło mi 7 porcji. Choć pewnie sama byłabym spokojnie zjeść połowę z tego, bo naprawdę jest dobra ;)

Składniki:

  • 3 pomidory
  • 1 czerwona papryka
  • 1 marchewka
  • 2 garści solonych orzeszków ziemnych


Pomidory i paprykę kroję w kostkę, marchewkę obieram i trę na grubych oczkach tarki. Dorzucam orzeszki i mieszam. Ewentualnie można jeszcze dodać odrobinę soli, gdyby orzeszki nie były wystarczająco słone.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012

Ciecierzyca masala



Postanowiliśmy zorganizować rodzinny obiad. Zaprosić Martynkę z Radziem oraz naszą kuzynkę z chłopakiem, która się jakiś czas temu sprowadziła do Krakowa, a nie mieliśmy się okazji wcześniej spotkać. Ostatnio widzieliśmy się jakieś 5,5 roku temu, więc czas najwyższy.

Tak sobie pomyślałam, że może zrobiłabym zupę gulaszową. Radzio, biedny, zawsze jak do nas przychodzi to się naje warzyw, a chłop przecież musi mięso zjeść. I tak postanowiłam, że zrobię to dla niego właśnie. A tu plany trzeba zmienić! Okazuje się, że kuzynka jest wegetarianką! Szybkie przemyślenie tematu - ciecierzyca w sosie indyjskim!

Z podanych składników obdzieliliśmy 7 osób i jeszcze na jutro nam na obiad zostało :)




Składniki:

  • 450 g ciecierzycy
  • 2 cebule
  • 1 czerwona papryka
  • 1 puszka pomidorów
  • 3 ząbki czosnku
  • 2 cm imbiru
  • Kurkuma
  • Garam masala
  • Chilli
  • Słodka papryka
  • Suszone warzywka
  • Sól
  • 100 ml śmietanki 30%
Baza do sosu:

  • 2 marchewki
  • 1 duża cebula
  • 2 cm imbiru
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 puszki pomidorów
  • Woda

Przygotowanie zaczęłam dzień wcześniej - namoczyłam ciecierzycę. Zawsze korzystam z takiej z puszki, konserwowej, ale teraz doszłam do wniosku, że do potrawki lepiej ugotować. Myślę, że konserwowa może się prędzej rozpaść podczas gotowania sosu.

Następnego dnia gotowałam ciecierzycę godzinę i 10 min. Po godzinie dodałam odrobinę soli - myślę, że była to jakaś łyżeczka - dwie. 

Zabrałam się za robienie bazy do sosu. Marchewki i cebulę obrałam, pokroiłam na małe kawałeczki, żeby się szybciej ugotowały. Dodałam oskrobany imbir i pozbawiony łusek czosnek. Zalałam wodą tak, aby przykryć tylko warzywa. Gotowałam ok. 15 min, do momentu, kiedy marchewka była miękka. Dodałam wtedy pół puszki pomidorów i wszystko razem zmiksowałam.




Dwie cebule pokroiłam w drobną kostkę, to samo zrobiłam z papryką. Do rozgrzanego garnka wlałam olej, wrzuciłam cebulę, a po jakiś dwóch minutach paprykę i razem wszystko podsmażałam. Dorzuciłam cieciorkę i zalałam to sosem. Wymieszałam dokładnie, dolałam 100 ml śmietanki i dodałam przyprawy: po 2 łyżeczki kurkumy i słodkiej papryki, sól do smaku i chilli, którego początkowo miałam nie dodawać, ze względu na brak znajomości gustów moich gości, ale się zapomniałam i dosypałam. Podgotowałam kilka minut i danie było gotowe.

Podałam z ryżem zasmażanym z kurkumą i sałatką mixed salad podpatrzoną w Bombaju ;)




środa, 18 kwietnia 2012

Makaron z tuńczykiem w sosie śmietanowym




Kiedy robię makaron z tuńczykiem zawsze jest on w sosie pomidorowym. Dziś pomyślałam sobie, że mogłabym zrobić taki makaron w sosie śmietanowym. Efekt naprawdę mile mnie zaskoczył, choć może następnym razem pominę natkę pietruszki, która co prawda jest zielonym akcentem cieszącym oko, ale jednak ja chyba do końca za nią nie przepadam ;)

Składniki:

  • 200 g makaronu
  • 1 puszka tuńczyka
  • 1 cebula
  • 2 ząbki czosnku
  • 1/2 - 1 pęczek natki pietruszki
  • 200 ml śmietany 12%
  • Sól, pieprz


Makaron standardowo gotuję wg przepisu na opakowaniu. Tym razem wybrałam kokardki :)

Cebulę kroję na cienki paseczki. Moja była dość duża, dlatego przed poszatkowaniem każdej połówki nacięłam ją jeszcze w dwóch miejscach, tak by powstały 3 równe części.

Cebulę podsmażyłam dość dobrze, z dodatkiem soli, żeby się zeszkliła i nie przypaliła i kiedy była już miękka - dodałam przeciśnięty przez praskę czosnek oraz tuńczyka. Zamieszałam i dolałam śmietany. Dosoliłam do smaku i dodałam sporą ilość świeżo mielonego pieprzu.

Sos wymieszałam z makaronem i posiekaną natką.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Zapiekanka z kaszą, kurczakiem i cukinią


Pół dnia chodziłam i myślałam co zrobić na obiad. Pomysły zmieniały mi się co chwilę, aż w końcu doszłam do wniosku, że zrobię zapiekankę. Co prawda najbardziej lubię taką ziemniaczaną, ale ziemniaków w domu brak. Więc postawiłam na kaszę! Nigdy wcześniej nie robiłam z niej zapiekanki, uznałam, że najwyższy czas spróbować :)

Składniki:

  • 100 g kaszy
  • 1 cukinia
  • 1 cebula
  • 1 pierś z kurczaka
  • Kilka plasterków sera
  • Sól, suszone warzywka


 
Sos beszamelowy:

  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki mąki
  • 3/4 - 1 szklanka mleka
  • 1 jajko
  • Sól, pieprz, gałka muszkatołowa


Kaszę podgotowałam 10 min. Kurczaka pokroiłam w kostkę, cukinię najpierw wzdłuż na 4 części i w cienkie talarki, tak samo postąpiłam z cebulą.

Na patelni podgrzałam olej, wrzuciłam najpierw cebulę, po chwili dodałam  kurczaka, a na końcu cukinię. Posoliłam i dodałam suszonych warzywek. Podsmażałam kilka minut, aż kurczak się ściął.

W międzyczasie zabrałam się za sos beszamelowy. Rozpuściłam masło, dodałam do niego mąkę i energicznie mieszając rózgą dodawałam powoli, partiami mleko - tak, aby nie zrobiły się żadne grudki. Dodałam jajko, posoliłam, dodałam pieprzu i gałki.

Kaszę wymieszałam z kurczakiem i cukinią, nałożyłam do wysmarowanego masłem naczynia żaroodpornego. Ułożyłam na wierzchu kilka plasterków sera i zalałam sosem.

Zapiekałam ok. 40 min w 200 stopniach do momentu, kiedy wierzch nie zrobił się brązowy.

PS. Moje naczynie ma ok. 20 cm średnicy.



piątek, 13 kwietnia 2012

Wiosenny makaron z pomidorkami i rukolą



Wczoraj był piękny, wiosenny dzień. W związku z tym, a także po ciężkostrawnych Świętach, zachciało mi się na obiad czegoś lekkiego. Przypomniałam sobie, że we włoskiej restauracji, w której pracowałam dawno, dawno temu, był makaron o wdzięcznej nazwie "primavera" czyli wiosna. Niestety, pamięć mnie czasem zawodzi i nie pamiętam co w tym makaronie było. Nawet próbowałam szperać w internecie czy aby nie ma menu tej restauracji, ale niestety... strona jest, ale menu brak. Tak więc powstało bardzo minimalistyczne danie, w sam raz na ciepłe wiosenne dni.

Niestety, dziś już tak ładnie nie było. Przez pół dnia w Krakowie padało i było zimno. Jedno pocieszenie jest takie, że deszcz już pachniał tak jak ten wiosenny :) A że składniki kupiłam wczoraj (a trzeba było dziś jeszcze dojeść poświąteczne zapasy) to makaron gotowałam dziś. Będzie na jutro. Może wiosenne słońce zauważy i wyjrzy jutro zza okien :)



Składniki:

  • 200 g makaronu
  • 125 g pomidorków koktajlowych (u mnie 12 sztuk)
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 4-5 łyżek oliwy
  • Rukola
  • Sól, pieprz
  • Parmezan

Przygotowanie (prawie) jak zwykle banalne:)

Na patelnie wlewam oliwę.Czosnek kroję na pół wzdłuż i wrzucam na patelnię. Smażę ok. minutę - dwie, tak, aby czosnek oddał swój aromat, po czym wyciągam i wyrzucam. Pomidorki kroję na połówki i również podsmażam ok.3-4 minuty aż zmiękną. Solę je i pieprzę.

Makaron mieszam z pomidorkami i oliwą pomidorowo-czosnkową. Na wierzch układam kilka wiórków parmezanu i posypuję świeżą rukolą.

Rukola, pomidory i ser to jedno z moich ukochanych połączeń!

PS. Może następnym razem dam trochę więcej pomidorów :)